niemanie...

...Twoja do Jedynego Droga i Muzyka do transowego życia pomyka

AldaronSolMirandolaMareckiAśAniołekmooijdSotarElisKamilwiktorWłóczkaDźwiedziuJagodaPatryk
ZapałkaMorisAndrzej itd.KajaGosiannabryzkaA.KarolinaBogusiaGregPiccolobiała chmuraKawojtekitekSzpak

"w stronę większego sensu..."

jeżeli roztrzaskają nam głowę, nie przywiążemy do tego większego znaczenia. jest to niechybny znak, że właśnie taką mamy ją mieć.
(bł. Josemaria Escriva de Balaguer, założyciel Opus Dei)

po mału
po cichu

po wracanie

4 ściany i jakoś tak nie jest do końca pusto, nawet gdy wszyscy istnieją gdzieś indziej...

obiecałam napisać
ale nie umiem pisać `relacji`...

dzieje się coś dziwnego gdy naprawdę podejmujemy decyzję, że ogranicza nas tylko wyobraźnia.
następuje sprzężenie zwrotne.
świat zaczyna wierzyć w to samo.

dzieje się coś dobrego gdy zaczynamy mówić ludziom siebie,
dzieje się - gdy pozwalamy sobie na prawdziwą ucztę życia - zmęczeń biegów i medytacyjnych przystanków... na progu świtu lub na widok łódzkich ślepych okien, oskalpowanych ścian. [od czasu do czasu nawet śmiech szaleńczy katatonia]

to wszystko
gdy nie zostawiamy sobie się na później.

bądź uważny...

dzięki Wam wielkie.

dąż do szczęścia.

jest coś ekshibicjonistycznego w pisaniu postów, coś co jest bardzo nie moje...
ponoć powinniśmy robić to właśnie, czego się boimy

jakiś czas temu miałam surrealistyczny sen.
byłam na zlocie... czy w jakimś innym podobnie pełnym znajomych twarzy miejscu... usnęłam w swoim śnie.

i przebudziłam się, przebudził mnie odgłos pękającego lodu. zlot okazał się być snem właśnie. stałam w lekkiej nocnej koszuli, boso, a wokół we wszystkie strony po horyzont rozciągało się jezioro.
pękające i zamarznięte. ja zaś - ledwo co obudzona. boso, tak we śnie, jak i na jawie nie umiejąca pływać.

długo trwała ta samotna przeprawa  przez biel.

gdy obudziłam się po raz kolejny, na krzywej w łodzi, stopy miałam już odmrożone. traciłam nadzieję.
nie polecam nikomu lunatykowań po jeziorach.
choć wiem, że to bez sensu - każdy gdzieś znajduje swoje zimno i kruchość,
 zamknięcie.
nie mówię tylko o tym, że się przestraszyłam.
dwa dni dochodziłam potem do siebie.
do dziś ciągnie się za mną przeziębienie.

żeby móc być naprawdę razem musimy uczyć się osobności.
poznać granice swojego atomu, swojej skóry. poszerzać granice umysłu i serca, by nie szukać ludzi jako luster, które pomogą nam ponazywać siebie, poukładać i oswoić, ale...
 po prostu jako ludzi kochanych, bez względu na dźwięki, zgrzyty, melodie i odległości.
wtedy z naszych zgrzytów układa się melodia ...

(a zlot - był. ten ostatni. piękny. ludzie piękni i dobro, dobro niezwykłe. choć może miałam tylko dwoje oczu i gorączkę, która, nota bene, powraca. może  jest w tym lekarstwem-szaleństwem. mój łepek ostatecznie jak czerwona kropla siarki potarta o draskę, jak zapałka. niech i tak będzie, jeśli ma być.)

dobrej nocy.
parabolka
komentarzdobrze sie czytalo
dzieki  
pozdrawiam
Yeshe
yeshe.bloog.pl
~Pasikonik, 2008-02-26 08:54:00
komentarzludzie jako lustra też czasem dużo
dają... ładnie wszystko ujęte. A sam tytuł posta to juz bardzo,
bardzo, BARDZO. Byliśmy Jesteśmy i Będziemy. Hej!
Aldaron, 2008-02-26 09:50:00
komentarzLudzie-lustra - o tak! Uczą,
nieświadomie uczą, jak już tylko sie odkryje, że to właśnie nasze
lustra... dziękuję za spotkanie :)
Aś, 2008-02-27 14:05:00
Niemanie odwiedziło 1911197 istot,
a 7280 zostawilo po sobie slad.

Grafiki

Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...

Rysunki Mussira

Pastelowe Włóczykije

Grafiki Aniołka

Galeria Kingi

 
statystyka