hmm... zastanawiałabym się nad: "Bądź dobrym człowiekiem, a
wszystko sobie jakoś w życiu ułożysz." Nie chodziłoby tu o
układanie formalne (rozstawianie ludzi po kątach, pełną władzę nad
sytuacjiami - nie), raczej o poukładanie w głowie. Zwrócenie się do
wewnątrz. Liczy się to, czy Ja jestem dobrym człowiekiem, bo na to
mam prawdziwy wpływ, do tego wpływu mam najpewniejsze prawo, a
nawet jego obowiazek, bo od tego mam moją świadomość, myślenie,
wolną wolę. Świat będzie się układał jak będzie chciał, nie do
konca zależnie ode mnie, od tego, czy jestem dobrym, czy złym
człowiekiem. Ale swoją mentalność mogę sama poukładać tak, że
niezależnie od zmian świata - ja sobie poradzę, ja znajdę
szczęście, ja sobie wszystko dobrze poukładam. Do tego nie mogę
trwać w zacietrzewionych, nierozwiazywalnych konfliktach, z którymi
nierozerwalnie chyba wiąże sie zło. Określenia "zły człowiek" nie
wolno używać, bo ono zamyka drogę do bycia dobrym człowiekiem. A
tak naprawdę każdy człowiek jest trochę zły i trochę dobry. Ważne,
żeby sobie wszystko odpowiednio poukładać... żeby się to udało...
To, czy inni ludzie są dobrymi ludźmi to jest coś, co ode mnie nie
bardzo zależy. Chociaż swoim stopniem świadomości z pewnością
powinnam się dzielić. Ale nie mam wpływu na to, czy ona zostanie
przyjęta. Zresztą to byłby faszyzm... dzięki za chwilę
reflekcji i za ten cytat! pozdrowienia ciepłe!
wszystko sobie jakoś w życiu ułożysz." Nie chodziłoby tu o
układanie formalne (rozstawianie ludzi po kątach, pełną władzę nad
sytuacjiami - nie), raczej o poukładanie w głowie. Zwrócenie się do
wewnątrz. Liczy się to, czy Ja jestem dobrym człowiekiem, bo na to
mam prawdziwy wpływ, do tego wpływu mam najpewniejsze prawo, a
nawet jego obowiazek, bo od tego mam moją świadomość, myślenie,
wolną wolę. Świat będzie się układał jak będzie chciał, nie do
konca zależnie ode mnie, od tego, czy jestem dobrym, czy złym
człowiekiem. Ale swoją mentalność mogę sama poukładać tak, że
niezależnie od zmian świata - ja sobie poradzę, ja znajdę
szczęście, ja sobie wszystko dobrze poukładam. Do tego nie mogę
trwać w zacietrzewionych, nierozwiazywalnych konfliktach, z którymi
nierozerwalnie chyba wiąże sie zło. Określenia "zły człowiek" nie
wolno używać, bo ono zamyka drogę do bycia dobrym człowiekiem. A
tak naprawdę każdy człowiek jest trochę zły i trochę dobry. Ważne,
żeby sobie wszystko odpowiednio poukładać... żeby się to udało...
To, czy inni ludzie są dobrymi ludźmi to jest coś, co ode mnie nie
bardzo zależy. Chociaż swoim stopniem świadomości z pewnością
powinnam się dzielić. Ale nie mam wpływu na to, czy ona zostanie
przyjęta. Zresztą to byłby faszyzm... dzięki za chwilę
reflekcji i za ten cytat! pozdrowienia ciepłe!