Czasem taki "śrut nocnej ciszy"*
trafia cię prosto w głowę o 2:30 w nocy...
Wiesz, gdy noc przemienia
sie w dzień to lepiej spać, bo przypadkiem można zobaczyć zmianę
dekoracji i przerazić się całą bezbarwną pustką
świata! Przerazić, albo i
zachwycić.
P.
dzisiaj właśnie tego doświadczyłam... :*
hmm bo pustka dookoła i pomiędzy myślami... czekanie na dzień?
Szkoda, że bez "doczekania".
A tak swoją drogą, to ciekawy blog. Miło mi, że na niego
natrafiłam.