przeraża mnie krzyczący głos ciągnący
się tygodniami z sąsiedniego bloku...
a muzycznie
maria-awaria.
zaskakuje
wciąż.
choć przecież możnaby się
spodziewać.
marysia
cudna.
zawsze abstrakcjonizmu
wkleja mnóstwo.
nad
wyraz.
marysia, która
śpiewa
"lubię być kurą
domową (...)
kochanie, robię
pranie (...)
rosół z siebie
robię
i podaję
tobie
filety z Twojej
kobiety
rosół z domowej
kury
a na deser
chmury"
kosmicznie.
bo to taka pstrokatość
się w głowie rodzi.
koty tańczą w
czasoprzestrzeni dopominając się o dzienną dawkę
żywieniową.
próbuję obejrzeć
film.
próbuję wejść muzycznie.
w tę tutaj codzienność.
ale nic się nie
da.
wszystko się
zmieniło.
pozwoliłam dojść do głosu
mojemu zapomnianemu już racjonalizmowi.
widzisz,
Bakłażanie... stałam się do bólu racjonalna.
tak jak dawniej mi nie
wierzyłeś.
chciałabym jeszcze tylko
pójść, jak dawniej, nocą ciemną xiężycową do mojego parku na
huśtawki.
bo już nigdy nie będzie
tak jak kiedyś.
wszystko. o cholerne sto
osiemdziesiąt stopni.
czego efektem, a czego
przyczyną??
powrót do małoletnich
przyzwyczajeń. zaskakujące.
lecz
zrozumiałe.
i teraz tylko dla
siebie.
zaniemyśleć.
/ zapracować. się.
w sobie. / znieczulić. /
zacząć. /
zapomnieć.
odciąć. /
odpocząć.
od nowa.
na
czysto.
i na
maxa.
w tamten
świat.
naiwnośćbezgranicznaufnośćbezmyślnaniezaradność.
dość.
miałam
dość.
i gdy byłam już
daleko
-
przyszło.
dokładnie takie
samo.
nie wiedzieć
czemu.
jakby
znak.
że się nie
da.
odciąć.
a ja wiem. bo
chcę.
kiedyś się
uda.
pozwolić na zbyt
wiele.
- nigdy nie jest
rozsądnie.
i już.
sama dla
siebie.
bo nigdy więcej - nic
więcej.
dokładnie tak, jak to
gdzieś ostatnio przeczytałam:
[Już nie ja, nie ze mną,
nie w ten sposób, nie tutaj.]
a tak naprawdę to marzy się ciepło. dobre miejsce. oswojone
miejsce. samotność pozytywna przy papierosach i pamiętniku. i
Trójeczka z oddali.
a później senność przytulona do poduszki kłębuszkowa.
i duuużo czekolady. dobrej mlecznej z ogromnymi orzechami.
znów zaczęłam pić dużo kawy. ale jeszcze w normie.
obsesyjnie piję herbatę i słucham muzyki.
obsesyjnie staram się czytać, co niesamowicie nie chce dojść do
skutku.
i tylko Wysokie Obcasy dają się namiętnie czytać.
i obsesyjnie, niezmiennie sny nie dają mi spokoju. lecz i tak
lepiej.
jeszcze potrafię spać.
przytula