PODPISUJ WNIOSEK O REFERENDUM W SPRAWIE A.C.T.A. WWW.REFERENDUMACTA.PL
http://znakiczasu.pl/o-tym-sie-mowi/151-orwell-by-tego-nie-wymyslil
no, polecam.
Bo przecież konto w banku nie jest konieczne, da się pracować i nie płacić podatku dochodowego. Da się olewać koncerny typu Nestle czy Adidas. Da się.
No da się tez wygadywać bzdury o babilonie, stanach umysłu, tęczy i słoneczku. Pewnie, że tak. Ważne przecież by być tolerancyjnym.
Powtórzę zatem to, co już tutaj pisałem: jestem absolutnie nietolerancyjny. To, że nie daję w mordę każdemu napotkanemu policjantowi nie znaczy, że go toleruję, tylko, że resztki mego umysłu jeszcze jako tako działają.
Fragment rozmowy z kumplem:
(kumpel) – a co myślisz o janie pawle 2?
(ja) – szanuję go za to dobrego co zrobił, ale to zmienia tego, że jednak stał na czele organizacji przestępczej.
Jeśli ktoś twierdzi, że nie jest w stanie zmienić sytuacji, to ma rację. Tylko, że zamiast zmieniać sytuację niech zadba po prostu o własną dupę. Zadziwiające efekty mogło by dać samodzielne myślenie, czysty egoizm w działaniu (pracy, jedzeniu, seksie i czym tam jeszcze), olanie dramatu ludzi trzeciego świata na rzecz chociażby ekonomicznie racjonalnego wydawania kasy (zadziwiające jak mało można wydać na ubrania, agd i tego typu bajery). Czysty egoizm, zapatrzenie w racjonalną ekonomikę, kompletny brak zainteresowania światem na rzecz przyjrzenia się sobie i podjęcia działań w celu zracjonalizowania swego życia.
A ja tam wolę pojechać w trasę i podzielić się wrażeniami. Będę też na rainbow gatheringu, nie ma strachu, nie zapomnę o moim fajnym aparacie. Pogaworzym, a jutro wykryję spisek na wolnych mediach. A potem kupię elektro śmiecia zwanego energooszczędną świetlówką i wbiję mamie ziemi nóż w plecy.
Jeśli kogoś to obraża, to ne ma problemu. Ja nie twierdzę, że nie złamałem życia żadnemu dziecku (pracującemu po 12-16 godzin na dobę, zjadającemu tygodniowo mniej niż ja w jeden dzień, które nigdy nie dowie się co to niewinność, łagodność, dzieciństwo, które nie istnieje dla świata, a świat dla niego) pijąc chociażby kawę czy kakao. Ja staram się minimalizować skutki moich działań w tym łańcuchu niewoli. Nie ma wśród nas niewinnych, tylko ślepiec albo idiota mógłby twierdzić inaczej. Ale tylko kretyn i sukinsyn będzie gadał o tęczy żrąc „zupkę chińska” zapijając pepsi.
Zresztą, bank pko bp pobiera prowizję za wypłatę z każdego bankomatu innego niż własny, nie jest podłączony do cash&carry, euronetu. Cóż, to wciąż jest polski bank. Rozpoczyna się właśnie jego prywatyzacja przez giełdę, może akcjonariat pozostanie rozproszony i głównym udziałowcem będzie skarb państwa? Za 10 lat już nie. mamy za to umowę z Rosją na dostawy gazu przez następne 30 lat, bo przecież exxcon mobil dostał od rządu w prezencie (dosłownie) prawa do największych w europie złóż gazu łupkowego. Co robić, trzeba się odnieść, może oddać w wyborach głos nieważny, czy jakoś tak.
Radzę pomyśleć o sobie i zapomnieć o wyborach. Demokracja jest o tyle łatwa do zabicia, że wystarczy ją zlekceważyć. No bo co jeśli frekwencja w wyborach wyniesie dajmy na to 5% (establishment zawsze będzie głosował)? Jak ktoś ma fajny pomysł, to może zapodawać.
Swoją drogą w następnym poście zapodam rzecz ciekawą (potwierdzoną póki co przez jednego prawnika konstytucjonalistę). Otóż od wejścia w życie obecnej konstytucji żaden Sejm (a tym samym rząd) nie przetrwał legalnie pełnej kadencji, każda z czasem stawała się nielegalna, co znaczy że około połowa prawa ustanowionego w Polsce jest nielegalna.
No to ciao
Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...
przepraszam, że się czepiam ;) ale nie lubię kategorii "winy", bo sugeruje, że mam na sobie jakieś piętno, a kłóci mi się to trochę z przyzwoleniem na moje poczucie wolności, zwłaszcza wolności umysłu, sumienia. zamiast "jesteś winny" wolałabym powiedzieć "przyczyniasz się do". Wtedy też jest element odpowiedzialności za to, co robię, ale nie ma tego piętna, które zostanie przez jakiś czas, nawet jeśli się poprawię. Poza tym nie zakłada, że mam zostać ukarana za swoje czyny, a wina pozostawiona bezkarnie nie wydaje mi się czymś odpowiednim.
w ogóle dużo mocnych słów pada... może są faktycznie potrzebne, a ja żyję utopią :P
w sumie trudno się z Tobą nie zgodzić, masz rację we wszystkim, co napisałeś, aczkolwiek jestem zwolenniczką stwierdzenia, że "racja jest jak dupa - każdy ma swoją."
pozdrawiam :)
camus stwierdził, że istnieje tylko jeden prawdziwie filozoficzny problem i jest nim samobójstwo. bowiem co zrobić gdy żyjesz w świecie, na który się nie godzisz i jednocześnie niepodobna nie dokładać własnej cegiełki do rzezi ordynowanej przez świat? możesz albo się zabić, nie godząc się na ten świat i siebie w nim; albo żyjesz i tym samym uczestniczysz w tym, czego nie akceptujesz, a poprzez uczestnictwo legitymizujesz ów świat.
kiedy mówię o winie, to po prostu mam na myśli to, że za sprawą małych rzeczy (każdy zakup oznacza zapłacenie podatku vat, a więc wpłatę do systemu) legitymizujemy ten świat, na który się podobno nie godzimy. czyż nie?
i żadne słowa, działania nie unieważniają tego, co robimy codziennie.
piszę to po to żeby przypomnieć wszystkim antybabilońskim ludkom, że tak naprawdę codziennie przyczyniają się do tego na co się nie godzą. nikogo nie oskarżam, ale po prostu polecam więcej wstrzemięźliwości w swoim antysystemowym pierdoleniu o dupie marynie.
wszystko.
a co do racji. ja sobie niczego nie uzurpuję, ale przestańmy pieprzyć o wolności w momencie kiedy fundujemy innym koszmar. dla własnej wygody. i to nie jest kwestia racji, tylko faktu, bezspornego.
mnie wcale nie zależy na tym żeby ktoś się ze mną zgadzał, naprawdę. jak mówiłem, polecam bycie nietolerancyjnym
POZA TYM obwinianie kogoś (a nawet jeśli nie oskarżasz, to obwiniasz) wiąże się z tym, co napisałam wcześniej - z piętnowaniem. Stwierdzenie "jesteś winna" pada, jak sądzę po to, aby wzbudzić poczucie winy? Bo po cóż innego? Żeby stwierdzić fakt wystarczy właśnie napisać "przyczyniasz się", "dokładasz swoja cegiełkę", "masz w tym udział". I to jest ok, to rozumiem i zdaję sobie z tego sprawę. Ale na "winę" się nie zgadzam.
Co do samobójstwa - aktualnie zdecydowanie nie mam na to ochoty, bo wiem, że mogę uczynić dla wielu ludzi wiele dobrego i robię to. Być może jestem przyczyną, pomocą dla zła, które dzieje się w chińskich fabrykach (choć na pewno NIE JESTEM MU WINNA, ani nikt z Was...), ale również jestem źródłem dobra i pomocy dla różnych osób w moim otoczeniu, dla każdej osoby, której będę w stanie tej pomocy udzielić, kiedy będzie jej potrzebować. I na pewno nigdy nie zamierzam zostać zdeklarowaną egoistką. Owszem, każdy człowiek jest w jakimś stopniu egocentrykiem, czasem egoistą, ja też, potrzebuję tego, bo żeby czuć się dobrze z ludźmi i mieć dla nich chęć do pomocy, muszę się czuć dobrze sama ze sobą. Natomiast na pewno nie chciałabym "dbać tak po prostu o własną dupę."
A jeżeli ktoś z Was rzeczywiście czuje się winny niedoli ludzi, powodowanej przez korporacje, z których dóbr korzysta, to bardzo proszę, niech przestanie korzystać z tych dóbr i przestanie się czuć winny. Niech znajdzie sposób i przestanie. Inaczej to trochę hipokryzja.... "wiem, że z mojej winy ludzie cierpią, ale niech cierpią, bo ja nie mogę obejść się bez coca-coli, a przecież się nie powieszę"..........
co to w ogóle za wina, za którą nie chcemy wymierzać kary? to po co to tak określać? mnie się to kojarzy z religią, w której właśnie człowiekowi wmawia się winę, żeby miał poczucie winy, czuł się zły i podły. Kiedy człowiek tak się czuje, łatwo wmówić mu, że nie jest wiele wart i można nim manipulować. Jakoś mi się to nie podoba.
Co do żywności, jesteś tym co jesz, ale nie tylko to ma znaczenie. Czym oddychasz, ile używek stosujesz, ile sportu uprawiasz i jakiego, czy często się przemęczasz, żyjesz w stresie, czy dbasz o to by nie marznąć w zimie i nie przegrzewać się latem. Wreszcie, jakie masz wrodzone uwarunkowania genetyczne. To WSZYSTKO ma wpływ na Twój stan zdrowia i to jak długo będziesz żył.
Obawiam się jednak że mało kogo na to stać. To ciężki kawałek chleba. W supermarkecie, u mamusi czy na skipie food nic prawie nie kosztuje. A że jest syfiasta i ze szkodą dla środowiska produkowana? Jakoś to sobie wytłumaczymy i się usprawiedliwimy... A co do sportu bywa nierzadko protezą dla mieszczuchów. Protezą jakiejś takiej naturalnej aktywności w ogródku, lesie.
Otacza nas wielka obfitość materialna. Niczego nie brak pod tymi szerokościami i długościami geograficznymi (nie chcę pisać \\\"w Polsce\\\" bo to inne konotacje) oczywiście trzeba tochę umiejętności i dużo pracy. Jednak w tych czasach taka praca wydaje się jakimś archaicznym kosmosem.
a co do innych bogactw wszystkim ich życzę
3dzieści lat na własny rachunek.System był siaki jest taki będzie owaki,a ja będę sobą.Polityka jak motyka.Kto z motyką na słońce
Podatek rolny płacę
Nie bronie korporacji wcale...
Tak jedynie sobie rozmyślam na ten temat...
1. "Rewelacje" podane przez autorkę, w polecanym przez Ciebie tekście dyskutowane były już w kilku miejscach w sieci. Swego czasu, zaniepokojony tematem, w miarę swoich możliwości, wnikliwie przejrzałem linki podane na tęczowym forum i kilka innych stonek. Przypadkiem wysłuchałem audycji na temat, w radiowej trójce(chyba "za a nawet przeciw"). Swoimi przemyśleniami podzieliłem się na nieistniejącym już niestety, wyżej wymienionym rodzinnym forum(Jeśli jesteś zainteresowany do czego dotarłem i co o tym wtedy myślałem, to pogadaj z Jeżem, być może ma gdzieś zarchiwizowane te wątki.) W skrócie to chyba leciało jakoś(pamięć ma zawodną jest) tak:
-Pomieszano(czytaj: ZMANIPULOWANO) tam wiele danych.Np.: "Specjalne pozwolenia na przydomową uprawę warzyw i owoców?" Byyzyydurra! Specjalne pozwolenia(I idące z tym spore obostrzenia) mają być, a i owszem, ale na uprawę roślin GMO przez rolników. I CAŁKOWITY ZAKAZ ich hodowania przez "Kowalskiego". A to dla tego, żeby uniknąć/ograniczyć krzyżowanie się roślinek GMO z naturalnymi.
-Zadymę zorganizował jakiś naukowiec, który bał się min., że JEGO megacudownie uzdrawiające specyfiki nie będą mogły być legalnie sprzedawane. Poprzeginał z ilością jakichś witamin, czy czegoś. Niezbyt skutecznie forsuje swoje wątpliwe teorie naukowe. Zdaje się, że nie tylko czytałem teksty o jego teoriach, ale też same jego teorie(tłumaczenia, czy wierne nie wiem)
-"Od nowego roku zacznie obowiązywać zakaz stosowania wielu witamin, minerałów i ziół oraz innych produktów pochodzenia roślinnego w suplementach diety, co de facto oznacza koniec większości tanich terapii naturalnych bazujących na tych składnikach np. ziołolecznictwa czy terapii żywieniem." Ten wspomniany "nowy rok" już mamy jakiś czas. Proszę oświeć mnie, czego zakazano.
Tyle dla przykładu.
Temat poważny i przeważny, bo koncerny farmaceutyczne faktycznie bestialsko się rozpanoszyły. Nie lubię jednak gdy do walki z nimi stają zmanipulowane i manipulujące, w celu osiągnięcia własnych niejasnych celów, osoby. Ponieważ zraża to resztę społeczeństwa do tematu.
Główny wniosek do jakiego wtedy doszedłem to: "Olać temat, dopóki jest to chaotyczne, niespójne i grubymi nićmi szyte, szkoda na to czasu" Ale zawsze zostaje ryzyko, że ktoś specjalnie tak namieszał, byśmy przeoczyli ukryte realne zagrożenia. Ja w temacie śpię spokojnie.
2."...da się pracować i nie płacić podatku dochodowego."
"To, że nie daję w mordę każdemu napotkanemu policjantowi nie znaczy, że go toleruję, tylko, że resztki mego umysłu jeszcze jako tako działają."
"Zadziwiające efekty mogło by dać samodzielne myślenie, czysty egoizm w działaniu (pracy, jedzeniu, seksie i czym tam jeszcze), ..."
"Radzę pomyśleć o sobie i zapomnieć o wyborach. Demokracja jest o tyle łatwa do zabicia, że wystarczy ją zlekceważyć. No bo co jeśli frekwencja w wyborach wyniesie dajmy na to 5% (...)? Jak ktoś ma fajny pomysł, to może zapodawać."
Oj-jo-joj, co mi poopadało przy niektórych fragmentach; hehe ;)
3."Fragment rozmowy z kumplem:
(kumpel) ? a co myślisz o Janie Pawle 2?
(ja) ? szanuję go za to dobrego co zrobił, ale to zmienia tego, że jednak stał na czele organizacji przestępczej."
Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale z wielu zasłyszanych i przeczytanych wypowiedzi ludzi związanych sercem i ciałem z KRZK'iem, JP2 był strasznym konserwatystą i "maryistą". Co oznacza, że nie tylko przewodził organizacji przestępczej, ale skutecznie ją zawracał z drogi prawdy, rozwoju i wyzwolenia z mocy zabobonów i guseł. Sam wnosił wiele z tego, co według mnie jakoś nie przystaje do Chrześcijaństwa. Ale fakt potrafił zadbać o własny PR rewelacyjnie. Też się dałem nabrać.
Jejciu! Wygląda na to, że sam wysmażyłem tekścik, który ma pewne znamiona manipulacji i fundamentalizmu. ;P
Słonecznie Pozdrawiam :D
PS. Aś :) podobają mi się Twoje wpisy w temacie. I nie chodzi mi o fantazyjne kształty literek, a o treść i sens.
PS.2 Dźwiedziu, twoje zdanie także podzielam. I nie chodzi mi tu(tylko) o podlizanie się adminowi, by tekst przeszedł. ;)
PS.3 Dżwiedziu robal, który dodaje " \ " przed znakami " " " i " ' " , po nieudanym wysłani komentarza, wciąż się błąka w systemie. I się trzeba nakasować przed wysłaniem. Zadepcz cyber-gada jeśli możesz.
Y.Z nie odpowiadam, bo nie będę tracił czasu na kogoś, kto ukrywa się za nickami, rozumiem, że to jedna ze stałych właściwości sieci, ale nie znaczy to, że mam się słownie przepychać z kretynami albo nickami. nie chce mi się. jeno tyle, że gdyby czytać uważnie, to kodex alimentarius przewiduje wprowadzenie swoich obostrzeń na lata. póki co, rząd zabrania sklepom zielarskim sprzedaży wielu ziołowych specyfików, co według sklepikarzy doprowadzi to do zamykania sklepów zielarskich. to może, ale nie musi, dawać do myślenia. taki przykład.
Aś. istotnie użycie słowa "wina" było zabiegiem głównie retorycznym, ale nie tylko. ja tam nie zgadzam się na przykładanie, dokładanie cegiełek. niech będzie, że zamiast winy, ponosimy odpowiedzialność, ok? tutaj nie chodzi o to, czy zamkną tesco, czy nie, bo to nieistotne. to był bardziej ogólny wywód. i nie chodzi też o chińczyków, bardziej o to, co się dzieje w ameryce południowej i środkowej, afryce. chiny są włączone w mainstreamowy obieg informacji, pozostałe regiony już niekoniecznie.
by the way, . samobójstwa nikomu nie polecam. opanujcie się i czytajcie najpierw.
wspomniałem jedynie o pewnym problemie filozoficznym, nakreślonym przez czołowego egzystencjalistę. ot i wszystko.
to mój ostatni komentarz, dalej chulaj dusza, mnie się chce
domyślam się, że nie chodzi w ogóle o konkretne przypadki, skoro wyzysk człowieka przez człowieka ma miejsce właściwie na całym świecie, ale bez przykładów jest czasem trudno określić, co się ma na myśli.
zrozumiałam, że nie polecasz samobójstwa. ale odniosłam się do problemu filozoficznego, który przytoczyłeś. czołowemu egzystencjaliście wyszło, że w tak koszmarnej sytuacji bez wyjścia wyjście jest tylko jedno. pomyślałam, że skoro na poziomie globalnym jest już tak potwornie, że dochodzimy do takiej ostateczności, to może lepiej zejść na poziomy najniższe, na działania najbardziej lokalne i tam szukać małych, powolnych rozwiązań (kroplą drążyć skałę? patrz: akcje "człowieka z megafonem").
mnie się wydaje, że to była dobra dyskusja.
Do CA podchodzę z dystansem, choćby z tego powodu, że nie jestem ekspertem od żywności ani leczenia. Ale nie może być tak że za paręset zł wciskają naiwnym ludziom jakiś "cudowny" lek, którego jedyny efekt działania to placebo. To jest zwykłe oszustwo i żerowanie na naiwności ludzkiej! Kiedyś oglądałem film "dokumentalny", w którym gość przedstawiał jakieś statystyki ile ludzi umarło bo brali jakiś tam popularny lek. A gdzie statystyka ile umarło bo się nie leczyli konwencjonalnie?
A może ci co się leczą "naturalnie" umierają z przyczyn naturalnych? Tylko że średnio kilkanaście lat wcześniej...
- E tam powiedziałam, zobacz jest tyle stron, czy Ci którzy je zakładali stali się dzięki nim lepsi dla innych? mądrzejsi?
- Raczej mają większy mętlik w głowie
- No właśnie. Więc zamiast nowej strony zrobimy dziś ognisko, na które zaprosimy wszystkie dzieciaki z ulicy. Będziemy grać i śpiewać,
a póki co poleżę sobie jeszcze na hamaku przykrywając się sombrerem.