zatem całkiem świadomie
wyrzekam się
ludzi,
którzy w imię pseudo wolności niszczą i odrzucają
tolerancji,
która jest maską przykrywającą kompleksy
energii,
która nie wiadomo skąd idzie i nie wiadomo dokąd
zmierza
Drogi,
która jako Jedyna odrzuca szanse Poznania
wartości,
które budowane są na słowach
buntu
zrodzonego z niewiedzy i nudy
słów, które
tylko wypełniają brak.
i
wszystkiego, co niezgodne jest ze moim Ja w pojęciu
pierwotnym.
z moim
osobistym wiary wyznaniem.
z moim
kątem w Tutaj.
najzwyczajniej
przepraszam
za wybuch.
wybuchy, ale gdyby... to mógłbym się podpisać pod praktycznie
wszystkim. Cżesto takie rzeczy jak np "słowa nie czyny" znajduję
przecież w sobie samym. Choć z drugiej strony niektóre słowa
powodują czyny...
A to na pewno spirala? Wyrzekanie się to nie nienawiść. Też kwestia
szacunku do samego siebie. Też jest mi przykro, że nie potrafię już
rozmawiać ze wszystkimi, albo z tego powodu, że potraciłem
Przyjaciół, bo uważam że byli nie w porządku. Ale chyba przepraszać
nie będę. Chyba za dużo tego przepraszania już było.
Przepraszam.
pozdrówa!
sie podpisać. Chciałabym się wyrzec złego. chyba przyjdzie na to
prawdziwy czas. Pozdrowienia serdeczne, Włóczko!
serdecznie nieznajomy... smutny to ból gdy czując zło zdajemy sobie
sprawę, jak niszczy ono również czyniącego