niemanie...

...Twoja do Jedynego Droga i Muzyka do transowego życia pomyka

AldaronSolre(d)agującyMirandolaMareckiAniołekSotarmooijdElisAśKamilwiktorWłóczkaDźwiedziuJagoda
PatrykZapałkaMorisKajaGosiannabryzkaA.KarolinaBogusiaGregMuminkaPiccolobiała chmuraKawojtekitek

nazywaj sobie to jak chcesz

patrzę, słucham,  dotykam.


nie bywam tu, bo i po co. 
czasem ktoś napisze coś dobrego, ale ile książek czeka jeszcze nieprzeczytanych. 
dość mam własnego życia, żeby pożerać cudze. 
na tyle jest do zrobienia tutaj, że nie szukam w odległym tam.
świat nie musi oglądać sinusoidy mojego życia. 
nie wszyscy muszą wiedzieć, co robię, gdzie, czy z kim.

dziś uświadomiłam sobie, że Niemanie to bajka, która powstała przy mnie. być może nawet, ze mną. w pewnym sensie, dość ścisłym sensie, jestem współtwórcą Niemania. tak właśnie. 
ale to nie jest mój dom. 
to tylko skrawek wirtualu, miejsce, jak każde inne zaplątane w nieskończoną Sieć. próbuję pojąć, czy możliwym jest nazwanie domem czegoś, co nie istnieje w żadnym z namacalnych wymiarów.

z innej strony, jeszcze bardziej wirtualnym jest to, co do mnie dociera. 
szeregi intryg, absurdów, zaściankowych szmerów potężniejszych od krzyku.

próbuję nauczyć się walczyć ze złem, które mnie nie dotyka, ale ciągle istnieje. 
zanim stoczysz bitwę, poznaj wroga.

patykiem na piasku spisuję manifest.

uprzejmie proszę przestać rozsiewać zło wokół siebie. 
uprzejmie proszę zrozumieć, że drugi człowiek nigdy nie stanie się przyczyną naszej klęski bądź nieszczęścia, jeśli jesteśmy tacy, jakimi się wszem i wobec pokazujemy.
uprzejmie proszę nie wierzyć w to, co mówią wszyscy o twoim przyjecielu bez uprzedniej konsultacji z nim w celu wyjaśnienia sprawy.
uprzejmie proszę nie włazić nikomu w życie z butami bez uprzedzenia pukaniem do drzwi.
uprzejmie proszę nie udawać, że zamknięte drzwi to tak naprawdę otwarte okno.
uprzejmie proszę nie tłumaczyć głupoty, która i tak swą naturą broni się sama.
uprzejmie proszę zrozumieć, że tylko krowa nie zmienia poglądów i każdy może się kiedyś zmienić/dojrzeć/zrozumieć.
uprzejmie proszę przyjąć do wiadomości, że ktoś już przed nami zdobył ten szczyt i zbędne hałasowanie tylko przeszkadza.
uprzejmie proszę spisać na kartce wszystko, co najważniejsze w życiu, połknąć i właściwie przetrawić.


Mam dość dorosłych dzieciaków. Mam dość krzyku z byle powodu. Mam dość podyplomowych przedszkoli. Mam dość płakania nad sobą i donosicielstwa. 
Skarżypyty bez kopyta. Dość szukania czterolistnej koniczynki, spluwania przez lewe ramię, zabawy w berka, chowanego i ciuciubabkę.
Dość intryg, które znam ze słyszenia, które tylko dlatego mają moc.
A przede wszystkim mam dość słów, które nie wnoszą nic poza zamętem, kłamstwem i bólem.
I dość przerzucania winy ciągle na drugą stronę płota.


Pytam, czym jest prawdziwe życie.
Prawdziwe teraz.
Prawdziwe działać.
Prawdziwy sens.


widzę, słyszę, czuję.
6 komentarzy... Dużo Nas... będzie więcej?

herbata tym razem malinowa.

budzę się
próbuję
przynajmniej złapać
myśli
on gra
mam dźwięki w głowie
dźwięki i jeszcze więcej dźwięków
świat wydaje się zatrzymywać i drążyć do wieczności

bo poza teraz nigdzie nie można wyjść
trzasnąć drzwiami
do zobaczenia
w piątek

Bóg staje się zrozumiały, jeśli porównać Go z Wszechświatem

2 istoty juz coś napisały...

spirala nienawiści

zatem całkiem świadomie wyrzekam się

ludzi, którzy w imię pseudo wolności niszczą i odrzucają
tolerancji, która jest maską przykrywającą kompleksy
energii, która nie wiadomo skąd idzie i nie wiadomo dokąd zmierza
Drogi, która jako Jedyna odrzuca szanse Poznania
wartości, które budowane są na słowach
buntu zrodzonego z niewiedzy i nudy
słów, które tylko wypełniają brak.

i wszystkiego, co niezgodne jest ze moim Ja w pojęciu pierwotnym.
z moim osobistym wiary wyznaniem.
z moim kątem w Tutaj.

najzwyczajniej
przepraszam za wybuch.
4 istoty juz coś napisały...

na dobra-noc

'świat się nam przygląda i nie życzy źle
a jeśli jest inaczej
to świat mam cały gdzieś'

wysublimowany poziom wewnętrzny abstrakcji o tendencji wzrostowej
moja percepcja podłogi wiruje w transowym ciągu dźwięków kilkusetletniej pieśni. może piosenki? kij ich wszystkich wie, z tymi tradycjami.


najprościej mówiąc przesiaduję
ustnik klarnetu stoi obok perfum
dzisiejszych w niespodziewanym prezencie
od życia
też

więc klarnet noc i człowiek kształtem zbliżony do kałuży
bo Wszystko

ktoś już coś powiedział, a Ty?

wieczór

opada w noc
słyszę głos chyba mój
magia drży jeszcze na końcówkach palców
gdyby tak można zostać
Tam

przed nami nowa noc

impuls światła przerywa sen
zdmuchuję z dłoni kawałek
Wszechświata
5 komentarzy... Dużo Nas... będzie więcej?

a może

chciałabym
móc nosić człowieka
w pudełku od zapałek.

cicho-sza
wyciągam z kieszeni
jesteś tu?
ktoś już coś powiedział, a Ty?

Niemanie, tak Niemanie!

Na momencik, na chwilkę, Niemania kochane. Nie bywam za często, ale zawsze z niesamowitym ciepłem myślę o Was.

Sierpień zapalił drzewa. Widzisz tę czerwień? Tak, zieleń potrafi mienić się szkarłatem, to tylko sierpień, tylko, tylko ten dojrzewa na drzewach. Lasy płoną.

Wszystko dzieje się poza czasem. Kolorowe koraliki rozsypane na stole, druciki z miedzi i mosiądzu. Patrzę w dal. Dal to to, co przed nami, nie to, co sobie planujemy.
 Osadzić się w teraz to patrzeć przed siebie.

Ludzie, barwy i światło. Czy kiedykolwiek byliśmy szczęśliwsi?

  

ktoś już coś powiedział, a Ty?

Nasz dwulatek już mówi...

I chodzi, i myśli, i jest nad wyraz dojrzały jak na dwulatka.

Najlepszego Niemania wszelkie!

Tak mi dziwnie, gdy czasem dzieli nas pokolenie, a i tak to ja byłam tu pierwsza.

:)

 

Świat się kręci. Myśli przenikają. W głowie chaos nieprzerwany. Byle spokojnie. Byle być.

Bądźcie, Niemania, byle wszędzie i zawsze i nie słowami budując życie, a sobą.

Nic mądrego na urodziny do głowy nie wpada.

Hej!

4 istoty juz coś napisały...

Z listów do siebie.

Lublin, 19/20.08.07

Światło sączy się przez ściany.

Wychodzę na balkon, popatrzeć w noc.

Zimno jest. Świerszcze cykają niemożliwie.

Jesień idzie.

               o tak, jesień.

                               Bo noce zimne i słońce nie takie.

Stoję chwilę, zawracam, jeszcze tli się muzyka. Zaraz popłynę daleko.

   I jest spokojnie, bo życie samo wpada pod nogi i wszystko układa się tak, jak jest zapisane.

Dziesięć minut po północy.

Patrzę na drewaniane kolczyki, takie ładne, ciepłe i moje.

  Z nowego mieszkania nic nie wyjdzie.

  Pisze się wspaniale

 

Twoja na zawsze

Ja

ktoś już coś powiedział, a Ty?

Opowiastka jesienna(zimowa)

Był sobie świat.

To nic, że był, on jest i będzie.

Ludzie są, byli.

 

Hm... Jak na rozpoczęcie, okropne, nie wiem, co chcę, co mam zamiar, wiem, że stukam o klawiaturę, i właśnie teraz mam to robić.

Pan z telewizji ma drażniący głos. O neofaszystach.

 

Cudowni.

Zresztą, czy mogę, wszak nie znam, nie należę. Już. Czuciem.

 

Każdy ma drogę, tak. Każdy ma wybór, tak. Każdy jest, tak.

A mnie naiwność już przeraża. Już dość nieprzemyślanych słów, dość słów dla słów, dość czegoś, czego nie nazywam.

 

Są marzenia. Cel. Jest wiara we wszystko. Jest Samotność. Jest noc. Jest Głos. Jest Ja (ale mnie nie ma?). Jest życie. Jest pęd. Jest walka. I co? Mało prawdopodobne, że się starzeję, a jednak, refleksje, myśli. Że właśnie to mój świat i ja tu żyję, i będę. Że  ucieczka nie ma sensu, że trzeba żyć sobą w sobie, że azyl jest. W środku. I będę walczyć. Choćby o siebie.

 

Najmilsi. Niemania wszelkie. Ja już za dużo mam, zakorzeniło się we mnie. Nie-rzeczy nawet.

Chcę pożegnać się z Wami. Mgliście. Końcowojesiennie. Prawie zimowo. Jesień przyniosła to, co miała. Najważniejszy, ostateczny spokój. Wiarę w drogę.

Wszystko będzie.

 

Więc żegnam już ostatecznie. Bywajcie w swoich jaźniach, na swoich światach. Tulę ciepło, może nawet pierwszy, a ostatni raz.

Herbata jest ciepła, nawet gdy oknem już przenika latarniany blask.

Jest miłość, a nie naiwność, jest Samotność (wiem, powtarzam)

 

Im bardziej mnie nie ma, tym bardziej się staję.

4 istoty juz coś napisały...
 
statystyka