niemanie...

...Twoja do Jedynego Droga i Muzyka do transowego życia pomyka

AldaronSolMirandolaMareckiAśAniołekmooijdSotarElisKamilwiktorWłóczkaDźwiedziuJagodaPatryk
ZapałkaMorisAndrzej itd.KajaGosiannabryzkaA.KarolinaBogusiaGregPiccolobiała chmuraKawojtekitekSzpak

Znów czuję dookoła siebie ludzką obecność.

  Oj zadziało się trochę tu,jak mnie nie było widzę.A ja anioły w Bieszczadach próbowałam w tym czasie doścignąć.Cztery dni samotnej wędrówki po górach wyciszyło mnie,uspokoiło,by w końcu jakimś dziwnym zdziczeniem się stać,stanem,który w jakiś sposób zaczął mi się podobać.Brak potrzeby rozmowy,kontaktu,totalne zamknięcie się w sobie,zakorkowanie,dziwność jakaś się stała.I tak bym trwała w tej dziwności złej,dobrej..gdyby nie "Bieszczadzkie Anioły"i spotkanie pierwszego dnia festiwalu mnóstwa gąb tak dobrze znajomych.Oj działo się tyle..do późna w nocy śpiewanie,siedzenie przy wspólnym stole,pogaduchy..Nie musieć,a chcieć w tym uczestniczyć.A nad wszystkim góry obserwujące,życzliwe,obiecujące jeszcze tyle..Koncert sam wyczerpujący,długi..Chęć by nie uronić niczego i świadomość,że tyle umyka.Ech.Powrót i decyzja o powrotach wielu,zawsze...A teraz znów rzeczywistość skrzeczy,ale jakoś te skrzeczenie znośniejsze jest i tak nie przeraża.Akceptacji mi trzeba i ludzi dookoła,a jeśli jest przy tym jeszcze droga pod górę na której można być samemu przez chwilę i z której można zejść to jest po prostu pięknie.
komentarz:)
Bieszczadzkie Anioły :)  no prosze 2 osoba z niemania:)
Spotkałam na festiwalu Płomienną ... miło było chwileczke pogadac
... i te góry niesamowite.... ach ... rozumiem o czym piszesz .
Tyle ze ja z towarzystwem 10 osobowym ruszyłam na podbój było
wesoło i moze góry przemawiały do mnie ciszej bo wokół tyle dusz
kochanych ...
Jeszcze przed festiwalem wybralismy sie na szczyt smerek. Oj ciezka
to była przeprawa ... padał deszcz , było ślisko i troche
niebezpiecznie. A my pocinaliśmy przed siebie ubrani w worki na
śmieci.... chłopcy mieli czarne solidne wory:) dziewczyny
niebieskie. Wygladałyśmy jak workowate aniołeczki:):) Jak juz
dotarliśmy na szczyt nic nie było widac ... byliśmy niczym ludzie z
mgły ... Ja oczywiscie darłam na góre w trampeczkach ... tez bardzo
rozsadnie :/ ... ale udało sie:) jupi wylazłam i zlazłam :)
szczesliwie. Na festiwalu ujrzałam jeszcze kilkoro ludków
pielgrzymkowych ... i koncertów co niemiara ... pieknie tak sie
darzyło moze bez pogody ale z pogodą ducha:) tez ładnie.
Pozdrawiam cie słonecznie i życze najlepszości - niech sie darzy :)
NIech bieszczadzkie anioły chronią cie od złego :*
~biała chmura, 2007-08-22 18:56:00
komentarzNo tak..Pokrewieństwo dusz,chyba w
butach się przejawia.Ja przełaziłam te dziesięć dni w górach w
trampkach (trochę głupio się przyznawać);),ale za to mogę
powiedzieć "co wy o błocie wiecie"?:).Sympatycznie,że gdzieś tam
byłaś,pomimo tego,że się nie spotkałyśmy.Bieszczadzko -anielskie
uściski ślę.
~bryzka, 2007-08-23 15:00:00
Niemanie odwiedziło 1911018 istot,
a 7280 zostawilo po sobie slad.

Grafiki

Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...

Rysunki Mussira

Pastelowe Włóczykije

Grafiki Aniołka

Galeria Kingi

 
statystyka