niemanie...

...Twoja do Jedynego Droga i Muzyka do transowego życia pomyka

AldaronSolMirandolaMareckiAśAniołekmooijdSotarElisKamilwiktorWłóczkaDźwiedziuJagodaPatryk
ZapałkaMorisAndrzej itd.KajaGosiannabryzkaA.KarolinaBogusiaGregPiccolobiała chmuraKawojtekitekSzpak

z tygodnia...

i tak od tygodnia się zbieram do pisania... bo Kazimierz cudny i w Łódce dobrze i Warszawka przychylna...
weekend poprzedni owocny, przez Lublin z Kingą do Kazimierza uderzyłyśmy, coby troszkę pozarabiać. wybierałam się tam od lat i dopiero teraz się udało dotrzeć. Kazimierski klimat, krakowski przypomina chwilami, dzięki temu także urzeka... mnóstwo pozytywnych ludzi, piękne miejsca [choć ze zwiedzaniem kiepsko przez pracę ;], wieczory krótkie i intensywne... dobry klimat. uprzejme gesty, piękne spotkania, a i sprzedało się sporo biżuterii :) gdzieś w tamtejszości zajadając się ambrozyjskimi lodami spotkałyśmy Grzesia oraz  Dagnę, Agatkę i Milenkę - też sprzedające swoje wyroby :) w międzyczasie spotkanie z Wegą rozsiewającym nieustannie wieści o Aborygenach; propozycja noclegów, nie trzeba było namiotu rozstawiać na szczęście :) wieczorkiem dziewczyny zabrały się za fire show, a następnie odbył się uroczy babski wieczorek w knajpce na rynku :) tak, trzeba mi było posłuchać, podyskutować, spędzić czas z kobietkami. w niedzielę wczesnym wieczorkiem ruszyłam stopem w stronę Łodzi, ale poprzez nocne ciemności przedarłam się jednak do Warszawki. w Białym Domku przecież nie było mnie pół roku chyba. niewiele się tu zmieniło,  może poza niewielką wymianą personalną ;) wykończona weekendem, pogodą i podróżami [jakże męczących i nudnych kierowców miałam w obie strony] zdołałam jednak troszkę posiedzieć z mieszkańcami dawno nie widzianymi... - bardzo sympatyczny wieczorek także. no ale niestety musiałam na jeden dzionek do Łodzi jeszcze skoczyć, spotkania umówione, znów udało się sprzedać kilka bransoletek, naszyjników; no i dobre chwile z tatą, z przyjaciółmi, siostrą. całodzienne pływanie po mieści znów. każdy dzionek wypełniony po brzegi, do wieczora aż, kiedy to można było wrócić do domku i spokojnie ugotować dobry obiadek, parę zdań z ludkami w Czerwonołazienkowej zamienić. a teraz znów Wawka, spotkanie z C. po 4 latach milczenia, jakże dobrze było, jakże pięknie 'powrócić'... niebawem organizujemy po 4 latach nasz Sabat Czarownic... ciekawość i czekanie na ten czas. ale to dopiero w przyszłym miesiącu... a dziś? dziś prawdopodobnie Olsztyn, a dalej dawno nie widziana chata, Pogórze Dynowskie; później już pewnie zlocik na Jurze...? obaczymy, gdzie Droga zawiedzie.
to dobry czas. dzieje się, są konkrety, jest czas i są ludzie. wszystko jakby na swoim miejscu. w miarę możliwości poukładana rzeczywistość. raczej brak niejasności, wątpliwości. i chyba o to chodzi. dawno się nie szwędałam po Polsce, brakowało tego...
i w takim razie - do zobaczonka gdzieś tam kiedyś na szlaku, hej! :)
Niemanie odwiedziło 1911098 istot,
a 7280 zostawilo po sobie slad.

Grafiki

Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...

Rysunki Mussira

Pastelowe Włóczykije

Grafiki Aniołka

Galeria Kingi

 
statystyka