jako że dyskusja z gregiem
przybrała naprawdę fajne rozmiary, to piszę posta, będzie bardziej
przejrzyście.
otóż po pierwsze. zarówno socjalizm jak i liberalizm, to puste
pojęcia bo zasadzają się i mają źródło w monetaryzmie. i oto mamy
kwintesencję.
greg mówi o braku pokrycia kredytów w złocie. ano. od kiedy ma to
miejsce? około stu lat. śmieszne może, ale łączy się to z datą
powstania FED (notabene niedawny guru finansowy, który jak sam
przyznał- pomylił się). kredyt jest niczym więcej niż dodatkową
emisją pustego pieniądza, którego po prostu nie ma. skutkuje to
inflacją, która nie ma końca i w systemie monetarnym mieć go nie
może.
kredyt jest narzędziem wymuszenia i okradania państw, a organami,
które realizują politykę takowego wyzysku są bank światowy i
międzynarodowy fundusz walutowy. niezmiennie od wielu lat. dlaczego
polskie banki i instytucje finansowe nie mają się źle? ano dlatego,
że nie wprowadzono do końca reform żądanych przez mfw. to
instrument służący zniewalaniu krajów poprzez udzielanie im
niespłacalnych kredytów i wymuszanie wprowadzania reform
wolnorynkowych, które prowadzą do przejęcia dóbr danego państwa
przez międzynarodowe korporacje. najlepiej widaćto w afryce.
co do chin, to ja pisałem greg, o tym, że tamtejszy rząd sztucznie
zaniża wartość własnej waluty, a nie wytwarzanych towarów. to
zasadnicza i radykalna różnica
dekoding Babilonu tak czy siak mówi wyraźnie, że to fe.. więc
fajnie poczytać dyskusje (mam jakoś luz)