można. ale z kolei wtedy łatwiej
slyszeć rzeczy, ktore tak BARDZO, BARDZO, BARDZO by sie chciało
zapomnieć, albo nigdy ich nie słyszeć w przeszłości żeby nie miały
skąd powracać. Niech je wreszcie trafi szlag <wrr>
Niech trafi! A jak już szlag je trafi
i ogień przetrawi i upadną pod nogi kupką popiołu, nad którym już
tylko się użalać, że taki mizerny i odległy i nieważny i "co to
właściwie kiedyś było?", to wtedy zaśpiewamy sobie "Przysięgam wam,
że płynie czas, że płynie i zabija rany... tylko dajcie mu czas,
dajcie czasowi czas" :* Niech trafi...
a niechze trafi,raz a porzadnie!
ale tak,zeby juz nic nie pozostalo.zadnych wspomnien,zadnych
wierszy,zadnych obrazow,co to sie po glowie kolacza,zadnej muzyki
nawet.
najgorzej,ze prawie zawsze i tak obrywa sie rykoszetem.
[[]]
tak:
[
]
i to chyba tez jest dobry sposob na znikanie ;)
h(i/y)de behind. and (also) jeckyll. Quiet.. I hope nobody can
(see/feel) me. Anyway.
"nie ma mnie!"...
oczu...?
właściwie czemu nie?
slyszeć rzeczy, ktore tak BARDZO, BARDZO, BARDZO by sie chciało
zapomnieć, albo nigdy ich nie słyszeć w przeszłości żeby nie miały
skąd powracać. Niech je wreszcie trafi szlag <wrr>
i ogień przetrawi i upadną pod nogi kupką popiołu, nad którym już
tylko się użalać, że taki mizerny i odległy i nieważny i "co to
właściwie kiedyś było?", to wtedy zaśpiewamy sobie "Przysięgam wam,
że płynie czas, że płynie i zabija rany... tylko dajcie mu czas,
dajcie czasowi czas" :* Niech trafi...
ale tak,zeby juz nic nie pozostalo.zadnych wspomnien,zadnych
wierszy,zadnych obrazow,co to sie po glowie kolacza,zadnej muzyki
nawet.
najgorzej,ze prawie zawsze i tak obrywa sie rykoszetem.