z godziny
na godzinę walka o to co naiwnie się pali. a powinno spalać
wszystko.
chce mi się tańczyć.stwarzając inny świat, taki pozytywny, naiwny,
bezproblemowy, egoistyczny w swojej głowie, żeby dźwięki działały
na zmysły a nogi bardzo potem bolały. odciąć się od wszystkiego,
odbiec na chwilę od normalności.
i tak czasem myślę, jak niewiele by trzeba było, żeby wszystko
zmienić i odwrócić na wspaniałe i idealne. wpleść kolorowe nitki,
świeże, pachnące kwiaty dodać do starego bukietu.
poproszę zatem trzy litry naiwnego myślenia
i trzy razy więcej wiary w ową naiwność.
(ps. sama.sama.sama namalowała mi się Droga)
patrzenie na świat, a w muzyce zaklęta jest magia...
...i kazdy z nas czeka od czasu do czasu, aby spaliło się to, co ma
się spalić. Patrzy wtedy w gasnące iskry na górze popiołu i
zastanawia się - która z nich będzie ostatnia. A gdy zgasnie już
ostatnia, z włosami przesiąkniętymi zapachem dymu, można w końcu
iść spać...
Pozdrawiam
Wierch Ambasador
<a href=
"http://verter.blog.onet.pl">http://verter.blog.onet.pl</a>
<a href=
"http://moj-swiat-moje-sciezki.bl">http://moj-swiat-moje-sciezki.bl</a>
og.onet.pl
potrafię w sobie , resztę musi ktoś inny dosłać :-)
I dziewiętnaście litrów wiary w naiwność, dużo mi jeszcze zostanie
:-)
pozazdrościć. Idź nią. W górę szlaban!. Nic dziwnego, że :)
hej!
mnóstwo kanapek z chłodną kalkulają, nie wiem czy lubisz, ale jak
już nazbierasz więcej, niż wystarczająco naiwności i wiary, to może
się zamienimy? Dawno nie smakowałem naiwności i wiary.