niemanie...

...Twoja do Jedynego Droga i Muzyka do transowego życia pomyka

AldaronSolMirandolaMareckiAśAniołekmooijdSotarElisKamilwiktorWłóczkaDźwiedziuJagodaPatryk
ZapałkaMorisAndrzej itd.KajaGosiannabryzkaA.KarolinaBogusiaGregPiccolobiała chmuraKawojtekitekSzpak

Kajowa rzeczywistość

Tak trochę od siebie chciałam napisać, tak zupełnie na luzie bez żadnych przemyśleń czy sprawdzania poprawności ortograficznej czy interpunkcyjnej tekstu. Może zostanie to uznane za zaśmiecanie bloga jakimiś bezcelowymi postami, bez żadnego przekazu czy zachęty do przemyśleń.

Matura ma zbliża się wielkimi krokami, teraz kiedy w głowie mojego chcąc nie chcąc najbliższego otoczenia szumią wielkie słowa "egzamin dojrzałości" - rzygać się chce. Mam wrażenie, że sunę jakimś tunelem bez końca, bez żadnej nadzieji na gwałtowny uskok w bok w jakiś boczny jego odłam, gdzie będzie się tliło ognisko, które swym swoistym językiem śpiewać będzie łagonego bulesa. Żadnej nadzieji by stanąć i pochylić głowę w pogodnym zmęczeniu dobrze przeżytego dnia. Matka mówi "wariatka", ojciec mówi "nonsens", brat-  "ja nic nie rozumiem" a razem solidarnie krzyczą - ZMIEŃ SIĘ I POMÓŻ! Każdy żyje swoim obrazem, malując go i ciągle poprawiając, czasem zmęczone oczy przesuną się na inną twórczość by krytycznie coś skomentować. Potrzebne to jest bardzo lecz pokora mi się gdzieś zapodziała, może wyfrunęła przez dziurawą kieszeń. Mówią- optymistka złożona z wielu trudnych do dopasowania elementów. Któż to zdoła ułożyć w jedną całość? Kto sie pofatyguje? Wiara ciągle jest, i będzie, zawsze jest to jedno ostateczne, pewne wyjście - samotność. Straszno mi.    

komentarzTłumaczenie się z SIEBIE to tym
bardziej w naszym przypadku zadanie trudne nużące i rzeczywiście aż
"chce się czasem rzygać". Jeszcze jak dochodzi do tego poczucie
winy za to, że jest się SOBĄ to już czasem hardkor. Rodzice... Oni
naprawdę pragną dla nas szczęścia. Tylko widzą inną na to receptę,
a poza tym mają prawo nie rozumieć. Egzamin dojrzałości... Tja...
Kolejna kalka systemu. Człowiek umiera ucząc się dojrzałości. A nie
pytają co studiować chcesz? Sotar odpowiedział kiedyś w łódzkim
autobusie Panu Pijakowi. "Ja studiuje życie" Nie z książek, tylko z
Drogi. Pamiętam swoją marurę, pamiętam jak nienawidziłem
wszystkiego od garnituru po policyjny nadzór nauczycieli. Mimo to
nie żałuję, podobnie jak tego że pracowałem w McDonaldzie. Wszystko
po coś jest. Warto dojść drogą do punktu z którego to widać.
Zaciskaj zęby i walcz. To Twoje życie i tak. Żyj. Przytulam
mocno.
~Aldaron, 2007-04-25 16:41:00
komentarz<font color="#AA0000">&gt; Rodzice...
Oni naprawdę pragną dla nas szczęścia. Tylko</font>
<font color="#AA0000">&gt; widzą inną na to receptę, a poza tym
mają prawo nie</font> <font color="#AA0000">&gt;
rozumieć.</font> A właśnie że nie mają prawa, mają obowiązek
wychować swoje dziecko na dobrego człowieka, a to się wiążę ze
zrozumieniem i AKCEPTACJĄ i nie można ciągle stosowa taryfy
ulgowej, pod tytułem, że "rodzice są od tego, żeby nie rozumieć",
bo w końcu wszyscy ludzie na Ziemi wyrosną na psychiczne kaleki i
emocjonalnych popaprańców, każdy decydujący się na dziecko powinien
od samego początku wbić sobie mocno do głowy, że jego dziecko jest
cakowicie odrębną jednostką i od początku pozwalać mu rozwijać się
zgodnie z jego indywidualnym charakterem i pozwolić wybrać swoją
Drogę i stać ZAWSZE po jego stronie i, i , i... piszę chyba jakieś
utopijne bzdury, ale już mnie tak strasznie w.k.u.r.w.i. a to że
ciągle słyszę o takich sytuacjach i.... Przytulam Cię Kaju mocno,
życząc z całego serca by Ci się udało pozostać silną i obronić
SIEBIE, a nie wzorzec szufladkowy typu ("zdaj maturę, idź na
studia, miej żonę/męża, znajdź dobrą pracę, kup mieszkanie, spłacaj
kredyty do końca życia, zapisz dziecko do przedszkola, bo wychowasz
je na dzikusa, nie zawiedź nas, bla, bla, bla...") A c.h.u.j z
wzorcami, c.h.u.j z szufladkami, ŻYJ TAK, ŻEBY MÓC SOBIE SPOJRZEĆ W
OCZY, A NIE DLA KOGOŚ! Amen
Królowa Nocy, 2007-04-25 21:22:00
komentarzhm... co do Prawa, mialem na myśli że
mają prawo NIE ROZUMIEĆ. Tak jak Ty, Królowo masz prawa nie
rozumieć działania komputera, którego używasz. Mam na myśli te
wszystkie mikroelektroniczne rzeczy w środku, a nie rzeczy typu
karta graficzna, procesor etc.
To nie kwestia prawa tylko pojęcia pewnych rzeczy. Rodzice zwykle
nie rozumieją czemu dziecko odtrąca wzorce - które przecież uważają
za DOBRE. A Dziecko poszukuje i jego prawo BŁĄDZIC.
Wszystko jest kwestią dogadania i zrozumienia. Ale nie zrozumienia
pod groźbą PRAWA czy nie, ale DOBREJ WOLI. No i jeszcze jest
kwestia czasu. Wiele z działań dzieci jest chaotycznych z uwagi na
ich poszukiwawczy charakter. Jednak gdy zobaczą że w miarę upływu
czasu DZIECKO jest wierne swoim poglądom, a te nie powodują zła
tylko pozytywny rozwój - wtedy jest szansa na akceptację. Cóż, na
szczeście po skończeniu 18 lat możesz robić co chcesz, w rozumieniu
PRAWA systemowego. Nie polecam jednak palenia mostów i odtrącania
rodziców. A już najgorszą metodą jest robienie czegoś tylko na
złość rodzicom. To kwestia czasu że zakceptują Twoją Drogę. A
jeżeli nie - trudno i tego nie życzę.
Jeśli jednak rodzice są na tyle zamknięci że nigdy nie zaakceptują
- to przykre ale musisz zrozumieć. To jednak wynikać może z czegoś
innego. Jedną z cech które sprawiają że "normalne" społeczeństwo
traktuje nas jak wariatów jest nasza naiwna otwartość i szczerość,
której w systemie nie ma. Nie zdają sobie sprawy jak blisko być
można z ludźmi tzw "obcymi"
Hm... przypomina mi się post Elis w którym cytowala Easy Ridera 'że
ludzie reagują agresją jeśli ktoś mówi że jest wolny" coś w ten
deseń. Ale chyba za bardzo odbiegłem od tematu.
Tyle chyba, bo zaczynam truć o wychowaniu dzieci - a sam nie jestem
ojcem (zachowuje się jak ksiądz który poucza jak traktować
żonę;)
Bliźniaczki wstały. Tomek szaleje z gitarą i pluszową myszką na
sznurku. Tu się robi przedszkole :D
~Aldaron, 2007-04-26 08:39:00
komentarz<font color="#AA0000">&gt; hm... co do
Prawa, mialem na myśli że mają prawo NIE</font> <font color=
"#AA0000">&gt; ROZUMIEĆ. Tak jak Ty, Królowo masz prawa nie
rozumieć</font> <font color="#AA0000">&gt; działania
komputera, którego używasz. Mam na myśli te</font>
<font color="#AA0000">&gt; wszystkie mikroelektroniczne rzeczy w
środku, a nie rzeczy</font> <font color="#AA0000">&gt; typu
karta graficzna, procesor etc.</font> Po namysle doszłam do
wniosku, że to porównanie jest bardzo nieadekwatne, bo to, że ja
nie rozumiem po co w komputerze jest tranzystor nie powoduje u
komputera żadnych odczuć, komputer nie potrzebuje zrozumienia,
jedyna osoba, której mogę wyrządzić krzywdę nierozumiejąc działania
komputera jest jego właœciciel, a i tak komputer jest łatwo
naprawić, można też kupić nowy. A człowieka duuużo trudniej
naprawić, czesto nigdy się to nie udaje. &nbsp;
Ok, rodzice może i mają prawo nie rozumieć, tez są ludŸmi, ale
nawet jak nie rozumieją, powinni wspierać swoje dziecko w tym co
robi, przynajmniej nie odrzucać go tylko dlatego, że uważa inne
wzorce za dobre.
A szansa na akceptację... niestety, czasami dziecko może tłumaczyć
i tłumaczyć, że jest szczęœliwe, wierne swoim poglądom i dobrze mu
to robi - jeżeli rodzic zafiksuje się na Jedynym Słusznym Wzorcu
Udanego Zycia - nie zaakceptuje, co gorsza, będzie się uważał za
złą matkę/ojca.
I co z tego, że się człowiek pogodzi z tym, że rodzice nie
zaakceptowali jego sposobu życia? Najbardziej boli to, ze osoba,
którą kochasz, która Ci dała życie, która Cię wychowywała siedzi w
domu, pije i zadręcza się myslą, że Ÿle wychowała dziecko i jest
złą matką, a ty nie możesz z tym nic zrobić. &nbsp;
Niektórzy ludzie lubią być nieszczęœliwi....I wtedy nie przebijesz
tego żelaznego muru rozpaczy i nieszczęœcia, którym się
otoczyli.
"Hush now baby, baby don't you cry
Mama's gonna make all of your nightmares come true
Mama's gonna put all of her fears into you
Mama's gonna keep you right here under her wing
She won't let you fly but she might let you sing
Mama's gonna keep baby cozy and warm
Oo, babe, oo babe, oo babe
Of course mama's gonna help build the wall" &nbsp; &nbsp; &nbsp;
&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;
&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; (Pink Floyd
"Mother")

A otwartoœć... Tak, wielu z nas ma otwartoœć dziecka, ktoœ kiedyœ
powiedział... a i to nie do końca prawda. Obserwuję czasem dzieci
spotkane przypadkowo w parku, w sklepie, na ulicy. Bardzo wiel jest
takich, które boją się obcyhc, czy to dorosłych, czy to innych
dzieci, niektóre w sytuacji "zagrożenia" chowają się za mamę, inne
z kolei maskują strach agresją. Wcale nie jest tak dużo dzieci,
które potrafią się wpakować na kolana facetowi, znanemu właœciwie
dosyć przelotnie, tak jak wczoraj rano zrobił to Tomek Tobie. Albo
bliŸniaczki, które obudzone w œrodku wołają "mama Ania", i nie mają
nic przeciwko, że zamiast ich mamy przychodzi Królowa Nocy i je
przytula, układa w łóżeczkach, i utula do snu.
~Królowa Nocy, 2007-04-27 13:15:00
komentarzKochana Kaja - jakże pusto byłoby bez
niej...
~homo hipisus, 2007-04-27 09:23:00
komentarzŁatwo jest mówić "Poprostu idz. Nie
zważaj na to co mówią inni. Ty decydujesz o &nbsp;własnym życiu...
Przeżyj go tak by nie żałować że czegoś się nie zrobiło." Ale te
słowa są niesamowicie potrzebne a tym bardziej od rodziny,
przyjaciół. &nbsp;Rodzice (i nie tylko) widza schemat
(praca,dom,rodzina ). Ta rutyna, która włada całym światem. Wtedy
za plecami tak łatwo usłyszeć "Głupcze co ty robisz z własnym
życiem... zejdz na ziemie itd itp" Jacy rodzice nie boja się o
swoją pocieche? Nie &nbsp;potrafią zrozumieć bo nie znają innego
życia. W tym żyją, w dostatku i tak samo chce dla sewgo dziecka by
było jak najlepiej. Być może się powtarzam ale... tak właśnie
myśle. Pozdrawiam i tulę Was wszystkich bardzo, bardzo mocno
&nbsp;:)
~Gosiana, 2007-04-27 17:34:00
Niemanie odwiedziło 1910972 istot,
a 7280 zostawilo po sobie slad.

Grafiki

Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...

Rysunki Mussira

Pastelowe Włóczykije

Grafiki Aniołka

Galeria Kingi

 
statystyka