niemanie...

...Twoja do Jedynego Droga i Muzyka do transowego życia pomyka

AldaronSolre(d)agującyMirandolaMareckiAniołekSotarmooijdElisAśKamilwiktorWłóczkaDźwiedziuJagoda
PatrykZapałkaMorisKajaGosiannabryzkaA.KarolinaBogusiaGregMuminkaPiccolobiała chmuraKawojtekitek

Kto się pisze na rejs po mazurach?

Witajcie organizuje rejs po mazurach i poszukuje chętnych do załogi doświadczenie nie jest wymagane liczy się zapał i poczucie humoru wypływamy 12 lipca na 10 dni 
Każdego zainteresowanego proszę o kontakt:

tel: 500366667 
gg: 5903973 

Kamil z Katowic

napisz... to co czujesz, to co wiesz...

Planowanie rodziny - lekcja pierwsza

Planowanie rodziny - lekcja pierwsza

3 istoty juz coś napisały...

Inspiracja

Może to dla kogoś będzie inspiracja :)

 

 

Peace

4 istoty juz coś napisały...

Nadeszły takie czasy

2 istoty juz coś napisały...

Zdjęcia z XXXI Pielgrzymki Różnych Dróg

W tym roku ja zastępuję Aldarona w zamieszczeniu tego posta ;)

Dźwiedziu (17)

Kasia (231)

Jaga (135)

Dawać kto tam jeszcze co ma i chce się pochwalić :)

ktoś już coś powiedział, a Ty?

Money As Debt

Po obejrzeniu polecam zweryfikować pogląd na temat tego, ile w przyczynach powstania ostatniego kryzysu było spisku, a ile zwykłej ludzkiej zachłanności i braku wyobraźni.

Nie twierdze, że wszystkie teorie spiskowe są błędnę. Ale pamiętajcie, że w dawnych czasach, ludzie tłumaczyli nieznane im zjawiska przyrodzy działalnością bog(a/ów).

napisz... to co czujesz, to co wiesz...

Zapomnijcie o niezabijaj.org ;)

Zapomnijcie o adresie http://niezabijaj.org/. Był to adres tymczasowy i zostanie on niebawem całkowicie wyłączony.

 

Jedynym słusznym adresem do nowego niemania jest:

www.niemanie.pl

 

Przypominam, że jest to system niezależny od onet.pl, więc loginy i hasła z onet.pl tu nie działają! Jednak każdy kto kiedykolwiek na starym niemaniu umieścił komentarz logując się wcześniej na onet.pl (czyli w jego komentarzu przed xywą nie pojawia się ~), tutaj również ma założone konto. Jeżeli chce z niego korzystać, musi się do mnie zgłosić (lub do Aldarona) o odblokowanie konta i ustawienie hasła.

 

gg: 1419062

email: nkg753 (at) gmail (dot) com

napisz... to co czujesz, to co wiesz...

Hednrix, Deep Purple, Rajd PK

Czwartek - Wrocław, ZOO i związane z nim jaja. Bo przystanek na tramwaj w jedną stronę jest tu, a w drugą nie wiadomo gdzie. Ale jakoś się udało. Zoo całkiem spoko. Żyrafa na pierwszy ogień. Potem pędziwiatry*  i stallmany**. Trochę cierpliwości trzeba było, bo chowały się w cieniu. Ale nie siedziały tam cały czas. No i tak póki nie zaczęli wyganiać gości bo zamykają. No to w tramwaj i do Boguśki.


Kima u Boguśki trafiona od strzała. Chipsy*** + jeden mały, trzymany w osobnym pokoju żeby nie zachorował i kontakt z nim miała minimalna liczba osób. Jeszcze się wieczorem się trójka fajnych ludzi zjechała. Ale nikt nie pomyślał by przed 1 maja zrobić zapasy ;)

W piątek rano dojechała reszta ekipy. Na rynku niesamowita atmosfera. Masa ludzi z gitarami. Jedni grają, inni z nimi chodzą, jeszcze inni robią jeszcze coś innego. O 16 było bicie rekordu w graniu piosenek Hendriksa. Ponad 6000 gitarzystów. Rekord amerykanów pobity 3-krotnie. I w drogę na koncert.


Szukane przystanka w drugą stronę. Ale jacyś ludzie, wyglądają na w klimacie.
- Jedziecie na koncert?
- Tak!
- Wiecie jak tam dotrzeć?
- Nie :P
- No to jedziemy z Wami ;)

Udało się dotrzeć. Masa ludzi. No i było na co przyjść :) Wykonanie znakomite, chociaż Gilan już coraz słabszy głos miał, to jednak instrumentalnie nie zawiedli.


Z buta przez pół miasta na dworzec i w drogę na Rajd PK. Pociągiem do Brzeska, potem na stopa do Nowego Sącza. Gość nas podrzucił na wylot na Gorlice. Jeszcze całkiem nie odjechał, a już złapaliśmy następnego. Do Ropy, a potem jeszcze do Klimkówki gdzie był Rajd PK****.

Na rajdzie tylko jedną dobę, ale niezwykle intensywną. Nie było czasu na nudę i spanie ;) Są starzy znajomi! Niektórzy poznani nawet 5 lat temu na rajdzie. Ognisko, gitary, koncerty, znów gitary. Przepiękne miejsce na obóz. Niesamowita energia. Doskonała kondycja, pomimo mojej choroby. Tak zwana magia rajdu, której nie zagłuszy ani deszcz którego tym razem wyjątkowo nie było, ani coraz durniejsza ochrona i wyjątkowo złe tym razem zaplecze sanitarne. No ale kto na rajdzie się myje ;) Nie było pijaństwa takiego jak dawniej. Większa kultura, większy porządek. Szkoda że mniej też tych co jakieś jaja odstawiają - czyli ludzi bardzo pozytywnie zakręconych. Ale ich rasa nie wyginęła i dają o sobie znać :) Był Ginekolog. Byli ci co się rok temu dali przepić :D i grzybiarze. Nawet moja grupa ze studiów nie zawiodła. Potem powrót i świetna atmosfera w pociągu powrotnym. Chyba najlepsza ze wszystkich jakimi jechałem.



* - strusie
** - antylopy gnu
*** - trzy psy
**** -  taki mały Woodstock w górach, największa impreza studencka tego typu w naszym kraju


peace free love and rock'n'roll
3 istoty juz coś napisały...

Kraków - zlot

Już od piątku na rynku powoli ludzie się zjeżdżają. Najpierw miejscowi i ekipa z Rzeszowa. Włóczenie się po rynku i decyzja by jechać na fort. Od decyzji do wykonania minęło jakieś 2 godziny. Pół godziny kupowania samego biletu :D Wreszcie autobus nadjechał, jedziemy na fort.

Tych do których na fort jechaliśmy, już tam nie było :D
Ognisko, granie. Ciepła noc. Idziemy brzegiem Wisły do Naukowej, bo tam Aga. Oglądanie jej starych zdjęć. W końcu spać do Zioma.

3 w nocy. Dobijamy się domofonem. W końcu ktoś otworzył. Ale kto? Wszyscy twardo śpią bo narąbani, a drzwi się otworzyły. Ale jak? Same wkurzyły się i otworzyły?

To takie stare studenckie mieszkanie. Okupowane przez studentów którzy właściwie powinni już skończyć studia, a niektórzy już skończyli ale nadal czują się studentami. Stara gwardia akademików PK.

Rano pobudka. Kaca najlepiej zgonić piwem :)

Śniadanie nad Wisłą. Słońce. Ciepło. Gdzieniegdzie małe cumulusy na niebie.
W południe zebranie pod Adasiem. Coraz więcej ludzi. Każdy uśmiechnięty. Potem msza. Nieprzygotowana msza i chyba dlatego tak dobrze wyszła. Nocleg na Wieczystej. Ciche spokojne miejsce, niedaleko od rynku.

Granie na zewnątrz. Granie na sali. Szantaż "zaraz ściągnę buty i lepiej żeby ktoś miał mydło" :D
Mydło się nie znalazło ale była tubka po szamponie. Cygan twierdził że to nie był szampon. Hmm... próbował?

Psycholog nie dający spać, łapiący śpiących ludzi za kolano :D i dziecko które się w nocy urodziło na materacu i od razu miało 20-parę lat ;)

Słoneczny poranek, sprzątanie sali... do zobaczenia niebawem!

5 komentarzy... Dużo Nas... będzie więcej?

Made in heaven

Pogoda zapowiadała się dobrze, ale z rana w Bielsku jakoś jej nie było widać. Wszystko za mgłą. A ponad mgłą grube chmury. Ciemno i ponuro. Dookoła śnieg. Szaro. Do Szczyrku autobusem. Miasto, jakieś domy, rzeka skuta lodem, most. Wchodzimy w las. Cały czas ciemno i ponuro.
 


Śniegu na szlaku nie jest dużo. Idzie się wygodnie. Nawet wygodniej niż nieraz latem po kamieniach. W lesie ognisko. Spalają jakieś ścięte drzewa. Parę fotek i idziemy dalej. Las we mgle, rośnie na stromym stoku. Drzewa między głazami. Dochodzimy do zjazdu narciarskiego.
 
 
Im wyżej tym Słońce bardziej zaczyna przebijać się przez mgłę. Chwilowo pojawiają się fragmenty błękitnego nieba. Im wyżej, tym częściej. W końcu Skrzyczne zdobyte. Słońce świeci, ale ponad nami jeszcze sporo chmur. Odpoczywamy.
 
 
Po chwili chmury ustępują. Zostały tylko w dole. Wyglądają jak morze i tworzą gładki horyzont. A ponad nimi niesamowicie przejrzyste powietrze. Z morza chmur wyłaniają się Babia Góra i Tatry. Słońce świeci ostro.
 

Schodzić w dół czas nadszedł. Znowu mgła się zaczyna. Klimaty jak z Władcy Pierścieni. Cisza, żadnych śladów zwierząt. Żadnych turystów. Dwa razy na skuterze śnieżnym ktoś przejechał. Znów cisza. Coraz ciemniej. W końcu droga. Na stopa do Szczyrku i autobusem do Bielska.

ktoś już coś powiedział, a Ty?
 
statystyka