PODPISUJ WNIOSEK O REFERENDUM W SPRAWIE A.C.T.A. WWW.REFERENDUMACTA.PL
tak się teraz odsknełam, a chciałam wcześniej napisać :)
Ehh ... Rainbow. :) było pięknie. Mimo iż było zimno. ale nie miało to większego, znaczenia "rozpostarta płachta nieba, zawsze daje to co trzeba" Byłam tam 5 dni, czułam energię w powietrzu, ale coś przez jakiś czas nie pozwalało mi się odbić od ziemi. Może za duże rozprosznie ludzi i moich myśli. Kiedy poszłam się przejść po lesie, chciało mi się płakać - za szczęścia, niesamowity spokój, jednocześnie niechęć powrotu do szybkiego rytmu. Na myśl przyszło mi dziwne zdanie: "umarłam - w porę" idealnie odzwierciedlające to co się działo w mojej głowie :) Magia Rainbow. Pomyślałam, że piękną rzeczą byłoby stwożyć swoje własne Rainbow. Osiągnąć błogi stan, zdala od ludzi - umrzeć dla nich ludzi (w sęsie nie istnieć) - a kiedy zrobi sie zamieszanie w głowie, i tęsknota - powrócić, na jakiś czas do chaosu. ....
Cieszę się że mogłam tam być,
Dziękuję wszystkim za
obecność
Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...
- miłego oglądania
obecność. Nie wiem, czy w pełni rozumiem ostatnie zdanie... Myślę,
że każdy potrzebuje pewnego czasu w samotności, by mieć okazję
poukładać lepiej wszystko w sobie. A potem tęskni się za tą
bliskością, pięknością, gdy bliskie istoty obok i czuć, że nie tak
do końca z tobą rozdzielne... Gdy w chłodny wieczór ni z tego ni z
owego ktoś inicjuje tworzenie kulki-przytulki... I gdy tak
dobitnie czuć, że o nic nie trzeba się martwić, bo wszystko
przychodzi w odpowiednim czasie... Jak kubek yerby czy czaju, gdy
grzejesz zmarznięte stopy przy ognisku...
Minął tydzień, a ja wciąż, po tym pełnym muzyki czasie, nie
potrafię przejść paru minut ulicą bez śpiewania bądź choćby
nucenia...
Tęcza to stan umysłu, możliwy wszędzie... jednak w pewnych
miejscach, wśród pewnych ludzi, łatwiejszy do osiągnięcia....
Uściski gorące!
dla mnie wielką wartość, zwłaszcza obecność tych ludzi :) ...
Jeśli chodzi o ostatnie zdanie, pisałam o Rainbow - duchowym, bądź
zrealizowanym materialnie, byle z dala od babilonu i jego
wyznawców, - w czasie gdy nie jest ono zorganizowane przez Rodzinę
Rainbow.
Pisząc o chaosie również byłam myślami w babilonie. A samotność -
potrzebowałam tej chwili, żeby tak jakoś oderwać się na chwilę i
wyciszyć się. (Nie napisałam tego, ale jak wróciłam do ognia,
mogłam w końcu poczuć rainbow, bo tak jakby oczyściłam się z
dziwnych myśli które nie dawały mi spokoju.) To tak w ramach mojej,
wtedy dziwnej nieczytelności :-)
Ehh ... :-) wszystko takie pokręcone, to co się widzi zależy m. in
, a przede wszystkim od punktu z którego się patrzy.
Dziękuję Ci Elizo za tą wiadomość, skłoniła mnie do przeczytania
napisanego przez siebie tekstu, czego nie zrobiłam wcześniej z
braku mocy :-)