Stoję zamknięta w czterech ścianach.
Wspomnienia porozrzucane leżą dookoła mnie. Niektóre wepchnięte
gdzieś w ciemny kąt, Inne starannie odkurzane codziennie. Sprzątam.
Podnoszę coś zapomnianego z podłogi - ał. Niby zakurzone, a jeszcze
boli... Boli całkiem mocno... Dziwne - już nie powinno... Otwieram
szufladę Na ziemię wysypują się szaro-kolorowe papierki z
dzieciństwa Większość z nich wyrzucam i przeaczam - a może nie
powinnam? Może powinnam przyjrzeć im się z bliska... Nie, jeszcze
nie teraz Innym razem Przesuwam szafę, Wielka pajęczyna do
ogarnięcia No tak - dawno tam nie zaglądałam, To się tego
wszystkiego tam nagromadziło... Więc sprzątam kawałek po kawałku
tej podłogi Czasami przystaję na dłuższą chwilę, Chwilę zadumania
Czasami otrę łze, Innym razem uśmiech poślę Fajnie jest, gdy w tym
sprzątaniu pomaga mi bliska osoba. Pomoże przesunąć łóżko czy
biurko. Czeka cierpliwie na mój znak - pomóż. Tyle rzeczy do
ogarnięcia... Widzę jeszcze sporo przestrzeni do zagospodarowania
Czekam na odpowiedni czas... Na wszystko przyjdzie czas.
potrafiłam godzinami uprzątać przeszłość z zakamarków... czasem
trzeba było też z zakamarków duszy... bolesna sprawa. stare listy,
koszulka starego przyjaciela, podarowany kwiat ususzony...
ocieranie zdjęć z kurzu, przekładanie dawnej rzeczywistości na
niższą półkę... tylko ta huśtawka nastrojów podczas sprzątania...
zawsze łezka bije się z uśmiechem na twarzy... powodzenia
Kochana!
pomiędzy wakacjami a studiami... . Wyławiam jakieś fotografie i
westchnięcia nad zachodami słońca, wśród kartek z notatkami z prawa
administracyjnego - już przeszłość. zdecydowałam.
potrafiłam godzinami uprzątać przeszłość z zakamarków... czasem
trzeba było też z zakamarków duszy... bolesna sprawa. stare listy,
koszulka starego przyjaciela, podarowany kwiat ususzony...
ocieranie zdjęć z kurzu, przekładanie dawnej rzeczywistości na
niższą półkę... tylko ta huśtawka nastrojów podczas sprzątania...
zawsze ból bije się z uśmiechem na twarzy... powodzenia
Kochana!