Jak zwykle dawno nie pisałam. Najpierw
zlot, szczęśliwość a potem parę tygodni smutku. Ale znów jest
dobrze, znów dzieje się dobrze :) Staram sie godzić z losem tak już
chyba jest- raz lepiej, raz gorzej. Najważniejsze, że są ludzie
wokół mnie. To oni- przyjaciele pomagają mi przetrwać trudy życia.
Chociaż, z drugiej strony myślę, że wacale nie jest tak źle, tak
ciężko, tylko chwilami tak mi sie wydaje. A to ponoć źle jak się
tylko komuś coś wydaje. No pewnie, "wszystko sie ułoży bo i
wszystko będzie dobrze..." tak tak, racja :) czekam z
niecierpliwością kolejnego zlotu i pielgrzymki, mam nadzieje, że w
końcu uda mi sie na nią pójść. Ale na razie czekam wtorku. W
Drogę ruszam znów :) bo za bardzo gniję tu siedząc na
miejscu.
smutek ogarnie cię - szarlotkę zjedz!!" ;))
do zobaczonka na zlocie zatem... :))
pozdrawiam :*
żyj! powodzenia i wytrwałości we wszystkim. hej!