Jutro (w sobotę 5go) Na Jasnej Górze odbędzie się ciekawa konferencja predstawiająca zagrożenia ze strony GMO, które dotyczą każdego z nas.
Polecam. Poniżej wklejam oryginalne zaproszenie.
Serdecznie zapraszamy na JASNĄ GÓRĘ na spotkanie modlitewne połączone z konferencją pt. 'Etyka w rolnictwie. Jaka przyszłość polskiego rolnictwa w czasach patentowania odmian nasion i zwierząt, genetycznie modyfikowanych upraw, niszczących życie środków chemicznych?'
Spotkanie to odbędzie się 5 września 2009 roku (sobota) podczas Krajowych Dożynek.
PROGRAM:
12:00-12:10 Otwarcie konferencji i powitanie gości ? dr inż. Marek Kubara, Koalicja POLSKA WOLNA OD GMO i Sir Julian Rose, Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi ? ICPPC
12:10-12:30 Słowo wstępne - Ojciec Marian Lubelski, Klasztor na Jasnej Górze
12:30-12:50 'Organizmy genetycznie modyfikowane (GMO) zagrażają zdrowiu i życiu' ? Dr Zbigniew Hałat, lekarz medycyny, specjalista epidemiolog, Medyczne Centrum Konsumenta
12:50-13:10 'Nielegalne uprawy kukurydzy MON810 zagrożeniem dla Polski Wolnej od GMO' - Paweł Połanecki, niezależny ekspert, Koalicja POLSKA WOLNA OD GMO
13:10-13:50 'Globalne zagrożenie dla niezależności rolników. Rolnicy muszą się połączyć' - Sir Julian Rose, Anglia/Polska i Jadwiga Łopata, Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi ? ICPPC (prezentacja z tłumaczeniem)
13:50-14:10 'Dlaczego mówimy stanowcze Nie dla roślin GM w polskim rolnictwie' ? Prof. zw. dr hab. inż. Stanisław Wiąckowski
14:10-14:30 'Zagrożenia ze strony GMO dla rolnika tradycyjnego i jego rodziny' - Edyta Jaroszewska-Nowak, rolnik, EKOLAND
14:30 ? 14:45 Przejście do Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Boskiej
14:45-15:30 Msza Święta w intencji Polski wolnej od GMO w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Boskiej.
Będziemy się modlić w intencji Polski wolnej od GMO, ochrony rodzinnych, tradycyjnych i ekologicznych gospodarstw rolnych; będziemy prosić Matkę Boską o wstawiennictwo we wszystkich działaniach, jakie
podejmujemy w trosce o człowieka i przyrodę.
15:30-15:45 Po Mszy Świętej przeniesiemy się ponownie do Sali Papieskiej, gdzie będzie poczęstunek i druga część konferencji.
15:45-16:20 ? poczęstunek w Sali Papieskiej złożony z produktów tradycyjnych i ekologicznych
16:20 ? 16:40 'CODEX ALIMENTARIUS a nasza żywność' - Robert Świerk, Zespół StopCodex.pl
16:40 ? 17:20 'Życie wymyka się spod kontroli' - film przedstawiający niesamowite fakty z całego świata
nt. zagrożeń GMO
17:20 - 17:50 pytania i podsumowanie ? Julian Rose (ICPPC), Jadwiga Łopata (Koalicja POLSKA WOLNA OD GMO), Marek Kubara (EKOPRODUKT)
Prowadzenie: Marek Kubara i Edyta Jaroszewska-Nowak (Koalicja POLSKA WOLNA OD GMO)
Organizatorzy:
Międzynarodowa Koalicja dla ochrony Polskiej Wsi (ICPPC)
www.gmo.icppc.pl oraz Koalicja POLSKA
WOLNA OD GMO www.polska-wolna-od-gmo.org
UWAGA!
Ze względu na ograniczoną ilość miejsc prosimy o rezerwację najpóźniej do 28 sierpnia! (Od kiedy hipisi się przejmują rezerwacjami?)
Osoby i organizacje zainteresowane udziałem prosimy o kontakt:
ICPPC, 34-146 Stryszów 156, tel./fax: 033 8797114, e-mail: biuro@icppc.pl
Artykuł został zmodyfikowany: 1 raz
No i jak już to wypadało by to porównać z korzyściami i zagrożeniami rolnictwa tradycyjnego i np. rolnictwa ekologicznego.
Jak chcesz poczytać o korzyściach, wejdź sobie na http://www.monsanto.com/.
Ciekawe, że badania porównawcze w Polsce robi właśnie Monsanto - potentat na rynku GMO. Czy Ciebie, jako osobę o zdecydowanie naukowym podejściu, nie niepokoi czasem fakt, że na badaniu porównawczym dotyczącym kukurydzy w odmianie będącej własnością Monsanto (i innych upraw kukurydzy, w tym ekologicznej) doktoryzuje się pracownica Monsanto Polska?
Bo mnie tak. Jakoś nie wierzę w rzetelność badań obarczonych takim konfliktem interesów.
Dowód: http://gmo.mos.gov.pl/usage/register/index.php?s_notification_no=&s_organization_name=&s_organizm_name=&s_voivodeship_id=0&s_gmina=&s_decision_date_from=1990-01-01&s_decision_date_to=2100-01-01&s_obligation_date_from=1990-01-01&s_obligation_date_to=2100-01-01&Button_DoSearch=Szukaj&application_id=720&site=detail_view
Pozdrawiam.
GMO to bardzo potężne narzędzie, które dobrze wykorzystane może się przyczynić do znacznego obniżenia zapotrzebowania na opryski, nawozy sztuczne, konserwanty itp. co może wyraźnie obniżyć zachorowalność na nowotwory i poprawić kondycje ludzi. Poza tym, jeżeli uda się stworzyć roślinę, która da większy plon, będzie można zmniejszyć areał uprawy, a na pozostałym terenie znów zasadzić drzewa.
Człowiek nie powinien grzebać w genach? Przecież człowiek grzebie w genach od prehistorii. Cóż, to czym zajmuje się człowiek od poczatków rolnictwa to tworzenie GMO. Kiedyś robiono to na ślepo, krzyżując jak popadnie wszystko ze wszystkim. Teraz robi się to bardziej precyzyjnie... metodami inżynierii genetycznej. O tym jak, długo by pisac - grunt, że tworzac GMO wiemy co robimy.
Warto pamiętać też, że GMO to nie tylko żywność, ale i mnóstwo organizmów wykorzystywanych, w tej chwili już, we wszystkich dziedzinach życia. Zakaz GMO jako takiego oznaczałby rezygnację z wielu leków i wielu procedur medycznych - tak więc powiedz to komuś, komu taki lek uratował życie. A jak ktoś myśli, że setki lat temu jak było "czysto" ten człowiek by na to nie zachorował, to niech pamięta że setki lat temu średnia długość życia wynosiła 30-40 lat, a nie jak teraz 70-80 lat. Bardzo duża selekcja naturalna odbywała się już na etapie porodu i wczesnego dzieciństwa.
Wracając do Monsanto, jeżeli człowiek ma guza to się wycina guza, a nie zabija człowieka. Jeżeli miasto jest opanowane przez gang, to się rozpracowuje gang, a nie zrzuca bombę atomową na miasto. Kiedyś ludzie wierzyli w czarownice i magię, teraz żywią zabobonny lęk przed GMO, propagowanym przez grupkę nieuków jako zło największe. Propagatorzy ruchu GMO, wykorzystują idealizm i naiwność młodych ludzi (o ironio często mających się za odpornych na manipulację), skorych do buntowania się przeciw wszystkiemu, w imię pseudo wyższych racji...
Macie mnóstwo energii i jesteście jak naładowany karabin. Strzelając, świadomie i precyzyjnie obierajcie cele - źródła zła. Nie strzelajcie gdzie popadnie bo nie dość, że zmarnujecie całą amunicję to jeszcze możecie przypadkiem postrzelić kogoś dobrego.
Ja raczej intuicją niż nauką, ale bardzo dobrze, że dociekasz, pytasz i drążysz.
Bo nawet nie wiesz jak bardzo bym chciał wierzyć, że nasza Cywilizacja jest oparta na zdrowych zasadach, które nie stawiają najwyżej materialnego zysku tylko Miłość. Niestety nie wierzę.
Jak to dobitnie Kazik zaśpiewał na "Muj wydafca" - "nie wierze im k..... jak psom"
(chociaż psom to akurat wierzę:)
To naturalne, że człowiek boi się tego czego nie zna.
Równie dobrze można by toczyć wojnę z komputerami, bo na kilku filmach pokazano jak komputer osiąga samoświadomość i zaczyna zabijać ludzi. Problem w tym, że bez komputera wiele osób nie potrafi się już obejść.
Tak, człowiek boi się tego czego nie zna. Komputery... Jeśli nie chce, nie musze ich używać (jeszcze)m ale chcę to jest wolność wyboru.
W przypadku, kiedy genetycznie modywikowane coś zostanie wprowadzone do ekosystemu i zacznie się krzyżować z innymi gatunkami, przakazując "opatentowany" gen - to już tego nie powstrzymasz. I rolnik, nie wiedząc nawet o tym staje sięprzestęcą, bo na jego polu wyrosło coś, co w środku ma "własność" jakiejś tam firmy.
To dla mnie paranoja i absurd i przykład coraz większego zniewolenia ludzi.
Jeślii już zostaje opatentowane Życie, to znaczy że ludzie już zgłupieli doszczętnie w swojej pysze.
Patent na geny? To się przeciwstawić wprowadzania patentów na geny, a nie całemu GMO. Tak jak patenty na oprogramowanie, a nie oprogramowaniu!
Jeśli chodzi o GMO... to ja przynajmniej nie tyle się przeciwstawiam jego istnieniu czy zastosowaniu, ale NARZUCANIU.
Ale jak mówiłem - ja od bajek jestem.
Tak samo jak kupując komputer, klient powinien mieć wybór czy chce go nabyć z Windows, Linux, czy może z czystym dyskiem bez dodatków.
Póki co to Wy nie dajecie wyboru tym co chcą jeść GMO, zmuszając ich do jedzenia normalnego :P
2.Wchodząc do sklepu widze tylko to, co LEGALNIE może tam być sprzedawane. A co jest LEGALNE, nie ustala się w sklepie, poza tym nie ustala się raczej obiektywnie i uczciwie - tylko zgodnie z zasadą ekonomi - kto da więcej, ten ma rację.
3.Może jestem staroświecki, ale uważam, że to co produkuje natura jest o wiele bardziej... naturalne niż to co na ślepo próbuje naprawić człowiek. Kto mi zaręczy, że za 200-300 pokoleniem te roślinki nie zaczną produkować czegoś co, zabije nas szybciej niż te wszystkie "błędy natury", które próbuje naprawiać człowiek. Kto mi OBIEKTYWNIE, na 100% zaręczy?
Wiem, że pewnie sam spożywam produkty modyfikowane genetycznie, nie przwiązuję do tego wagi i może to mój błąd. Jednak nigdy nie uwierzę, że człowiek jest lepszy niż natura. To tak jakbyś stworzył maszynę, zdolną samoistnie wyprodukować człowieka. To bardziej nierealne i trudniejsze do wyobrażenia niż tzw. perpetuum mobile.
4.Zniewolenie przez komputery to inna sprawa. Póki nikt mnie nie umieszcza na siłę przed netem - jest OK. Póki nikt na siłę nie każe mi spożywać jakiegoś shitu - też jest ok. Ale jeśli ten shit zyska wyłączność, to wtedy jest inna sprawa
Przykład trochę z innej beczki.
Znasz reklame Actimela? Wiesz, że na zachodzie zakazano ich emisji? Bo reklama mówiła ludziom, że te mikrojogurciki wzmacniają odporność. Jest dokladnie przeciwnie - osłabiają ją dostarczając z każdym łykiem substancji, która ZASTĘPUJE tą naturalną, zawartą w organizmie.Przestajesz je kupować - tracisz odporność. ?Ile w tym prawdy i rzetelności - sprawdź sam, może piszę bzdury, ja zaufałem na słowo ludziom, któym wierzę.
Z tym, że problem w tym, że informacja dzisiaj jest towarem, który za odpowiednią cenę można zmodyfikować. Może dlatego wierzę temu co Czuję, a nie temu co Widzę.
Co do tych mlecznych produktów...
W holenderskich a także i w polskich śmietnikach, właśnie takich jogurcików jest najwięcej. Podejrzewam, że ich druga rola to możliwość zarobku dla producentów plastiku. Mlecznego produktu jest kilka kropel, za to buteleczka z grubego plastiku, zalepionego aluminiowym czymś a kilka sztuk pakowane w karton, który jest jeszcze foliowany. I to jest OK?
Co za problem zrobić reklamę, która mówi że jest tego litr, a codziennie pij dwa łyki?
Oderwany to na pewno przykład od tematu sprawy, ale to taka próbka jak ten Babilon dba o nasze zdrowie. Jest ich o wiele więcej...
Ad.2. To jest zła strona tego. Dobra jest taka, że jest dużo mniejsze ryzyko kupienia np. jajek z salmonellą. A co najważniejsze: domagać się fizycznej odpowiedzialności od osób, którzy dokonują tych ustaleń. Stocznie upadły? A gdzie te darmozjady dyrektorzy, którzy nimi zarządzali?
Ad.3. Naturalne to nie znaczy automatycznie zdrowe. Jak myślisz, że jedząc "zdrową" żywność jesteś bezpieczny to się grubo mylisz. Wiesz ile w naturze jest trucizn? A roślina w naturze to przed szkodnikami myślisz że jak się broni?
Nic nie jest w 100% zdrowe. Wszystko ma swoje efekty uboczne. Tak więc do wyboru masz:
1. Żywność z GMO, które są najlepiej przebadanymi organizmami na świecie.
2. Żywność z tradycyjnych upraw/hodowli "skażoną inaczej", czyli pryskaną, chemicznie nawożoną, karmioną antybiotykami itd. średnio lub słabo badaną.
3. Żywność "naturalną" pochodzących z ekologicznych upraw/hodowli (chyba że zakładamy absolutny brak produktów pochodzenia zwierzęcego) w ogóle nie badaną na obecność szkodliwych substancji, które roślina naturalnie wytwarza by bronić się przed pasożytami, salmonellą czy rakotwórczymi grzybkami porastającymi owoce - tak, tak, pryskanie, nie pryskane też trzeba myć przed jedzeniem. A już nie mówiąc o glistach, tasiemcach, owsikach itd. (to akurat dotyczy mięsa).
Ad.4. Jak shit/nieshit jak zyska wyłączność to jest to monopol. Monopol jest szkodliwy w każdej gałęzi, tak samo jak kartele - to jest dobry cel dla naszych karabinów.
Co do grubych plastików i małych opakowań, jak by się żywność szybciej psuła w opakowaniu, to by dopiero tego lądowało w śmietnikach. Po drugie, ludzie powinni zauważać, że w większym opakowaniu wychodzi taniej za litr/kg. Po trzecie nie brać niepotrzebnych siatek ze sklepów. Kupować tylko tyle ile potrzeba, żeby się nie psuło i nie marnowało. Według różnych szacunków 1/3, a w krajach rozwiniętych nawet połowa żywności ląduje w koszu. Tak więc uczcie się majcy i uczcie się ją stosować w praktyce.
Co do Actimela, to trochę tak jak przestawić się z jednej diety na zupełnie inną. Robiąc to nagle można se zafundować niezły szok dla organizmu, co się może skończyć nawet w szpitalu.
Ad.2. Patrz pkt.1. Ci dyrektorzy zanim zostaną osądzeni ustawią się za nakradzione pieniądze gdzie indziej, a jesli nawet pójdą siedzieć - kasa zostanie dla spadkobierców.
Ad.3. Zgadzam się z Tobą. Tu wchodzimy na delikatny grunt naturalnej selekcji. Nikt nie chciałby by jego dziecko nie zostało wyleczone z ciężkiej choroby, nawet za cenę jego ewentualnego późniejszego uszczerbku na zdrowiu.
"Nic nie jest w 100% zdrowe" (racja). "Wszystko ma swoje efekty uboczne. Tak więc do wyboru masz:
1. Żywność z GMO, które są najlepiej przebadanymi organizmami na świecie" - przez KOGO? za czyje pieniądze są te badania? Za pieniądze szarych ludzi ktorzy ich po prostu nie mają, czy kogo innego?
"2. Żywność z tradycyjnych upraw/hodowli "skażoną inaczej", czyli pryskaną, chemicznie nawożoną, karmioną antybiotykami itd. średnio lub słabo badaną" - tak, to jest nie w porządku.
"3" - a dlaczego nie mamy badać tej żywności? Poza tym nie twierdzę, że każdy eko rolnik jest automatycznie święty tylko dlatego, że jest eko.
Ad.4. Mhm... Może nie "karabiny" ale tak :)
Grube plastiki i zauważanie przez ludzi, że wychodzi taniej - tendencje w konsumpcji są takie, że ludzie płacą właśnie za to, żeby NIE MYSLEC - bo firma im to ładnie zapakuje, da ekskluzywną etykietkę i dobrze zarabiający obywatel ma poczucie luksusu. Producentom nie chodzi o myślenie ludzi, tylko nakłonienie ich do kupowania. I to bazując na najniższych instynktach...
Cóż. Pasjonuje mnie ta dyskusja. Sporo uproszczając, chyba wszystko sprowadza się do zaufania systemowi. Ja nie wierze, że on działa. Nie wierze w obiektywność ludzi, którzy trzepią sporą kasę na czymś, co nagle okazuje się szkodliwe. Za miliony dolarów można wszystko kupić. Np. tymczasową, wygodną dla płacącej strony "prawdę"
Ale w co kto wierzy, jego sprawa. Dla mnie bardzo cenne jest współistnienie i przyjaźń między ludźmi o przeciwstawnych poglądach i wierzeniach. W różnorodności siła. Pozdrawiam Dźwiedziu.
Tak poza tym, nie uważasz, że myślenie, że wszystko co pochodzi od Babilonu jest automatycznie złe, za jakąś paranoję? Albo wręcz pójście na łatwiznę? Bo czym jak nie pójściem na łatwiznę jest wrzucanie wszystkiego do jednego worka?
Ad.2. patrz pkt. 1 :)
Ad.3.1. W ten sposób można każdą rzecz wytłumaczyć. Tylko jaki jest sens w zabijaniu ludzi lub zmniejszaniu ich zdolności produkcyjnej?
Ad.3.3. No mam nadzieje, że ktoś kto się będzie za to zabierał, będzie to robił z głową i nie skrzywdzi tym siebie i bliskich, których będzie tą żywnością karmił.
Ad.4. Już od dawna w sklepach zauważam etykietki z przelicznikiem ceny za np. 1kg. Ludzie powinni być świadomi chwytów marketingowych i wiedzieć jak się mają przed nimi uchronić.
Nie chcę się leczyć, ok nie muszę brać lekarstw, ale uprawa roślin modyfikowanych i ich ekspansja na cały świat wprowadza zagrożenie tego typu: nie będę mógł jeść tego co chce tylko to co jest; a to godzi w moją wolność.
Problem leży w tym, że proces degeneracji naszego gatunku jak również (lub przede wszystkim ekosystemu) jest procesem długotrwałym i nawet jeżeli prowadzone by były badania przed wprowadzeniem danego produktu na rynek (a wiem że są, lecz może nie na taką skalę) mogły by nic nie wykazać ze względu na tempo procesu.
Obiaśnię to na przykładzie:
Dziecko od wczesnego wieku je ważywa modyfikowane, w następstwie tego za 50 lat umiera na dziwną chorobę (lub jakiś nowotwór spowodowany tym)
Skutki:
Za 50 lat nie będzie można odtworzyć pierwotnej rośliny, ponieważ już jej nie będzie.
Można jej nie jeść, lub ją zmodyfikować tak by nie szkodziła, gdzie dochodzimy do sytuacji w której za kolejne 50 lat okazuje się że nadal szkodzi.
Wnioski:
Ludzie chcą stać się równi "Bogu"
Ludzie chcą żyć jak najdłużej, bo boją się śmierci, a raczej tego co mogą zastać lub niezastać później.
Ludzie się zabijają, bo ktoś musi robić to co niegdyś robiła natura.
A co gdyby ludzie stali się nieśmiertelni ?
Przyrównanie ludzi jako całości do wirusa żerującego w tym uniwersum (puki co tyko w tej części galaktyki) nie jest takim złym stwierdzeniem.
Ja wierzę, że wszechświat nie ma końca, bo gdyby miał, zjedli by go właśnie ludzie,a ich zwierzęta, a je owady, a je wirusy i tak nie zostało by nic poza jedną cząstką czegoś co samotnie zdechłoby z głodu.
Na śczęście to wszystko bujda. Świat przecież nie istnieje.
Ależ się zagalopowałem :)
pozdrawiam
hmm... kompletnie nie rozumiem dlaczego sądzisz, że ktoś na Tobie przeprowadza badania?
"Nie chcę się leczyć, ok nie muszę brać lekarstw"
Ale nie zabieraj możliwości leczenia się innym.
"nie będę mógł jeść tego co chce tylko to co jest; a to godzi w moją wolność"
Hmm... przypomina mi to trochę lęk przed wejściem do UE - że Niemcy wykupią całą polską ziemię. Co prawda istnieje ryzyko takie, że rośliny GMO okażą się tak dobre, że uprawa tradycyjnych przestanie się opłacać, ale zawsze w przydomowym ogródku będziesz se mógł zasadzić co chcesz i potem to jeść.
Tylko że roślina GMO się składa z tych samych chemicznych cząsteczek co normalna. Ponad to była mniej pryskana i sztucznie nawożona. Jak dla mnie to znacznie większe prawdopodobieństwo jest tego, że klient szybciej kojfnie od chemikaliów, które odłożyły się w roślinie podczas oprysków i nawożenia, niż od zmian jej genomie.
A co do wyginięcia gatunku rośliny, słyszałeś o bankach nasion?
"Ludzie chcą stać się równi ..."
To może wróćmy do jaskiń i koczowniczego trybu życia?
A o Wszechświat to Ty się nie martw. Naoglądałeś się filmów SF. Wszechświat jest tak ogromny, że jap*.*e :)
Technologia to potężne narzędzie. Zawsze istnieje ryzyko, że znajdzie się ktoś, kto będzie ją chciał wykorzystać do niszczenia, zniewalania, lub widząc tylko $ nie zauważy ile niszczy dookoła. Ale co? To chcesz do jaskiń wrócić?
Jak ktoś nożem zabije to co? Zabronić produkcji noży?
Ktoś samochodem kogoś przejedzie to co? Zabronić produkcji samochodów?
Ktoś się upije i kogoś po pijaku zgwałci, to alkoholu zabronić produkować?
A może profilaktycznie całą ludzkość unicestwić? Bo przecież jest zagrożeniem dla życia na Ziemi.
Widzisz, "moherowe berety" wrzucają ćpunów, hipisów, satanistów itd. do jednego worka z napisem "zło". Czym się od nich różnisz?
Widzisz, jak szedłem na studia to każdy odradzał mi mieszkanie w akademiku. Bo dużo imprez, bo nie da się uczyć. Więc poszedłem na mieszkanie. Pół roku później sytuacja mnie zmusiła do mieszkania w akademiku. Okazało się, że jest zupełnie inaczej niż mówili tamci. Wtedy dopiero zauważyłem jedną prawidłowość: nikt z tych co mi mówili że akademiki są złe w nich nigdy nie mieszkał! Co najwyżej byli kilka razy na jakiejś imprezie lub osłuchali się opowieści innych, ale nikt z nich nie mieszkał w akademiku, a mimo to do powiedzenia mieli najwięcej! A to tylko jeden przykład.
I co? Po takich doświadczeniach mam uwierzyć w to co mówi ktoś, że GMO jest złe bo to GMO, a gość kompletnie się na tym nie zna?
Co do 3.1 - nie piszę, że produkty GMO mają za zadanie nas zabić. Jeśli coś, to uzależnić fizycznie, albo prawnie i tyle. Nie muszę się znać na tym czym jest GMO, tak samo jak nic mnie nie obchodzi w imię jakich idei ktoś mi na coś pozwala, a czegoś zabrania.
Nie twierdzę, że wszystko co z Babilonu est automatycznie złe (ale m jakoś dziwnie często takie tendencję)
Co do paranoi to tak, jeśli tak to widzisz to mam paranoję na punkcie Babilonu. Nie większą jednak niż 90% społeczeństwa na punkcie jego wspaniałości.
Paranoja... Czy wiesz dlaczego wszystkie wioski w Holandii mają domy z ciemnoczerwonej cegły? Bo MUSZĄ mieć. Nie masz wyboru. Taki kolor ma być. Prawo. Może to paranoja, ale jednak mnie to przeraża.
Dźwiedziu, wyczytałęm takie zdanie w tym co napisałeś gdzieś wcześniej "ale zawsze w przydomowym ogródku będziesz se mógł zasadzić co chcesz i potem to jeść."
Otóż to wcale nie jest takie pewne. Słyszałem, że są przymiarki, by to uniemożliwić. Właśnie przydomowe uprawy CZEGOKOLWIEK.
Dla chłopa żyjącego gdzieś na zapadłej wsi w Polsce, może to być i komiczne, ale i z Hitlera też się śmiali.
Co do powrotu do jaskiń, to bardzo często słyszałem taki zarzut na moje argumenty. Że nie wrócimy do jaskiń, więc lepiej zaakceptować to, co jest. Zgodzę się z tym i nie zgodzę, tak się składa, że miał być to jeden z tematów kolejnego posta po "Ziemia" i "Xiężyc". Rainbowowe przemyślanki. Ale o tym później. Hej!
Co zatem możesz zrobić żeby zaszkodzić firmie X? Jednym ze sposobów jest rozsianie plotki, że firma X robi coś strasznego. Grupy ludzi szczególnie czułych na tym punkcie od razu podchwycą temat i dalej będą drążyć same.
Wielu ludzi boi się oddawać krew, że zarażą się żółtaczką. Wiesz z czego to się wzięło? Ktoś miał żółtaczkę, nie wiedział o tym więc poszedł oddać krew. Tam się okazało że ma żółtaczkę. Wrócił do domu i powiedział wszystkim, jak się dowiedział? A no jak poszedł oddawać krew. Domownicy przekazali plotkę dalej, a tamci dalej. Plotki przekazywane z ust do ust mają to do siebie, że nie są przekazywane dosłownie i na którymś etapie zmienia ona postać na "poszedł oddać krew i zaraził się żółtaczką".
Dobra, EOT bo w ten sposób to można do niezłej paranoi zabrnąć :)
Niestety prawdą jest, że przeciwnicy GMO często posługują się podobną manipulacją do lobbystów GMO: strachem ("ło jezu, łoni wszepili pomidorowi gen ze szczura" - i biednemu rolnikowi śni się wielki pomidor z ogonem i uszami), przekręcaniem informacji, itd.
Ja tak nie działam i nie zamierzam, tak jak i nie jestem przeciwnikiem technologii.
Niemniej trudno mówić o czystej technologii w świecie, gdzie niepodzielnie króluje Zysk i rzesze jego wyznawców skupione w Korporacjach.
W świecie Zysku technologie które służą samodzielności i zdrowiu jednostek są nieopłacalne - bo zmniejszają Zysk.
Żeby coś sprzedawać, trzeba stworzyć zapotrzebowanie na to, niedobór tego, sztuczny (natrętne i emocjonalne reklamy) lub prawdziwy (tu dochodzimy do sedna).
Niepokojące jest to że, Korporacje wyznające wielkiego Zyska często inwestują w różne sektory biznesu leżące blisko siebie w łańcuchach zależności. Czyli na przykład kupują linię produkcyjną aspartamu po tym, jak opatenowały leki leczące OBJAWY chorób wywoływanych przez jego konsumpcję.
I do tego używają Obrotowych drzwi (revolving doors) w instytucjach takich jak amerykańska FDA, aby przepchnąć legislację umożliwiającą wprowadzenie swoich produktów do obrotu mimo sfałszowanych lub niewystarczających badań.
FDA, która odpowiada m.in. za wprowadzenie na rynek światowy GMO doświadczyła ostatnio przemilczanego w większości mediów a znaczącego zjawiska: jej szeregowi pracownicy - naukowcy, specjaliści zgłosili poważną skargę do Obamy na swoje kierownictwo.
Twierdząc w niej, że kierownictwo jest nieuczciwe, skorumpowane, nienaukowe, nierzetelne i zlobbowane na maksa. Więcej tu: http://www.pharmamanufacturing.com/industrynews/2009/008.html
http://abcnews.go.com/Politics/wireStory?id=6606537
Przy tak ogromnych dochodach, jak te w branży biotechnologicznej (jednej z największych motorów gospodarki USA, również jedne z większych dotacji szły od rządu w ten sektor) łatwo wpłynąć na przekupnych polityków, wkręcić personel do odpowiednich agencji i przepchnąć wygodne prawa i rozporządzenia.
Mistrzem tych gierek jest Monsanto - firma, która metodycznie wykupuje mniejsze w branży biotechnologicznej i wielokrotnie udowodniła że nie ma żadnych skrupułów.
W dodatku agencja HR/PR zatrudniona przez Monsanto ujawniła, że kierownictwo Monsanto poproszone o zdefiniowane celu głównego firmy bez wahania powiedziało: "Zdominować światowy rynek żywności."
Tym, którzy mają Wolnośc wysoko w hierarchii wartości polecam rozważenie implikacji takiego założenia.
Dlatego zgadzam się stu-procentowo, że nie należy piętnować technologii, tylko jej niewłaściwe zastosowanie. Problem polega na tym, że w tej chwili na świecie trudno znaleźć przykład tego właściwego. A jeśli się uda, to jest on kroplą w morzu.
Jest szansa, że mamy spore zagrożenie przed sobą, więc nie wiem czy warto je bagatelizować i spłycać.
Aha, zgadnijcie jaka firma miała patent na aspartam w latach 1985-2000 doprowadzając do jego re-legalizacji jeszcze w latach 80tych? Zgadliście. Monsanto.
Drążcie temat, ale uważajcie na siebie. Ktoś kto niema pojęcia o danej dziedzinie, nie odróżni prawdy od ściemy. Gdy gdy taki ktoś jest mocnym buntownikiem i nie zada se trudu by dobrze zweryfikować to co mu powiedziano, stanie się potężnym narzędziem w rękach manipulatora. Porównaj to co napisałem w http://niemanie.pl/1887-comments.html#comment_5531
Świadomość jest cholernie trudnym słowem do ogarnięcia. Jak ktoś myśli, że osiągną ją w pełni to tak jak by myślał, że stał się doskonały.
Powtórze za wiktorem "teoria spiskowa, ok, gorzej jeśli to jest praktyka spiskowa"
Przykład:
Teoria spiskowa - "ta firma chce zdominowac światowy rynek żywności"
Praktyka spiskowa - Firma: "Chcemy zdominować światowy rynek żywności"
Spore uproszczenie, ale czy widzisz w tym sztuczne panikarstwo, czy raczej opis faktu?
I co? Każda firma chce zdominować rynek w swojej branży. Niekoniecznie musi to robić nieuczciwymi sposobami. To tak jak by powiedzieć, ktoś jest bogaty to na pewno dorobił się nieuczciwie.
I co z tego, że ludzie na wojnie się zabijają. Zakłądam firmę która będzie sprzedawać broń obu stronom konfliktu i otwarcie to przyzna - chcemy zdominowac swiatowy rynek broni. Czy rónież uznasz to za coś ok?
A sedno w tym, że wszystko sprowadza się do założeń tej cywilizacji. Postęp techniczny, dobro ludzkości nic nie znaczy, jeśli nie można na tym zarobić. Jeśli nie pieniądze, to przychylność ludzi "w stylu jaki to McDonald dobry, zalozyl fundację pomagającom dzieciom".
Ale i tak...
Przychylność ludzi = zaufanie firmie = korzystanie z ich produktów = ZYSK.
Dlaczego myślisz, że jak ktoś jest wystawiony na wielkie pokusy, musi automatycznie im ulegać? Dlaczego widzisz samo zło? Zawsze są dwie strony.
Są wyjątki zapewne, ale ogólna zasada obowiązuje.
A tak poza tym, to nie lubię jak mi się zarzuca (otwarcie lub nie) niekompetencję, szczególnie w dziedzinach, w których akurat się orientuję.
Pozdro.
Szczęśliwy pracownik to bardzo wydajny pracownik. Klient zadowolony z dobrego produktu jest najlepszą reklamą.
Proponuję EOT bo to się robi coraz bardziej męczące.
A gdyby to wszystko było prawdą, gdybym dał ci do ręki twarde dowody nadal byś polemizował czy uwierzył w nie ?
I tu właśnie zaczyna się i kończy problem. Czy jest granica do jakiej możesz się posunąć broniąc swoich racji i jakim celu ? Żeby zadowolić swoje ego ?
Nie zrozumiesz czegoś do puki sam tego nie doświadczysz.
To są tylko wskazówki. Prawda leży gdzieś po środku.
Po drugie, mamy już niezbity dowód na to że jakaś tak konkretna (nie wszystkie tylko jedna konkretna!!!) roślina na coś tam szkodzi. To co? Nie jeść tego, co? Tylko jaka wartość jest tej szkody? Jaka się ta wartość ma do wartości szkód, wyrządzanych przez tradycyjną odmianę tej rośliny, które ta GMO ma wyeliminowane lub złagodzone? I wreszcie, jak się mają zalety tej rośliny GMO do zalet naturalnego pierwowzoru?
Bo wszystko ma dobre skutki i skutki niepożądane. Jeżeli zalety takiej rośliny nie rekompensują jej wad to się rezygnuje z tej rośliny, a nie z całego GMO. To tak jak by profilaktycznie zamknąć wszystkich hipisów, bo paru z nich było dilerami.
kwestia czy Monsanto będzie uczciwie realizować swoje cele jest raczej oczywista. Nie. Zresztą Sotar już zapodał kilka faktów mówiących sporo o uczciwości tej firmy.
P.S. Wiecie jaką szczepionkę zapodaje się dzieciem na odrę (po ukończeniu 1 roku życia)? Ano taką, którą na zachodzie wycofano bo jest niebezpieczna dla dzieci. To sporo mówi o uczciwości w sektorze farmakologii, biotechnologii, żywności. Zabawne, że są ze sobą tak mocno związane, że są zdominowane przez kilka korporacji, niezwykle bogatych, często związanych z podejrzanymi praktykami, które z mediów znikają błyskawicznie (o ile w ogóle się tam pojawiają).
Słowem: tam gdzie rządzi zysk (czyli w naszym świecie, biznes zakłada maksymalizację zysku), tam wartości takie jak wolność, uczciwość nie mają racji bytu. Naprawdę nie ma sensu udawać, że jest inaczej.
to kwestia tego do czego dążymy jako ludzie. kwestia świadomości wyboru, czyli realnej wolności wyboru- wiesz co wybierasz i jakie za sobą konsekwencje niesie twój wybór.
ludzi wcale nie są źli z natury, zatem wcale nie trzeba ich niszczyć.
P.S. Mogłbyś podesłać mi na maila hasło do mojego konta na niemaniu bo jeszcze nie zmieniłem po przeniesieniu bloga z onetu, a mail z hasłem nowym (tym z cyferkami i literami, generowane przez system) uleciał był ze skrznki mej. mój mail to: pansliwa@op.pl
świata nie zamierzam nawracać, bo on sam to zrobi. z perpektywy historycznej, to całkiem niedługo.
pamiętać należy o jednym: nie bądźmy naiwni i nie łudźmy się, że oto mamy demokrację i kapitalizm i nagle zmienił nam się sposób sprawowania władzy. wzystkie reżimy były totalitarne (autorytarne, jak kto woli) i to przez całą długość trwania obecnej cywilizacji. dlaczego zatem sądzimy, że to się nagle zmieniło?
różnica jest taka, że do indoktrynacji wykorzystuje się media prywatne i nie w tak nachalny sposób jak 70 lat temu. nikt już nie tłucze cię pałą jak mówisz to czego nie wolno. jeśli twój głos jest niewygodny, to zostanie zakrzyczany, pominięty, niewysłuchany. pał już nie trzeba, kiedy wszystko rozgrywa się w świecie mediów i internetu, w świecie mniej lub bardziej wirtualnym, dosłownie i nie.
no i dzisiaj już nie rządzą politycy, bo oni są kadencyjni i wybieralni. realną władzę sprawują ci, którzy mają realne pieniądze (rządy mają deficyty, nie pieniądze). a to są korporacje (m.in. monsanto). to korporacje finansują polityków, a ci tańczą tak jak orkiestra zagra, bo od tego zależy ich byt.
bo jak wytłumaczysz, że prezydentem usa zostaje gość, którego 2-3 lata temu nikt nie znał? gość, który jako prezydent otoczył się ludźmi od lat obecnymi w polityce, głównie ludźmi Clintona.
mówię i piszę, to co wiem, o czym jestem przekoanny i co myślę na dany temat, ale nikogo do swych racji nie chcę przekonywać. to twoja sprawa co z tym robisz, nie moja
GMO to nie tylko żywność, to też leki które ratują życie. Podejdź do takiego chorego, któremu życie może uratować tylko taki lek i powiedz mu to w oczy. Obyś sam lub ktoś z Twoich bliskich nie potrzebował nigdy takiego leku.
A skoro wszystko rozgrywa się w świecie mediów to może zniszczyć media, co?
Po pierwsze , jeśli dalej będzie to szło w tym kierunku, ludzkość wybije się sama - dlatego z Babilonem nie ma sensu walczyc bo im bardziej się rozwija, tym bliżej do jego autodestrukcji. Więc nie widzę w tym cynizmu, aby wykorzystywać go na maxa. Ani sensu w kompleksowym powstrzymywaniu, bo nie wierzę by się dało, bez jakiejs "siły" z góry (wiara na przykład, te sprawy)
Wszystkie cywilizacje popadały, m in. kiedy ludziom z nudów i bogactwa się we łbach poprzewracało.
Nasza też nie jest niezniszczalna, bo niby czemu ma być?
Najważniejsze to chyba nie myśleć o tym za dużo, starać się być szczęsliwym i uważnym na innych. Będzie co będzie. Tyle naszego co szczęsliwie doświadczymy.
Społeczeństwo składa się z jednostek i gdyby jednostki były mądrzejsze, bardziej świadome i mniej podporządkowane swoim instykntom zachłanności, chciwości, etc, świat byłby lepszy.
Ja osobiście praktykuję i rozpowszechniam co najmniej 2 techniki radzenia sobie, jedną ze samym sobą, a drugą z rzeczywistością dookoła:
1) http://www.pl.dhamma.org
2) http://en.wikipedia.org/wiki/Permaculture
Oczywiście nie zmuszę nikogo by się nimi zainteresował, ale serdecznie wszystkim polecam.
A tymczasem staram się ratować to co w obecnym świecie uważam za cenne i dobre, a co jest zagrożone. Na przykład rolnictwo tradycyjne i ekologiczne, które przez praktyki firm jak Monsanto jest poważnie zagrożone. Z różnych powodów, które mogę mnożyć w nieskończoność, a szkoda mi palców.
W ogóle przyznaję, że merytorycznych argumentów nie za dużo przytaczałem w tej dyskusji, głównie dlatego, że musiałbym pisać kilometrowe wpisy, których nikomu by się nie chciało czytać. Obawiam się, że ta dyskusja powinna być toczona paszczą w spokojnej i miłej atmosferze, żeby miała większy sens.
Tymczasem miałem półgodzinną rozmowę telefoczniną z doc drem hab Urbanem, wieloletnim pracownikiem naukowym Instytutu Ochrony Roślin, który będzie brał udział w badaniu kukurydzy MON 810, śledzę aktualności uwalniania GMO w Polsce, oglądam, czytam, edukuję się. Nie opieram się na jednym filmie zrobionym przez narwańców. Naprawdę :)
Fikcja czy rzeczywistość, a może niedaleka przyszłość ?
To wszystko już gdzieś widziałem.
:)
Proponuje zakończyć tą dyskusję i porozmawiać o tym w naszej rzeczywistej nierzeczywisości (albo odwrotnie).
I niema prawa i policji. Wszystkie chwyty dozwolone ]:->
A Kuba, dla Ciebie mam nawet artykuł pt: Alternatywa na sprzedaż, Bartosza Głowackiego, to jest to o czym mówisz, tylko z wyjaśnieniem
http://209.85.135.132/search?q=cache:MkV64lpckogJ:www.obywatel.org.pl/index.php%3Fmodule%3Dsubjects%26func%3Dviewpage%26pageid%3D112+alternatywa+na+sprzedaż&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl Hey! Pozdrawiam. E