PODPISUJ WNIOSEK O REFERENDUM W SPRAWIE A.C.T.A. WWW.REFERENDUMACTA.PL
Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem Wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że Wszechświat jest taki jaki być powinien.
Od tylu osób, zupełnie niezależnie słyszę, że jestem Słoneczkiem, Promyczkiem... a przecież we mnie tyle burz i niepokojów, czarnych chmur, gradobić... niestety niektórzy muszą je odczuwać, wolałabym, żeby tak nie było, ale. Dobrze, że wszyscy jesteście.
Czasem mam wrażenie, że moja drabina ma połamane lub podcięte szczeble. Bo tak to sobie kiedyś ułożyłam, że świadomość jest drabiną (rzeczy kosmiczne nie są mi dostępne per se i nie umiem o nich mówić, czy myśleć w ten sposób, więc je zamykam w ziemskie symbole, by przynajmniej namiastką móc względnie swobodnie operować i przekazać swoje przemyślenia).
Kiedy stoi się na szczeblu - jest spokój. Życie = constans. Stoimy. Kłopoty zaczynają się, gdy pojawia się gotowość, czy chęć do pójścia wyżej. Trzeba wtedy wykonać szereg skomplikowanych czynności takich jak oderwanie nogi od szczebla (który jest bezpieczny i miły, bo constans!), podniesienie jej i postawienie na nowym szczeblu (który jest nieznany i ryzykowny, bo może podcięty?). Potem to samo trzeba zrobić z drugą nogą, pracują też ręce. Zaczyna się burza.
Mam wrażenie, że od pewnego czasu próbuję postawić nogę na następnym szczeblu, ale on się za każdym razem obłamuje i nie mogę. Oczywiście przez to przerwa się powiększa i jest coraz trudniej. Burza trwa. Ja nawet wiem, czym jest ten kolejny szczebel, wiem gdzie jest, widzę go i być może rozumiem, ale on ciągle się obłamuje. Może to kwestia ciężaru moich dotychczasowych zechceń, wymysłów, pragnień? Może to jest szczebel, który wymaga wyjątkowej lekkości, lotności duszy... a może coś mnie jeszcze trzyma tutaj, tylko co? Szczebelek posmarowany smołą. Trzeba będzie zostawić buty. Lub o wiele więcej. Może to zwyczajny brak odwagi.
Słoneczko, Promyczek - a we mnie tyle burz i niepokojów. Jak to możliwe, żeby tak bardzo bardzo inaczej mnie widzieli niż ja widzę? Gdzie i jakie będzie moje Ja per se? Takie nie ubrane w symbol - niesłoneczko i nieburza, niepromyczek, nieniepokój, tylko właśnie Ja per se. To musi być gdzieś jeszcze bardzo bardzo daleko. Za siedmioma górami, za siedmioma szczeblami...
Zuanghzi "Prawdziwa Księga Południowego Kwiatu" - z całą pewnością tam będą moje wszystkie odpowiedzi.
-----
Zauważyłam też ze zdumieniem - jak mało ludzie zadają pytań w rozmowie. Ludzie są przekonani, że wiedzą. Mają taką niewyobrażalną dla mnie pewność, że wiedzą, rozumieją, właściwie odbierają, że mają tzw. rację. Na jakiej podstawie? Jak to robią? Niewyobrażalne.
Ja zapewne zadaję zbyt wiele pytań. Kwestia wykształcenia? Zapewne.
"To, w co wierzą wszyscy nie nazywa się obłędem." (A. Marz)
Dao zbudowane jest z dwóch przeciwnych sił, których nie należy rozdzielać poprzez nadawanie im nazw i moralną ocenę, gdyż zachwieje to naturalną równowagę.
Człowiek osiąga szczęście dzięki łączeniu przeciwieństw, sam zaś powinien żyć życiem prostym, skromnym i cichym, bez dążenia do celów, a jedynie poprzez czerpanie naturalnej radości z upływającej chwili. Źródłem zła jest sztuczność i pragnienia. Człowiek winien unikać konfliktów, nawet jeżeli wierzy w swoją słuszność. Silniejszy powinien ustępować słabszemu; rację ma ten, który tej racji nie udowadnia. Dobroć okazywać winniśmy każdemu, nie tylko temu, który dobry jest dla nas. Z kolei na agresję powinniśmy reagować biernością, która tę agresję niejako unieszkodliwi.
------
I jeszcze coś. Dużo mam dziś w głowie do wyrzucenia. Ech ech 
SPADOCHRON
Mam spadochron z lotnych słówek
Z muszek – słówek – owocówek
Kiedy spadam zamiast lecieć
Mój spadochron sam się plecie
Podtrzymuje za ramionka
Koronkowy jak… koronka
Ładnie pachnie czereśniami
Wiśniowymi gadankami
Podszeptuje szybowanie
I skrzydełek migotanie
Każdym słówkiem mnie ratuje
Za ramionka podtrzymuje
Mam spadochron z lotnych słówek…
Jeśli kiedyś przyjdą chwile
Że słóweczka będą w tyle
Nie nadążą, nie nadlecą
Wtedy gwiazdy mi zaświecą
Wtedy też zostanę sama
Przez świat cały pokonana
Pójdę słówka splatać nowe
W czyjąś inną już opowieść
Mam spadochron z lotnych słówek…
Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...
(zapraszam Cię do przejrzenia "rozstai" np. 31,58, 80, 86, 107, 130 - w nich znajdziesz trochę nie tylko o tao, jeśli o tao można cokolwiek napisać lub powiedzieć...
Co do wiersza - świetny. Bardzo mi się podoba.