gorączka nie spada po zlocie
dosłowna ni metaforyczna
nawet byłam dziś u lekarza
mądrego nic nie wymyślił...
położyć się, śnić o lataniu
i w końcu porządnie się wyspać
trzeba gdzieś zrzucić tymczasem
tę nadprodukcję energii
nim układ sił - i bezsilność
się ostatecznie wyrówna
ludziom zagubi się w biegu
konieczność dźwigania świata
dziś, jutro, może pojutrze
jest jeszcze dosyć wariactwa...
meteforyczna nie dosłowna
nie ma na to żadnych lekarzy
mądrego nic nie wymyślą
latać, nie śnić lub snem życ
nie wierzyć w cuda - na nich polegać
nadprodukcja energii - do wewnątrz
i stamtąd do ludzi wychodzić z nią
bezsilnosc? nie. realnosc cudów
powraca do równowagi spokojnie
dźwiganie świata muzyką, bajką
rysunkiem, byciem - to mozna
wariactwo nie w nas. to obłęd
tych co nie wychodzą z klatek
bardzo... widzicie te koniczynki po prawej jako tło do linków?
Przysięgam że to nie ja, nigdy też nie widzielem tego obrazka...
(??????????????) a niech tak zostanie