No i stało się.Dzisiaj de facto
pierwszy dzień wolnego,a ja czuję się jak młody źrebak na łące,a
jeszcze tyle przede mną.W Piątek uczucie o którym prawie już
zapomniałam-pakowania się,nieznanego gdzieś tam...Wprawdzie z
mojego ukochanego miasta w Bieszczady jest najdalej,bo "tylko" 31
godzin pociągiem,ale nic to."Co nas nie zabije,to nas
wzmocni"przecie.Swoją drogą szybkość podróżowania PKP jest
absurdalna i trudna do przyswojenia.
Droga,to ostatnio moje ulubione słowo....
Pociągięm tęsknoty,
przyjechało dziś do mnie niewiadome,
wyszło na peron,
uścisnęło dłoń.
Pewnie parę dni zostanie,
oswoi się,
w pewność się zamieni,
rozkołysaną...
rozkołysaniem, a siebie delikatnie przytul czaplą, czarnym bocianem
i bobrami nad Dwerniczkiem.
zakręciła;)Dzięki.....
sie w bieszczady., poki co jestem swiezo po pielgrzymce. a co do
przedkowsci PKP to sie zgadzam, dlatego polecam autostop. Taniej
bezpieczniej w komforcie. Choc urok malych stacyjek robi
wrazenie.