Ja tez sie zdrowo nayerbałam w Grabówce
:)
Dziękuje Wam za wspaniały czas,za rozmowy,taniec palcami u
stóp,masaż i psychodeliczne filmiki typu goa trance w sutannie ;)
Było bardzo miło...
Pozdrawiam oczywiscie rowniez tych wszystkich bawiacych sie u
Cygana :)
Tym samym żegnam sie ,bo droga wzywa.Przynajmniej na 5 miesiecy
zatrzyma sie ona w Londynie,a pozniej juz mam nadzieje słoneczna
Hiszpania i miedzynarodowe Rainbow.
Czesto mawiam : "Cale zycie z wariatami" ,ale uświadomiłam sobie,ze
to jedyny "wyrok" ,za który pragnę kary dożywocia ! ;)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku moi Drodzy !!! :)
A ja lece za Piotrusiem Panem do tego spowitego mgła i deszczem
miasta :)
Fruuuuuu!!!!!
dlatego nie czuć w spólnoty,także -jak dożyjem- do pielgrzymki.
Houk!
ja niebawem Fort.
Cedynii. Z dyni mu ! Dyniamicznie!
Wielkim Londynskim Okiem wjedziesz prawie do nieba, wystarczajaco
wysoko by sięgnąc po pare skrzydeł.
Na ziemie zjedziesz szybko zjeżdzlnią w Tate Modern. A tam juz
bedzie czekał rydwan. Dasz mu skrzydła i tak powstają skrzydlate
riksze.
Do zoba w Lądku Zdroju. Coś sssyyczy, to chyba Meksyk wzywa.
Cedynii. Z dyni mu ! Dyniamicznie!
Wielkim Londynskim Okiem wjedziesz prawie do nieba, wystarczajaco
wysoko by sięgnąc po pare skrzydeł.
Na ziemie zjedziesz szybko zjeżdzlnią w Tate Modern. A tam juz
bedzie czekał rydwan. Dasz mu skrzydła i tak powstają skrzydlate
riksze.
Do zoba w Lądku Zdroju. Coś sssyyczy, to chyba Meksyk wzywa.
tęsknią... przyfruwaj czasem w ich okolice