PODPISUJ WNIOSEK O REFERENDUM W SPRAWIE A.C.T.A. WWW.REFERENDUMACTA.PL
Znowu patrzyłam w gwiazdy. Nie wierzyłam, że niebo może być AŻ TAKIE, ale było. Nie istniała taka gwiazda, której nie byłoby widać tej nocy z mojego śpiwora.
To znowu ta skala. Znowu nachodzą mnie takie refleksje... Nie ma tak małej wielkości (PARADOKSY!), która opisałaby małość nas wszystkich. Po prostu takiej nie ma. I to jest takie piękne... żyjemy sobie po cichutku na łebku od szpilki, ba! na okruchu chleba, na ziarnku piasku, ale nie takiego z piaskownicy, takiego z samej Sahary, takiego zupełnie niewyobrażalnie małego. Takiego, że w zasadzie, to go w ogóle nie ma.
I nawet tutaj, w tej niszy, w tym niczym, nie umiemy znaleźć sobie spokoju. No to niby gdzie go szukać, gdzie? Tam wysoko? Tam, w gwiazdach, w niebach, w Przestrzeni? Ja nie mogę uwierzyć w żadne "coś innego". Tam z pewnością jest wszędzie to samo. Różne inne łebki od szpilek. Różne inne okruchy i ziarenka. Każda, żeby nie wiem jaka, wielkość składa się z małości. I dopiero, kiedy to zrozumie, pojmie tak do głębi, wtedy będzie wielka NAPRAWDĘ.
Wiecie... to wszystko dlatego, że jeden rok świetlny to 9 bilionów 640 miliardów kilometrów (piszę już to z pamięci). Wszechświat, czyli zasadniczo całą wszystkość mierzy się w miliardach lat świetlnych. Czy ktoś z Was przyznałby kiedykolwiek, e jeden kilometr kwadratowy to mało? Cała wszystkość to nie ten kraj, to nie ten kontynent, to nawet nie ta planeta, a już na pewno cała wszystkość to nie garstka codziennych zmartwień. W skali kosmicznej, jaką wielkość będą miały ludzkie zmartwienia? Życie jest na to po prostu za krótkie.
Droga Mleczna:

Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...
Nie wiadomo czy nasz Wszechświat jest tylko jeden, czy jest ich wiele... to jest dopiero przestrzeń, nie?
Ciekawe, co jest tam, w jądrze najmniejszej z cząsteczek. Czasami myślę sobie, że całe Wszechświaty. :)
Mam coraz silniejsze wrażenie, że przestrzeń mówi do nas w każdej chwili. Podmuchem wiatru, migotaniem gwiazd, bzyczeniem komara, spadającą kroplą. Prostota wszystkiego to pójście za naszymi reakcjami na rzeczywistość, i to taką jak najbardziej przez nas niezmodyfikowaną (w sensie ten oklepany Babilon).
Jeszcze silniejsze i bardziej niesamowite wrażenie, które ostatnio mi siedzi na bani, to takie, że wszystko, co powinniśmy robić to a uwagą i miłością podążać za naszymi reakcjami na każdy element przestrzeni, który do nas przemawia.
To wystarczy, to niesamowite, ale działa...
Oszałamia mnie prostota tego świata i jego piękno.
Dziękuje Aś...
Ale wygląda na to że jesteśmy bardziej więksi niż nam się wydaje ;)
Jeśli Wszechświat ma średnicę 90 mld ly to jest to około 8,5*10^26m (85 i 25 zer, czyli 850 kwadrylionów metrów).
A w drugą stronę? Długość Plancka, czyli najmniejsza długość mająca sens fizyczny, wynosi około 1,6*10^-35m (0,...33 zera i dopiero...16 metra), więc dużo większy stosunek niż nas do Wszechświata.
Chyba że brać średnicę elektronu która ma około 10^-15m noto wychodzi znacznie mniej.
"Można być w kropli rosy
Światów odkrywcą
Można
Wędrując dookoła świata
przeoczyć wszystko"
:)