Na tablicy ogłoszeń trochę zmian.
Oj, drapiecie się na tym blogu jak dzikie koty
a ja czytam i aż mnie nerw łapie, bo automatycznie daje się wplątać
biblia, poglądy, wspólnoty, ruch i inne twory
nie wiem o co ta walka
i tak każdy wie swoje, broni swojego, zgodzi się tylko z tym co "jego", a to co niebezpieczne dla "swojego" zechce obalić
;)
muszę wam zdradzić sprawcę całego tego zamieszania.
Tzn tych 5 dni i 20 stopni.
Sprawa nie jest taka prosta, bo opowiadając wam o tym nararzam swoją lodówkę na wszelkie zagrorzenie ze strony ludzi nie lubiących zimy, a sprawa jest tym poważniejsza że w lodówce mamy masło migdałowe, którego bardzo, ale to bardzo nie chielibyśmy stracić.
Otóż kilka dni temu kiedy zima postanowiła ruszyć w długą żmudną wędrówkę na drugi kraniec świata ja spaerowałem z Baltazarem, a że on cieszy się ze śniegu jak głupi i tarza się w każdej śniegowej zaspie postanowiłem zrobić nam prezent i przedłużyć chwile radości. Jednocześnie odwlec mokre i nieprzyjemne dni kiedy to nie starcza nam szmatek żeby doporwadzić go do stanu w którym w zgodzie i czystości egzystujemy wspólnie na tych dwudziestu paru m kwadrat.
Wiec...
Ale jak się zima dowie to mam przesrane
... ulepiłem ukradkiem trzy kule sniegu, najpierw największą, potem mniejszą i naj...
jedną niosłem sobie niepozornie w ręku przerzucając z ręki w rękę, a dwie ukryłem w kieszeniach kurtki
szczęśliwie dla nas nikt się nie zorientował, ba
nikt nawet nie zwrócił uwagi
tak więc udało mi się wejść do domu, zamknąć za sobą mocno drzwi, podwójne i jedne nawet obite świerzo wymienianą tapicerką, zdjąć mokre buty, zdjąć B. kaganiec i kolczatkę i dobiec do lodówki
dalej już bardzo spokojnie otworzyłem górne drzwiczki od zamrażarki układając w środku 3 śniegowe kule
tak więc mam zimę w swojej lodówce i nie zawaham się jej użyć
do celów które tylko przeze mnie będą zrozumiane, no i Karolinę i Baltazara
i będę ją więzić tak długo jak mi się tylko spodoba, nie zwarzając na zmiany klimatyczne jakie może to wywołać
zaznaczam również że nie kieruje się względami ekologicznymi, bo tu wcale nie chodzi o efekt cieplarniany który przy konsekwentnym więzieniu zimy ma szansę zostać zniwelowany
zaznaczam równierz że nie ma to także nic wspólnego z końcem świata w roku 2012
nie działam też na rzecz żadnego koncernu produkującego ubiór zimowy ani sprzęt narciarski
mam zimę i nie zawaham się jej użyć
jednocześnie zaznaczam że bardzo lubię szpinak.
na początku był
orgazm
eksplodował miliardem rozgrzanych ciał
w próżni szukających drogi
jesteśmy pyłkiem krążącym wokół
jesteśmy pleśnią porastającą pyłek
jesteśmy życiem trawiącym pleśń
jesteśmy śmiercią porastającą życie
więc jeśli kiedyś jakimś cudem
naukowcy odkryją krawędź wszechświata
może warto by sprawdzić
czy aby na pewno wybuch
miał miejsce w niej
to by dawoło nam jakiś cel i nadzieję
że krawędź nie spłaszczy nas
jak plamę na ścianie
więc jeśli kiedyś ktoś z was
poczuje krawędź wszechrzeczy
pamiętajcie o konsekwencjach
Chcę podzielić się z wami ważnym dla mnie wydarzeniem
Już jest długo oczekiwana (sic!) płyta Zielonogórskiego zespołu LucyOne
Jak można wywnioskować z obrazka jest to EPka, a tytuł nosi "Trasa pół - nocna"
Wszystkich zainteresowanych zapraszam na naszą stronę myspace
www.myspace.com/lucyonemusic, lub kontakt na info @ lucyone.com (usunąć spacje)
cena płyty to 10zł + ewntualny koszt przesyłki
a już niedługo ukaże się klip do jednego z utworów
Tup tup tup tup
cichutko się zbliżam
Tup Tup Tup Tup
jestem coraz kształtniejszy
TĄP TĄP TĄP TĄP
kokon to jest taki splot myśli i uczuć służący do ochrony swojej zawartości. Zawartość to ja, to ty ...
kokony są różne, choć zazwyczaj wyglądają podobnie
dobrze zbudowany kokon pozwala mieć nadzieję
nadzieja słuzy do zminimalizowania ryzyka przedwczesnego wyjścia "zawartości"
inną funkcją kokonu jest wychowywanie, inaczej mówiąc przygotowywanie do wyjścia
Wyjść ma ...
każdy wie co
kokony materaializują się i nawarstwiają
wchodząc w kokon wchodzimy w dorosłe wolne niezależne każdy wie co
wychodząc z kokonu wciąż wchodzimy w dorosłe wolne niezależne ...
kokon splata się sam
poza naszą świadomością, lecz nie bez ingerencji naszej podświadomości
kokon splata się automatycznie w trakcie naszego rezydowania w nim
kokon występuje symultanicznie w dwuch przestrzeniach
zewnątrzzawartościowej czyli jawnej i wewnątrzzawartościowej - utajonej
przypomina to lustrzane odbicie ale nim nie jest, bo każde działa samodzielnie, jedno współpracuje z drugim
kokon służy do krystalizacji, czyli uszlachetnienia zawartości
wyjść ma ...
każdy wie co
wchodząc/wychodząc z kokonu wchodzimy w kokon jak w matrioszce
matrioszka jest więc substytutem kokonu.
TĄP TĄP TĄP
Tup Tup
tup
Ostatnie promienie słońca
mgła
Nie-me miasto kredy
Piotrek mówi:
"tutaj nie masz czego szukać, jeżeli sam wcześniej nie znalazłeś"
Rozstawiam więc znicze z czerwonej herbaty
do miejsc na ślinę przyklejam wspomnienia
chodniki schodzone w tę i w tamtą stronę
przetarte do granic użyteczności
przymierzam wzrokiem na nogi swoje
przemierzam nieme nie moje miasto
Przestawiam więc pionki na szachownicy
do wspomnień na ślinę przyklejam spojrzenia
liście spalone na zimnym betonie
zatapiam we wrzątku nowych możliwości
zaparzam w szczelnie zamkniętym kubku
zanurzam delikatnie dłonie
nieme nie moje miasto
odchodzę
Verona jest piekna, malo czasu na psanie w caffe, dzs ruszamy dalej zarabiac, mamy przygotowane sektakle mimo-pantomimowe, stroje, make-up wszystko jest...
pare dni temu bylismy w Lazise nad jeziorem w pn. wloszech niedaleko werony, robilismy pierwszy spektakl i pieknie bylo, ludzie swietnie reagowali , energia niesamowita, a tak gdzies po 2 godzinach podeszla policja i powedziala ze musimy sie wyniesc z centrum bo nie mamy pozwolenia... ale 75 eu wpadlo :) ... wczoraj przyjechalismy do verony , spalismy w dzkim sadzie ogrodzonym kamiennym murem z powbijanymi miedzy kamieniami kawalkami szkla... przez to Mariusz ma rozcieta reke... wlosi maja manie odgradzania, dziwni ludzie...
teraz szukamy kogos na coachsurfingu zeby nas przenocowal zyczcie szczescia
kolejne miasto : moze Bolonia, moze gdzies na Sardynie, zobaczymy gdzie poniesie
droga dluga jest
pozdrawiam z okrutnie goracych wloch
Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...