K: obys latała i latała o!/ A.: byle
nie spasc.../ K: wiesz, mysle ze zawsze znajdzie sie ktoś kto gruby
materac podłozy i pomoze wzniesc się ponownie/ A.: taki, ze
sprężynami, powiadasz...?/ No.. i jak tu Was nie kochac?!/ Niedługo
Serbia której w planach nie było. Tak. Droga jest najlepsza wtedy,
gdy jej się nie planuje... . Wtedy prowadzi tam, gdzie powinniśmy
poprostu być. (Nie wiem dlaczego, ale text wychodzi jednolity bez
mojej zgody... sam się taki robi... samowolka :) ).
rzeczywistość się zagęszcza i wszystkiego jakby więcej i
pełniej
często jest i przemiłe. Oraz pełne radości. Jak teraz, gdy umawiamy
się na wspólną podróż busem, który dopiero ma się
zwizualizować;)
Planowanie nadaje kierunek działaniom, pomaga nam uporządkować
nasze marzenia, by jak najwięcej z nich zrealizować... czerpiąc
przy tym z życia jak najwięcej radości ;-)
Rzecz w tym, by się do tych swoich tworów wyobraźni nie
przywiązywać i by potrafić czasem robić rzeczy, które się zupełnie
w planie nie mieszczą... A gdy misternie ułożony planik okaże się
do niczego, po prostu o nim zapomnieć i zająć się tym, co przynosi
nam Wszechświat psotnik...
Uściski dla wszystkich pełnych spontaniczności istotek! Które i tak
każdego dnia planują mnóstwo rzeczy, nawet nie zdając sobie z tego
sprawy (nawet kupno bułki łączy się z planowaniem, np. zjedzenia
jej...;-))...