niemanie...

...Twoja do Jedynego Droga i Muzyka do transowego życia pomyka

AldaronSolMirandolaMareckiAśAniołekmooijdSotarElisKamilwiktorWłóczkaDźwiedziuJagodaPatryk
ZapałkaMorisAndrzej itd.KajaGosiannabryzkaA.KarolinaBogusiaGregPiccolobiała chmuraKawojtekitekSzpak

Dzieje się...

Troszke czasu minęło od mojego ostatniego posta. A wiele się działo, tak że internet odstawiony na bok został.

Po powrocie z Głuchołaz był reggefest o którym wspominałem, wiele przygotowań, pracy, jak i czas spotkań którzy przyjechali mnie odwiedzić do jakże pięknej Dębnicy. Festival rewelacja, trzy dni bez snu, dość męczącej, ale przyjemnej pracy polegającej na filmowaniu koncertów i całej otoczki.
Kolejny tydzień odpoczynku w Dębnicy.

Dzwoni do mnie telefon - dzwonią z lokalnej telewizji, umawiają się ze mną na spotkanie, i tego dnia już zaczynam pracę na warunkach które ustaliliśmy. Coś nowego, coś co lubię i coś co sprawia mi przyjemność. Zawsze marzyłem o takiej pracy i najwyraźniej te marzenia zaczęły się spełniać. Jeden minus tylko - normowany czas pracy. Ale moje ambicje i zawzięcie przełamują to jakoś bez problemów.  Pierwsze reportaże, pierwsze nagrania, już po dwóch dniach moje poczynania pojawiły się na antenie, poczułem się wyróżniony, bo rzucony na głęboką wodę poradziłem sobie i zostałem przyjęty na łamach tej TV.

Dalej Jarocin, kolejny dobry festival, i tu pojawiam się znów z kamerą tworząc materiały dla nowego pracodawcy. Ciekawa atmosfera, fajni ludzi i darmowe piwko dla medialnych :)
Tutaj spotykam Artura - filmowca koncertowego z Wrocławia, którego poznałem wcześniej na festivalu w Ostrowie. Razem z nim dogaduję się i podejmuję się pomocy w jego działalności kręcąc razem z nim materiały filmowe z koncertów ( głównie reggae ). Ciekawa perspektywa, bo taka praca w mediach chyba najbardziej mi odpowiada, a szykuje się teraz Ostróda, Bielawa i wiele innych.

Kolejny tydzień ciężka praca dla TV, kręcenie newsów i reportaży. Dawałem z siebie naprawde wiele, dziennie tworząc około 3 newsów. Tydzień kończę pracą na dniach Odalanowa na wozie transmisyjnym, nagrywając koncerty Stachurskiego i Łez.

Kolejny dzień pakowania i wyjazdu na woodstock, gdzie również pracowałem. Tym razem dla Owsiak TV. Dziś właśnie wróciłem z tego festivalu. A działo się tam naprawde wiele. Można powiedzieć że lekko tam ustawiony byłem - wmiare wolna ręka uzupełniona pracą, a po wykonaniu zadanych czynności luzy. I tak u boku Owsiaka spędziłem tydzień, począwszy od rozkładania sprzętu, poprzez realizację zdjęć jak i wywiadów z gośćmi woodstocku, po świetną zabawę w gronie woodstockowiczów...
Masa hipów, spotykam Morrisonke, Karoline z siostrą, Dźwiedzia, Jaśka, Doorsiaka, Justyne i jeszcze paru. Dużo ludzi wziętych z księżyca, którzy jakby specjalnie na wood przebrali się w kolorowe ciuszki. Ale atmosfera, świeta, czuć pokój, pojednanie, agresji mało prawie wogóle. Ciekawe warsztaty na ramach tamtejszego ASP, Świetne koncerty... Naprawde woodstock zrobił na mnie wielkie wrażenie.
Dostaję darmowy skok na bungee, ciekawe przeżycie, z wysoką adrenaliną, a co najlepsze, przypadkowo udało mi się skoczyć, podczas koncertu Comy, utworu "Spadam" co sobie uświadomiłem dopiero podczas skoku słysząc wchodzące w uszy "Spadam... Poprostu spadam..." :)
Co chwila coś się działo, ale się skończyło...
Wiele nowych znajomości, w tym Sebastian - Hey z Francji który osiedlił się w polsce, bardzo miła osoba jeżdżąca czerwonym busem w kwiatki :), niedługo go pewnie odwiedzę, prawdopodobie w drodze na pielgrzymkę na której końcówkę zamierzam przybyć.
Tuż po zakończniu woodstocku dostaję propozycję dorywczej pracy w OwsiakTV, od samego Jurka, napewno skorzystam.

Choć ostatnio ta cała praca mi wiele czasu zajmuję, ale jakoś rozwijam, nie stoję w miejscu, robię to co lubię i widać tego efekty. Ale troszke brakuje mi ucieczki od tego babilonu który mnie pożera powoli. Nagle wszelkie podróże, plany i spontaniczne wyjazdy poczły na bok... ale duszy i serca mi to nie odbierze, nigdy nie wiadomo co mnie spotka w dalszej drodze, może moja praca się nią stanie, albo droga stanie się moją pracą... niewiadomo czas którego niema mi to pokaże. Póki co brnę w to dalej, kolejne wyzwania sobie rzucam, działam, toczę się.

Poprostu dzieje się...

Do zobaczenia na pielgrzymce.
komentarzPowodzenia, cokolwiek czynisz; zawsze
miło się czyta jeśli ktoś w tym co czyni odnajduje serce.
~homo hipisus, 2007-08-07 12:12:00
komentarzMasz fajną wibrację, chciałabym cię
poznać. Jak to mogę zrobić? Odpisz na księdze gości.

Pozdrawiam   : )

~JULIA z Warszawy, 2007-08-07 16:24:00
komentarzŚmiało możesz pisać mi na maila
jakub.morisson(małpa)gmail.com
~Moris, 2007-08-07 17:19:00
komentarzwww.natalia134.blog.onet.pl - nowa
notka ! pozdro ;*
~n, 2007-08-11 19:36:00
komentarztaak, bardzo miło było się spotkać po
długim czasie. szkoda, że jednak nie dotarłeś do Częstochowy.
pozdrowienia.
~Bogusia, 2007-08-13 19:54:00
Niemanie odwiedziło 1911153 istot,
a 7280 zostawilo po sobie slad.

Grafiki

Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...

Rysunki Mussira

Pastelowe Włóczykije

Grafiki Aniołka

Galeria Kingi

 
statystyka