Kurde...
Zaprosił mnie do tego bloga mój amigo - Paweł. Widząc pierwszy raz
tego bloga, zauważyłem pacyfę , jakoś kojarzącą mi się z radochą i
pogodą ducha. W ogóle tęczowe kolory, super lajt, wierszyki,
obrazki, muzyczka. Niestety...
Muszę to powiedzieć. Coś się spierdzieliło w okolicy. Takie
skojarzenia :
Paweł - szukanie szczęścia , czyli tymczasowy jego brak;
trollek- traumy i schizy (jeszcze się nie znamy osobiście,
wnioskuję jedynie po blogu);
zeszły MRW- chyba bardziej po mojemu szczery na zasadzie prosto z
mostu;
Włóczykijka- ? , od kiedy pierwszy raz mi Paweł o niej opowiedział
do dzisiaj nie wiem, przypadek pominę, bo jest osobliwy;
Czesław G. i Aniołek - chyba osoby najbardziej odpowiednie na tym
blogu, jak dla mnie przykładni hipisi na hipisowskim blogu;
Takie podsumowanie, żeby się to nie rozlazło:
Czy to jest blog o Babilonie i jego komórkach, internecie i
telewizji oraz pracy .... ? Bo szczerze mówiąc czasami więcej
biadolenia niż pozytywu. Mnie to osobiście zupełnie nie
przeszkadza, bo ja trochę z innej bajki. Ale tak mi się wydaje, że
niektórymi postami napędzacie sami siebie w pętlę waszego ( i tylko
waszego, nie tego dla wszystkich) Babilonu. Nawet nie wiem czemu
Babilon piszę dużą literą. Ale czytając tego bloga zauważyłem że
Babilon jest dla hipisów bardzo ważny.