PODPISUJ WNIOSEK O REFERENDUM W SPRAWIE A.C.T.A. WWW.REFERENDUMACTA.PL
Jeśli ktokolwiek może mi wskazać choć jeden przypadek jasnowidza w historii świata który potrafi udowodnić w ściśle określonych warunkach eksperymentalnyc
h że jest w stanie czytać w myślach...
i jeśli ktokolwiek może mi wskazać choć jeden przypadek astrologa w historii świata który potrafi udowodnić w ściśle określonych warunkach eksperymentalnych że jest wstanie przewidywać przyszłość ludzi interpretując znaki na niebie...
Jeśli ktokolwiek może mi wskazać choć jeden przypadek homeopaty w historii świata który potrafi udowodnić w ściśle określonych warunkach eksperymentalnych że rozwiązanie oparte o nieskończenie małe cząsteczki substancji bardzo szybko mieszane z relatywnie olbrzymią ilością wody zawierają o wiele więcej wartości leczniczych niż na tej samej zasadzie podawane placebo...
i jeśli ktokolwiek może mi wskazać choć jeden przypadek spirytualisty w historii świata który byłby w stanie empirycznie lub logicznie wskazać innym możliwość istnienia sił wyższych, posiadających świadomość i zainteresowanych ludzkością lub posiadających możliwość karania lub nagradzania ludzi za ich czyny oraz ich osobiste wybory i że jest jakikolwiek inny powód niż strach ,by wierzyć w jakąkolwiek wersje życia po śmierci ...
wtedy oddam mu mój fortepian
jedną z moich nóg
i moją żonę.
Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...
W starożytnym Egipcie kapłani przewidywali zaćmienie księżyca - czym straszyli ludzi dobrze wiedząc jaki to ma na nich wpływ. No może nie są to warunki eksperymentalne. Wobec tego czy możliwość zmiany ludzkiej przyszłości jest również metodą jasnowidzenia.
Każdy szanujący się naukowiec nie wyklucza żadnej nie sprawdzonej możliwości - ponieważ nie jest w stanie udowodnić że to bujda. Wobec tego czy Ty jesteś w stanie udowodnić słuszność swoich racji. To że sprawdzisz paru ludzi nie oznacza tego, że nie ma innych którzy to potrafią. Musiałbyś sprawdzić każdego. Na tym właśnie polega siła religii. Nie można jej obalić. Przynajmniej nie w ten sposób. Ale życzę Ci powodzenia w Twoich rozważaniach. Poza tym po co wierzyć w życie po śmierci gdy po prostu można to \"przeżyć\" :D . Wydaje mi się, że z punktu widzenia nauki to co się dzieje z nami po śmierci jest mało istotne.
Pozdrawiam
Kiedy przestanę się zastanawiać będzie znaczyło że wiem już wszystko.
Ostatnio sporo szukam o metodach leczenia chorych migdałków podniebnych. Metod tyle co gwiazd na niebie, a śledząc fora, najczęściej problem rozwiązuje ich wycięcie, jeżeli oczywiście pacjent tylko je miał chore.
Natrafiłem na wiele stron opisujących różne naturalne metody leczenia, jakieś suplementy, cudowne, często homeopatyczne, leki i w cudownie wysokiej cenie. Ciekawe, że prócz komentarzy na stronie producenta nigdzie nie potwierdzają ich skuteczności.
Ciekawe, że na 20 osób z wyciętymi migdałkami, z którymi rozmawiałem, wszystkie chorują rzadziej niż przed zabiegiem i cieszą się że się zdecydowały, a od innych ludzi, którzy nie mieli z tym styczności tyle głosów słyszę, że potem się częściej na płuca choruje itd.
A co do Boga, skoro istnieje i jest nieskończenie inteligentny, myślicie że pozwoli się wykryć w eksperymentach?
np. jestem w stanie przewidzieć(nawet w ściśle określonych warunkach eksperymentalnych;)że żony to byś i tak nie oddał ;))
pozdrówki!!
Co do znaków na niebie to nie byłbym tego taki pewien. Jeżeli istnieje wzór to według teorii chaosu zachodzące wokół nas zmiany mają znaczenie.
Co do Boga to chciałem tylko dodać: "jeżeli istnieje". Choć bez względu na to, czy znam odpowiedź na to pytanie, czy nie (pół na pół) nie ma to większego znaczenia. Uważam że potrzeba udowodnienia sobie lub innym, np. to że Bóg |istnieje| lub |nie istnieje| wiąże się z niepewnością, wywołanej np. strachem tak jak to ujął powyżej Kamil. Oto moja odpowiedź na pytanie:
Czy Bóg istnieje ?
Na pewno chcesz wiedzieć ?
:)
pozdrawiam
co do życia po śmierci, to trochę w innym znaczeniu, ale pięknie widać jak malutka jest wiedza naukowców:
http://www.youtube.com/watch?v=qM0kg8_FUAU
Człowiek, u którego zgodnie ze wszystkimi procedurami, prawidłowo stwierdzono śmierć mózgu, którego już miano pokroić i rozdać ludziom jego organy, a tu nagle zareagował odruchem obronnym, stopą i jak się mówi uciekł grabarzowi spod łopaty i teraz mówi "czuję się bardzo dobrze". A lekarz: "nie mam pojęcia, dlaczego ten człowiek żyje".
to, że coś nam się wydaje cudem, to niekoniecznie oznacza, że nie ma racjonalnych podstaw. po prostu może te podstawy są tak subtelne, że my naszym niedoskonałym "wzrokiem", "narzędziem" nie umiemy ich dostrzec. nadal tak naprawdę nie wiadomo, czym jest świadomość i co ma ją oznaczać, jak stwierdzić jej obecność lub brak (osoby z tzw. zespołem zamknięcia potrafią tylko mrugać oczami, poza tym leżą całe sparaliżowane, ale doskonale rozumieją wszystko, co dzieje się dookoła, choć na zewnątrz nic na to nie wskazuje), ale czy to oznacza, że ona jest czymś ezoterycznym? może tak, a może nie.
Pozdrawiam