Upragniony spokoj nadchodzi...
Nareszcie sprawy się prostują, a nie jak dotychczas komplikują
zawile. Rzeczy zaczynają się klarować samoistnie, a jesienna
depresja gdzieś się oddaliła. Uff. Najważniejsze to to, by
wyciągnąć wnioski i je zapamiętać, a o reszcie zapomnieć. Wiem, że
jest trudno być razem, ale to dzięki tej umiejętności można
stworzyć piękne, choć czasami zaskakująco proste rzeczy - ale czy
dlatego że są proste, i takie wręcz codzienne - to przestają być z
tego powodu piękne? Teraz znowu mogę latać, niesiona powiewem dobra
i spokoju. Dziękuje, że jesteście - Wszyscy. Jesteście dla mnie
bardzo ważni.
Domek pozdrawia Biały Domek :)