niemanie...

...Twoja do Jedynego Droga i Muzyka do transowego życia pomyka

AldaronSolre(d)agującyMirandolaMareckiAniołekSotarmooijdElisAśKamilwiktorWłóczkaDźwiedziuJagoda
PatrykZapałkaMorisKajaGosiannabryzkaA.KarolinaBogusiaGregMuminkaPiccolobiała chmuraKawojtekitek

()

No i dosięgł - dopadł czas dorosłości

Mus odpowiedzialności i koniec beztroskości

   Idąc z oczami w chodniku, od czasu do czasu zmieniając rękawicę z jednej ręki na drugą, ... zobaczyłam starte, zniszczone przez lata sztruksowe spodnie z dziurą na kolanie, ich przedstawicielem był człowiek lekko podpity w średnim wieku, który spytał mnie o papierosa i którędy na ulicę 3-maja.

   Jakoś tak poprawił mi humor ... (on przynajmiej wie czego chce i dokąd ma iść)  :)

   "sprawdź czy nie czas zacząć się pakować i swojego szukać miejsca"

bo jeśli dorosnąć to chyba nie w tej klatce o której kraczą ze wszystkich stron

4 istoty juz coś napisały...

Zdjęcia

 

ZDJĘCIA Z PIELGRZYMKI 2008

3 istoty juz coś napisały...

Rainbow

tak się teraz odsknełam, a chciałam wcześniej napisać :)

Ehh ... Rainbow.  :) było pięknie. Mimo iż było zimno. ale nie miało to większego, znaczenia "rozpostarta płachta nieba, zawsze daje to co trzeba" Byłam tam 5 dni, czułam energię w powietrzu, ale coś przez jakiś czas nie pozwalało mi się odbić od ziemi. Może za duże rozprosznie ludzi i moich myśli. Kiedy poszłam się przejść po lesie, chciało mi się płakać - za szczęścia, niesamowity spokój, jednocześnie niechęć powrotu do szybkiego rytmu. Na myśl przyszło mi dziwne zdanie: "umarłam - w porę"   idealnie odzwierciedlające to co się działo w mojej głowie :) Magia Rainbow. Pomyślałam, że piękną rzeczą byłoby stwożyć swoje własne Rainbow. Osiągnąć błogi stan, zdala od ludzi - umrzeć dla nich ludzi (w sęsie nie istnieć) - a kiedy zrobi sie zamieszanie w głowie, i tęsknota - powrócić, na jakiś czas do chaosu. ....

Cieszę się że mogłam tam być,

Dziękuję wszystkim za obecność   hahaha 

3 istoty juz coś napisały...

w maju

    Tak jakoś czuję, że maj będzie miesiącem bardziej pozytywnym niż kilka poprzednich .  W maju trochę będzie się działo, trzebaby odwiedzić Jawornik, pewnie jeszcze w międzyczasie jakiś zlot będzie. W Rzeszowie są (jak wszędzie) dni Rzesz. - Juwenalia, mamy z siostrą Muminką2 i poroma innymi osobami zarobić sobie tam na ogniach. A rada miasta chce też naszego pokazu na jakiś dniach swojego regionu. Jakoś to się rozkręca, coś się dzieje i robi się pięknie, ... żeby mi się  w mojej nieszczęsnej szkole  trochę tak powodziło - hmm... ktoś (chyba Stachura) kiedyś powiedział, że jeśli Ci się w życiu powodzi, znaczy to, że jest to Twoja prawidłowa droga. Jeśli natomiast, coś Ci ciągle nie wychodzi - oznacza to, że nie powinieneś się tam znaleść, przynajmniej nie w tym czasie.
...........
no cóż  haha 

PS. nie oglądajcie wiadomości, w zeszły wtorek oglądałam, stwierdzilam że nie warto, same dołujące informacje

3 istoty juz coś napisały...

groteska :)

Wczoraj kaładąc się spać, nastawilam sobie budzik na 8:00,
dzisiaj rano o gdzinie 8:00, owy Zegar swoim krzykliwym dzwonkiem otworzył mi oczy, był bardzo rozdrażniony tym iż nie wstaję, co sprawiło, że począ energicznym ruchem przesówać się w kierunku krawędzi szafy na której stał.
Nie zdążył się wykrzyczeć, niefortunnie przekręcił  się i spadł. Jego wskazówki odpadły, śrubki poturlały się po ziemi, Zegar wydał ostatnie tchnienie.
Za to ja, kożystając z chwili że czas się zatrzymał, zdrzemnełam się jeszcze trochę.

Jak ja lubię wekenndy  ziew 

3 istoty juz coś napisały...

Magia natury

Wczoraj w nocy kładąc sie spać, myślałam o tym co ważnego mam zrobić następnego dnia. W pewnym momencie, myśli przerwała mi dobiegająca nie wiadomo skąd muzyka. Pomyślałam, może to radio, ale nie, przecież je wyłączyłam. Tak więc wykluczyłam taką możliwość i parę innych podobnych. Zaczełam wsłuchiwać się, skąd w takim razie ją słychać. 

Grała raz głośniej raz ciszej, momentami nie było jej słychać wcale. Między dźwiękami przeplatał się męski, niewyraźny głos. 

Z pełną trzeźwością umysłu, gdyż przez to nie chciało mi się spać, słuchałam dalej. Melodia była piękna, jeszcze nigdy tzkiej nie słyszałam.

Instrument z jakiego owa muzyka się wydobywała, musiał być nietypowy. Było to jakby połączenie najdelikatniejszych tonów pianina, solówka gitarowa, grzechotki i dmuchanie w puste flaszki. Złączone ze sobą, tworzyły piękny jeden dźwięk. Muzyka zgrywała się rytmem wiejącego na zewnątrz porywistego wiatru. Kiedy wiatr ustał, muzyki już nie było.  :)

  

Bardzo fajna bania  haha Dużo pozytywnej energii.

Podobna historia zdażyła się jak jechałam z siostrą (Muminką 2) na Rainbow w Bieszczady, na miejsce doprowadziły nas śpiewy i granie. Gdy zbliżałyśmy się do strumienia (od którego miało być tylko pare kroków do wyznaczonego miejsca), muzyka była głośniejsza i bardziej wyraźna. słychac było bębny, didgeridoo, gitary i śpiew jakiejś kobiety. Kiedy dotarlyśmy na miejsce, okazało się że nikt nie grał, ani nie śpiewał, a z instrumentów była tylko gitara.

To chyba był zaczarowany strumyk :)

   

napisz... to co czujesz, to co wiesz...

twórzmy sobie swój świat

Poezja jest wytwozem naszej wybujałej fantazji,marzeniem, Czy do zrealizowania? Może tak, a może jest tylko utopią zrodzoną z ludzkich pragnień. Natomiast jaką by nie była, pozytywnie oddziaływuje - przynajmniej na mnie :) Możnaby powiedzieć, że jakąkolwiek twórczość pokazuja część duszy twórcy, jego prywatnt świat.

Jak np w tym wypadku. Mam tu mały urywek z wyobraźni drogiej mi osoby:

 

ze zbóż pachnących
z potoków rwących
urwała się czysta
niczym niezmącona
poranną rosą otulona
z wiankiem snów na głowie

z szumem lasów w mowie 
z zapachem ziół we włosach
kroczy przez świat bosa

 

 

3 istoty juz coś napisały...
 
statystyka