PODPISUJ WNIOSEK O REFERENDUM W SPRAWIE A.C.T.A. WWW.REFERENDUMACTA.PL
na tablicy ogłoszeń: link do marcowych koncertów Aldaron&Marcepan
Pewnie tym wpisem narobię sobie wrogów, ale to nic, jakość naszych wrogów dużo mówi o nas samych.
Nie przesadzacie z tym ACTA!? Nie jestem zwolennikiem tego, przeciwnie wolałbym tego uniknąć zwłaszcza w takim momencie, kiedy internet jest dla mnie nauczycielem, przyjacielem a nawet kochanką. W dodatku dopiero co go kupiłem, a tu od razu ktoś próbuje ograniczyć moją wolność do darmowej rozrywki! Fu! Świnie, bandziory, szubrawcy!
Miło, że ludzie się organizują w necie, zamykają strony, podpisują petycje etc. Ale ja się zapytuje co z tym co na zewnątrz internetu: z biednymi Palestyńczykami, z oceanami pełnymi radioaktywnych odpadów (pyszne rybki z puszki! :) )?! Czemu tak nie grzmiało (było głośno ale nie tak głośno, jak teraz), kiedy wciskali Codex Alimentarius? Czemu (może nie zarejestrowałem tego) na ulicach nie było kilkuset osób, jak teraz? 300-400 to nie dużo, ale zawsze coś.
Kolejna rzecz, jak się ta akcja zaczęła mówiłem sobie: to teraz to już! I co? Z kilkunastu tysięcy zapowiedzianych osób pojawiło się kilkaset. Co robili w tym czasie? Klikali na facebooku? Och, ja już chyba nie wierzę w ludzi jako gatunek, co nie znaczy, że nie wierzę w pojedyncze osoby i grupy.
Żaden system nigdy i nigdzie do końca nie był dobry! W Atenach w ich czasie świetności, pięć wieków przed domniemanym Chrystusem panowała demokracja gdzie decyzje podejmowało całe miasto-państwo (lepsze to od tej teraz), ale i tak skazywali filozofów (miłośników Mądrości) na wygnanie, a wielu skazali na śmierć. Nawet ten nasz hipisowski "system", jeśli kiedykolwiek się ziści (może już się ziścił? ;) ) też będzie miał swoje minusy. Jasne, że trzeba wybierać lepsze, ale i te lepsze raczej nigdy nie będzie doskonałe. Warto o tym wiedzieć, bo to pozwoli uniknąć błędów.
Co do zapowiadanej Rewolucji podobno na ten rok: historia pokazuje, że takich zdarzeń było wiele, wiele razy system się załamał. Łatwo jest coś spierdolić, ale co mamy MY REWOLUCJONIŚCI do zaoferowania? Bo z tego co widzę ryby wciąż mają przesrane, może nawet bardziej niż Palestyńczycy.
Co się stanie z komunikacją po wprowadzeniu ACTA nie wiem, ale chciałbym się spytać, jak się ludzie wcześniej komunikowali? Uważam, że jak komuś zależy na prawdziwej informacji to zawsze do niej dotrze.
A może to faktycznie początek rewolucji, jak się ludziom odbierze youtube, megaupload, może więcej będzie między nami fizycznego kontaktu i będzie więcej chętnych aby wyjść na ulice.
Szkoda tego netu mi bardzo. Najbliższe kilka miesięcy nie będę miał możliwości spotkać się z kimkolwiek bliskim realnie, więc chciałem nim sobie zrekompensować moją potrzebę ludzi. Ech, żegnaj youtube.
Nie gniewajcie się na mnie! W taki oto właśnie żartobliwy sposób chciałem poruszyć tematy, które ostatnio mnie nurtują. I co najważniejsze, jakby ktoś raczył mnie zrozumieć opacznie: Rewolucja? Tak! Tylko co w zamian!? Ja się do Rewolucji nie pcham, bo uważam, że moja rewolucja musi zacząć się w moim sercu. Jeśli uznam; "tak Adehade jesteś zdrowy duchowo i psychicznie i wiesz dokładnie co masz do zaoferowania w zamian", wtedy tak wyjdę na ulicę. Teraz wolę doskonalić się indywidualnie i działać lokalnie. Jest źle, bardzo źle, krytycznie wręcz, ale sam w sobie noszę ziarno zawiści oraz pogardy i dlatego Rewolucję widzę raczej jako ewolucję.
P.S. A Wy co zamierzacie zrobić, kiedy internet nie będzie już tak wolny (jak teraz), bo ja mam chęć wstawić przyczepę do lasu i zacząć uczyć się komunikacji drogą telepatyczną. Poważnie! :)
P.S. (2) A co na to Smalec?
Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...
Hm, dlaczego ludzie nie wyszli na ulice jak wciskali nam codex? Większość społeczeństwa uważała to za jakąś wydumaną teorię spiskową, tak samo jak GMO, wojny w Iraku i wiele, wiele innych spraw. W sumie nie do końca rozumiem dlaczego w sprawie acta nikt nie ma wątpliwości, że to nie jest wydumana teoria spiskowa, ale to dobrze że jest jak jest! To jakiś krok w stronę świadomości społeczeństwa. Niech tylko ten zapał zostanie i się spotęguje to może za rok porozmawiamy publicznie o Palestyńczykach i rybach ;) (powiało optymizmem ale oby!)
A co w zamian? Właśnie? też jestem ciekawa! Jakieś propozycje?
A jakby (a tfu!) acta było podpisane... to może zamiast pisać teraz na niemaniu siedzielibyśmy razem i debatowali w kręgu? Może nawet na dobre by nam to wyszło... w końcu jak to staropolska pieśń niesie "to technika izolacji pod pozorem kumacji" ;)
Szczerze mówiąc szlag mnie trafia, jak umierają kolejni ludzie, tylko dlatego, że cholerny BAYER nie dopuści na rynek leków na raka czy AIDS.
Poza tym, zdaje się, że ACTA to otwarcie furtki chociażby do GMO. A że to nic dobrego - nie muszę chyba tłumaczyć...
Co jeszcze? Ano to, że nie zgadzam się na to, żeby koncerny miały dostęp do wszystkich moich danych osobowych.
Kolejna mega ważna sprawa - jeśli pozwolimy im działać za naszymi plecami, to zaraz zadzieje się dużo, dużo więcej nieprzyjemnych rzeczy. Np? Za chwilę nam też - jak w USA mogą "za zamkniętymi drzwiami" zmienić konstytucję tak, że będzie możliwość zabijania niewinnego człowieka na mocy prawa. Podoba Ci się taka wizja? Bo mnie nie bardzo...
Niestety media takich informacji nie podadzą. Rząd też to przemilczy. Media skupiają się na 15latkach ubolewających nad potencjalną utratą Facebooke`a. To się nazywa dyplomacja - mówić tak, żeby nie powiedzieć nic. Dzieciaki wychodzą więc na ulicę, bo nie będą mogły pisać wypracowań z Wikipedii i oglądać setnego durnego obrazka na Kwejku. Problem jest dużo głębszy, ale to Internet jednoczy ludzi, bo wszyscy z niego korzystamy. A GMO i Bayer ludzie będą mieli w dupie, wychodząc z założenia, że to ich nie dotyczy... Stąd nagle taka społeczna jednomyślność...
Patel - ja tam uważam ACTA za teorię spiskową, nawet wystosowałam dziś w tej sprawie list do Wyborczej (prędzej mnie "uciszą" wprawdzie, niż go opublikują, ale próbowałam ;)).
No. To chyba tyle. Pozdrawiam! :)
Ja głęboko wierzę w to, że za jakiś czas (niedługi ;)) będę otaczać się tylko takimi ludźmi przy których nie muszę uzbrajać się w pas cnoty ani nic innego. Póki co, moja wiara w ludzi kolejny raz okazała się naiwna - wracając do acta, nie wierzyłam że onr zrobi co zrobił...
Sol: no jest to teoria spiskowa, oczywiście. Chodziło mi o trochę hm... inne znaczenie? Nie wiem jak to ująć. Po prostu jak próbuję komuś wytłumaczyć, że chociażby rząd usa nie jest taki fajny jak mówią w tivi, to zazwyczaj słyszę ironiczną odpowiedź "ja nie wierzę w te wszystkie teorie spiskowe". I tu to "teorie spiskowe" ma taki trochę ironiczny wydźwięk. Hm, nie wiem czy rozumiesz o co mi chodzi
patel - a wtedy opowiedz im o tym, co cudowny amerykański Rząd z Obamą na czele zrobił 1 stycznia br. - może wtedy zrozumieją, o co toczy się gra...
Przemyśl! Przemyśl! Bo ja czekam!
Kiedy będę już wiedział, kiedy się pojawi dam znak!