niemanie...

...Twoja do Jedynego Droga i Muzyka do transowego życia pomyka

AldaronSolMirandolaMareckiAśAniołekmooijdSotarElisKamilwiktorWłóczkaDźwiedziuJagodaPatryk
ZapałkaMorisAndrzej itd.KajaGosiannabryzkaA.KarolinaBogusiaGregPiccolobiała chmuraKawojtekitekSzpak

? 8h

I tak dzieje się - Praca 8h plus nadgodziny...
Dzieje się...

Drugi miesiąc za sobą, awans, nowe stanowisko... 1000'ce przycisków, superszybkie komputery, cyfrowe kamery, 24' calowe panele LCD, mega szybkie transfery, masa suwaków, których funkcji jeszcze nie pojąłem.
Odpowiedzialność cholerna. Analogi, Cyfry, różne formaty zapisów, nośników... Wciąga mnie to cholernie, olbrzymie możliwości. Człowiek realizuje się, spełnia, ?odchodzi, ?ucieka.

  

"Czy to jest nam do czegoś potrzebne? Widocznie, tak skoro są ludzie, którzy to robią. Czy musimy to kupować? Chyba tak skoro jest jeszcze więcej ludzi, którzy to robią. Czy służy to jakiemuś/czyjemuś rozwojowi? Czy powoduje, że, prozaicznie, ktoś czuje się przez to lepiej?Czy musimy pracować 8 godzin dziennie? Czy pracując te 8 godzin dziennie z dnia na dzień czujemy się bardziej wartościowi? Lepsi? Rozwój jakiś, hej, puk, puk..."/Aldaron post niżej

Może powiem to dość egoistycznie, ale jako jedyna niezależna osobowość w studio, która zdobyła sobie tym uznanie, robie wszystko dla siebie.
Tak, jest cholerna satysfakcja wiedząc że moje dzieło zobaczy masa ludzi, ale co mi po tym... zarobek i doświadczenie, brne ostro w własne marzenia...

minie 8h i znów,... wolność? sam nie wiem jak to nazwać. Ide przed siebie, szare miasto, noc, teraz chłodne noce, dachy, kominy deszcz. I tak siedząc na dachu 30m nad ziemią widząc szare miasto odpływam...

nagle 7 nad ranem, budzę się przemarznięty po nocy na tylnim siedzeniu w małym samochodzie. otwieram drzwi, wychodzę. las, świeżość, zarosiała zieleń. ale tak zdążę, na to co mnie tak pochłonęło, na 7:45 by móc odbębnić kolejne 8h.

Tak "zmarnowałem" ostatnie dwa miesiące "dni", uciekły podróże dalekie, uciekli ?zniknęli przyjaciele. Mimo wszelkich starań uciekłem od nich, z sprzeciwem własnego ego, uczuć, pragnień i miłości do nich. przed tym wszystkim planowałem uciec ku wolności, a co wyszło ?uciekłem do ?babilonu.

"Czy to jest nam do czegoś potrzebne?Widocznie, tak skoro są ludzie, którzy to robią. Czy musimy to kupować?Chyba tak skoro jest jeszcze więcej ludzi, którzy to robią. Czy służyto jakiemuś/czyjemuś rozwojowi? Czy powoduje, że, prozaicznie, ktośczuje się przez to lepiej?Czy musimy pracować 8 godzin dziennie? Czypracując te 8 godzin dziennie z dnia na dzień czujemy się bardziejwartościowi? Lepsi? Rozwój jakiś, hej, puk, puk..."/Aldaron post niżej

Czytając to zaczynam się wachać, bo nie potrafię odpowiedzieć na tak banalne pytania... Może faktycznie "?wróciłem" na tamtą stronę.
komentarzE tam myślisz że ci co podróżują mają
lepiej? Na pewno mają więcej wolności, ale też i więcej zmartwień
czysto materialnego zabarwienia tzn. co dziś zjem, gdzie będę spał,
czy dojadę itp. Trzymam za Ciebie kciuki duchowy bracie i wyrzuć z
siebie poczucie winy.
~wrona, 2007-09-14 13:01:00
komentarzTak też mi się wydaje. Wolności nie ma
w babilonie i nie ma jej poza babilonem. Jeśli nie ma jej w Twojej
głowie, to nigdzie jej nie ma. I przeciwnie - jeśli będzie w Tobie,
to wszędzie ją ze sobą zabierzesz, do babilonu i poza babilon...
("W zniewolonym ciele myśl jest wolna") Zaryzykuję stwierdzenie, że
wolność to stan ducha...  to zagadka Zen, której nie da się
rozpracować logicznie i racjonalnie. Jest jak odgłos klaśnięcia
jedną dłonią. Wolności nie można mieć, ani wiedzieć (widzieć,
słyszeć...) - trzeba ją czuć. A to czucie musi przyjść samo. Być
może trzeba czekać. Nie wiem. Życzę dużo pozytywności i
satysfakcji!
~Aś, 2007-09-14 14:48:00
komentarzTak, Wrona! i Tak Aś! Moris, wiem bo
nie raz rozmawialiśmy, że realizujesz się w tej pracy, a to już
dużo. Wielu ludzi nie ma tej przyjemności. Ba! Nawet świadomości że
praca może być spełnieniem. I zarabiasz na tym pieniądze. To też
ważne. I od razu chcę powiedzieć komentującym przedostanie zdanie,
ze nie stoi to w sprzeczności w moim rozumieniu tego, czym są
pieniądze. Kiedy gram koncert i dostaję za to pieniądze, też czuję
się dobrze. Ale najważniejsze jest to, ze widzisz czym w tym jest
babilon, a czym twoje spełnienie. Pewne rzeczy ci się nie podobają,
więc w przyszłości będziesz mógł je zmienić,kiedy już w TEJ pracy
nauczysz się więcej. Kiedyś Ty będziesz dyktował warunki, jeśli
będziesz w tym coraz lepszy. Kiedy pęknie w Tobie granica i nie
będziesz się rozwijał w tym co robisz, sam odejdziesz, bo przecież
nie wytrzymasz. Wolność to stan ducha. Można być zniewolony na
pielgrzymce Szpakowskiej chęcią "bycia hipisem" za wszelką cenę i
wolnym podczas 8-miu godzin budowania domów, jeśli ktoś czuje się z
tym szczęśliwy. Więc go ahead Moris. :)
Aldaron, 2007-09-14 23:09:00
komentarznie chcę się powtarzać...
a jednak potrzebuję, chce coś powiedzieć.
 boję się, kiedy słyszę o dwu stronach.
binarne podziały na my i oni są tak stare jak ludzkość i to żadna
zmiana, jeśli zmienimy jedynie zasadę podziału.

aby rewolucja była rewolucyjna, należy znieść podział jako
taki.

;nie nie podejmuje sie podzielenia ludzi na tych którzy to zrobili
i tych którzy ciągle dzielą;
nie stanę się więc niestety przywódcą światowego ruchu.

walczę o wolność wobec opozycji z sobą i wewnątrz siebie
jeśli wiesz o czym mówię
nie ma w tym sprzeczności.
~Zapałka, 2007-09-15 02:15:00
komentarzTeż mnie to czasem męczy. Astrid
Lindgren w "Mio, mój Mio" napisała o chłopcu, który walczył ze złym
rycerzem Kato. Rycerz chował się w wielkim zamku "bo zło zawsze
musi się bronić przed dobrem". I ten chłopiec wygrał walkę ale nie
zabijając złego rycerza! Tylko uwalniając jego serce z kajdanów
zła. Rycerz był mu za to bardzo wdzięczny. To, że ludzie nie widzą
tej samej drogi, którą my widzimy (i którą my uważamy za słuszną)
to nie znaczy, że nie chcą jej widzieć. Nie tworzyć ideologii,
które w swoim założeniu dzielą, tylko takie, które łączą ponad
wszystkim innym... A przede wszystkim chyba nie wiązać ideologii z
człowiekiem raz na zawsze. Każdy z nas poszukuje siebie przez całe
życie. Szukamy w różnych miejscach, gdzie tylko się da. Żaden wybór
nie jest ostateczny. Tak mi się wydaje... To jest chyba jedna z
odsłon wolności?
~Aś, 2007-09-18 11:00:00
komentarzDostrzegasz. Pozostaje jedynie
postawienie pytania do znalezionej odpowiedzi.  
~homo hipisus, 2007-09-18 20:59:00
Niemanie odwiedziło 1910965 istot,
a 7280 zostawilo po sobie slad.

Grafiki

Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...

Rysunki Mussira

Pastelowe Włóczykije

Grafiki Aniołka

Galeria Kingi

 
statystyka