niemanie...

...Twoja do Jedynego Droga i Muzyka do transowego życia pomyka

AldaronSolre(d)agującyMirandolaMareckiAniołekSotarmooijdElisAśKamilwiktorWłóczkaDźwiedziuJagoda
PatrykZapałkaMorisKajaGosiannabryzkaA.KarolinaBogusiaGregMuminkaPiccolobiała chmuraKawojtekitek

upadek basicy, część pierwsza.

tak to jest. człowiek stara się być miły i zawierać nowe przyjaźnie - i kiedy bardzo miło zwraca się np do takiej basicy, że jeśli będzie potrzebowała laptopa, to niech tylko słowo rzeknie-i w tym samym momencie rzeczona basica bezczelnie spada z czerwonołazienkowego hamaka. Wraz z hamakiem. i z bokononem,czule dzierżonym w ramionach. i z hakiem, który był od lat spokojnie wbity w sufit.

 

 

ps. większość obserwująca dzisiejsze niskie loty basicy zgodnie orzekła, że ''takie rzeczy może zrobić tylko basica" (kto dogoni psa). jest jeszcze podejrzenie rzucone na sąsiadkę z dołu,która zaatakowała tym razem od góry, wybijając hak sufitowy, ale cyt! ;)

7 komentarzy... Dużo Nas... będzie więcej?

pociągi pod specjalnym nadzorem

tylko świry chodzą po nocy

 

są takie drogi o których nikt nie ma pojęcia

 

twoje  nierozumienie,jak rykoszet,jak lustro

 

spluń trzy razy przez lewe ramię!

 

 

przyglądanie się całej jaskrawości w mrokach nocy jest niebezpieczne, wiedzą o tym tylko dzieci, szaleńcy i zwierzęta, dlatego nagminnie wymykają się wszystkim kontekstom, regułom, kluczom i bramom i snują się po nocach w swoich kolorowych pidżamach, wstęp tylko dla obłąkanych.

 

 

 

 

2 istoty juz coś napisały...

w kwestii lamanca jagodowego,slowo wyjasnienia

  ja chcialam tylko powiedziec,ze lamance jagodowe ( niech zyja nazwy!)

sa najprawdziwesze na swiecie,niechze i beda

opakowaniem dla zwierzen

niechze i beda cala paczka dla zwierzen

dla zwierzat

paczka,prezentem

wigilijnym

 

wiec piszmy,zwierzajmy sie,pakujmy,prezentujmy...etc wedlug potrzeb

 

 

 

bo przeciez irionia opowiada prawde najprawdziwsza na swiecie,prawdziwsza nawet niz sama najprawdziwsza prawda,ah jakie to wszytsko prawdziwe

 

 

 

 

i jeszcze cos dla prawdziwych wloczegow i smakoszy:

 

 

Kornwalia łamie stereotypy związane z angielską kuchnią. Można tu bardzo dobrze zjeść. Najpopularniejsze są oczywiśćie ryby. Smakują niesamowicie, wprost z portów trafiają przecież do okolicznych restauracji. Porcja smażonego łupaka (przypominającego smakiem dorsza) to prawdziwa uczta. Ryby przyrządza się zresztą na wiele sposobów, podobnie jak owoce morza, i po prostu trzeba ich spróbować. A jako przekąska między posiłkami świetnie nadają się pasties - rodzaj ciasta z nadzieniem o różnych smakach. Koniecznie trzeba też spróbować kawy lub herbaty z clotted cream, specyficzną, bardzo gęstą śmietanką. Do tego obowiązkowo muffin, dostępny w różnych smakach, m.in. szafranowym. A na deser najlepiej wybrać fudge - trochę przypominający nasze krówki. Fudge występuje w przyprawiającej o zawrót głowy ilości smaków. Wiele cukierni spacjalizuje się w wytwarzaniu tylko tych słodyczy. Wielosmakowa i kolorowa mieszanka fudge to świetny pomysł na prezent z Kornwalii. A wieczorem najlepiej smakuje prawdziwy Guinness wypity w tradycyjnym pubie

 

I jeszcze coś.

Kornwalia ma także tę przewagę nad innymi celami wakacyjnych podróży, że nie ma tam nużących tłumów turystów. Można naprawdę odpocząć w spokoju, nie natrafiając nieustannie na osławionych Japończyków z kamerkami. No i pozostaje jeszcze argument nieco snobistyczny. w końcu ilu macie znajomych, którzy mogą się pochwalić, że byli na wakacjach w Kornwalii?

 

 

 

a wy...?ilu macie znajomych,ktorzy byli na wakacjach w Kornwalii...?

 

 

 

7 komentarzy... Dużo Nas... będzie więcej?

How to disappear completely...?

 
9 komentarzy... Dużo Nas... będzie więcej?

nie-wie(r)sz

kilka nocy temu wybieglam z domu boso

bo zbyt duzo czasu zabraloby mi zalozenie butow

a nie chcialam juz dluzej zostac

wiec pozostalo juz tylko pobiec przed siebie

i nie zatrzymywac sie nigdzie przez najblizsze

trzydziesci metrow

kiedy tylko

zorientowalam sie ze

chmurki na mojej

pidzamie

nigdy nie usmiechaly sie do mnie az

 tak cynicznie

 

(to bylo 10 metrow po tym,jak zobaczylam,ze pidzama w swietle latarni nie//

jest niebieska,ale// dziwnie blekitna i az przystanelam ze zdumienia.)

 

 

 

 

///////////////////

jesli by ktos pomyslal,to od razu uprzedzam-to nie jest wiersz. lamanie wersow jest przypadkowe,podobnie jak bohaterowie. moim zamiarem nie bylo napisanie niczego takiego,jak wiersz. wiec-jesli ktos pomyslal,ze jest to wiersz,to od razu uprzedzam-nie jest.

 

podobnie.jesli kto mysli,ze ta notka jest o czyms,to uprzedzam-nie jest.

 

nastepnym razem postaram sie umieszczac instrukcje na poczatku :)

 

 

 

 

 

4 istoty juz coś napisały...

bajka z deszczu

jest przedstawienie,w którym głowna bohaterka krzyczy,choć wie,że tego krzyku nikt nie usłyszy.

stoi w zamknięciu swojego domu, mężczyzna,który stanowi bezpośrdnie zagrożenie juz wyszedł, wszytsko co podobno najgorsze dokonało się,a ona stoi (ręce ma opuszczone, wyglada jak zapłakany ptak) i nagle zaczyna krzyczeć.

cała scena oparta jest na tym dźwięku, który wibruje i w pewnym momencie staje się nie do zniesienia, ludzie wybiegają z sali, nie wiedzą co zrobić, w panice biegną do szatni,chwytają swoje płaszcze, wybiagają na dwór, biegną przed siebie,wsiadają do autobusów, łapią taksówki, aż w końcu docierają w bezpieczne przestrzenie swoich Domów.

 

***

od tego czasu zwykła zatykać sobie usta ręką, ze świadomością,ze tego krzyku i tak nikt nie usłyszy. jedyne co,to precyzyjne zszywanie sobie ust w uśmiechy. nić jest mocna.

3 istoty juz coś napisały...

nienapisany.

Pewnego dnia poczuła,że kiedyś podpali to miasto. albo wybuchnie.

 

[gdzieś,coś,ktoś.]

 

Nosiła podkolanówki w róznych kolorach, włosy czesała w dwa kucyki i właściwie to na niczym jej nie zależało. Żuła gumę mambę i wzruszała ramionami. Przed snem wysłała smsa do J.:

 

powinnam jeździć dorożką zaprzężoną w dwa różowe kucyki pony.

 

wiedziała,że J. nie zrozumie,więc po chwili namysłu  dopisała:

 

bo to będą bardzo skoczne kuce

 

 

ktoś już coś powiedział, a Ty?

nauka turlania

[Nie bacząc na przyczyny, skupmy się na prawidłowym sposobie płakania, pod czym należy rozumieć podchlipywanie ani nie wywołujące większego poruszenia, ani nie będące afrontem dla uśmiechu przez swą równoległość i tępe podobieństwo. Zwykłe, przeciętne chlipanie polega na ogólnym skurczu twarzy i dźwięku, któremu towarzyszą łzy i smarki, te ostatnie dopiero pod koniec, bowiem płacz kończy się, kiedy energicznie wysiąkać nos.

 Aby płakać, skieruj wyobraźnię na siebie samego, a jeżeli ci się to nie uda, ponieważ nabrałeś zwyczaju wierzenia w świat zewnętrzny, pomyśl o kaczce, którą oblazły mrówki, albo o tych zatokach w Cieśninie Magellana, do których nie wptywa nigdy nikt.

Przechodząc do płaczu jako takiego, należy efektownie zakryć twarz obiema rękami, dłonie do wewnątrz. Dzieciom poleca się płakanie w rękaw kurteczki, najlepiej w rogu pokoju. Średni czas trwania płaczu -trzy minuty. ]  [J.Cortazar "Jak płakać"]

 

 

1. Znajdź odpowiednie Miejsce

[(...)a klatka jest wszędzie klatką

 we Francji czy w Chile(...)]

 

2.Połóż się na ziemi i spójrz w niebo

[the night is too dark and stars are too far ]

 

3.Zamknij oczy

[mamy tylko zapałki, a trzeba odnowić całe hektary

pokoi. przez każdy przejść, zostawić coś z siebie]

 

 4. Weź głęboki oddech

[nie masz pojęcia ile przestrzeni mieści się w takim małym oknie, chciałbym mieszkac po wojnie, jak przezyję, w wysokim domu z oknami na pole...]

 

 5. sturlaj się z calych sił

[...pomyleni żyją poza sobą...]

 

6. [...]

[...]

 

7.kiedy się zatrzymasz powoli otworz oczy i zobacz,gdzie jestes.

[Musisz nauczyć się wyczuć, które podstawione pociągi

są właściwe,a które niewłaściwe.

I nie wsiadać do tych niewłaściwych.

W przeciwnym razie pasażer zostaje na stacji sam.

Z nienawiścią do siebie, że świadomie zaproponował

nie ten pociąg, chociąz pragnął wsiąśc do innego.

Z nienawiścią do ciebie, że nie potrafiłaś ich odróznić.

Z poczuciem winy,że go to bawi.

Z bólem, że jednak wsiadłaś do niewłaściwego pociągu

i odjechałaś.]

2 istoty juz coś napisały...

wszystko jest na niby

zielone, zielone,

dzikie wino zielone

 

zilustrujmy nasze rozważania jakimiś stosunkowo prostymi,a spektakularnymi przykładami. przykład pierwszy. aby odrzucić H0: p=0 na a=0.05 (test jednostronny) wystarczy,aby obliczona wartośc wspólczynnika korelacji wynosiła r=0,497, przy wielkości próby n=10, i tylko r=0,164, przy n=100. jeżeli jednak psycholog zachciałby poznać wielkośc wariancji wspólnej wyjaśnianej przez związek obu zmiennych, to powienien obliczyć wartośc tzw. wspólczynnika determinancji - r kwadrat. w naszym przykładzie mamy: (0,164)2 = 0,027

 

 

 -wymień cechy dobrze napisanego podręcznika do metodologii

 

-krótki ...?

 

-odpowiedź niewystraczająca, ocena 2

 

 

I niebo, i księzyc,

i wino się rozsrebrzy

 

 

 Zatem statystyka F ze stopniami swobody: df1= 1 i df2 równa jest kwadratowi statystyki t ze stopniami swobody df=df2. w naszym przypadku zachodzi równość:

 t2(8)=F(1,8)

(7,59)2=57,60

57,60=57,60

doszliśmy zatem do tego samego rezultatu

 

 

tak modliłem się:

żeby - w razie ostetcznej katastrofy- Matka Boska przemieniła mnie w mała płaskorzeźbę z XII wieku, która przedstawia "Daniela w jaskini lwów";

 

żebym w każdej chwili umiał się rozstać z pewnym abażurem, na którym jest wyobrażona bezsensowna ryba;

 

 

ręce w górze mam uniesione proste

 

Wrócmy teraz do pytania o sens empiryczny nadawany współczynnikom a i b w równaniu regresji otrzymanym dla zmiennych instrumentalnych skonstruowanych via kodowanie quasi-eksperymantalne. Otóz a to tyle, co średnia ogólna zmiennej zależnej, natomiast wspólczynniki b równają się ochyleniu danej sredniej grupowej, dla której zmienna instrumentalna przyjmuje wartości +1 , od średniej ogólnej.

 

 

NA Nowym Świecie, w świetle latarni,

leżała głowa w antykwarni,

może dziwoląg etnograficzny,

a może przyrząd do sztuk magicznych,

zewnątrz toczona, wewnątrz drążona,

 głowa-curiosum, fikcja szalona,

w każdym bądź razie zwyczajne drewno,

 drewno, drewno. Na pewno.

Że lubię rzeczy wyjątkowe,

nabyłem ową drewnianą głowę,

 

 

rozumiem, że nie wsiadłas do tego autobusu. on stał, palił papierosa, ty przygryzałas usta, kierowca spojrzał na was, raz, drugi,trzeci, wzruszył ramionami, odjechał.powiedziałaś - "zostaję" . i nagle rozsypałaś się, może on juz był zmeczony, może zbyt blado się usmiechnął, może dojrzałas nutkę zniecierpliwienia w kącikach ust

pojechaliście na dworzec pkp, żeby sprawdzić pociagi na jutro rano, kiedy wrócisz do świata, którego nie ma, nagle rozległ się głos "pociąg pośpieszny z warszawy do łodzi fabrycznej odeżdzie z peronu czwartego" więc po prostu kupiłas bilet i wsiadłaś

(nie zdziwiłam się, kiedy przyszłaś)

 

 

Krytyczną wartość statystyki Q znajdujemy w tab. D - Brzeziński, Stachowski, 1984, s. 416-417. wyznaczają ją dwa parametry: (1)liczba porównywanych srednich równa pq=3x2=6 oraz (2) liczba stopni swobody równa df(reszta), tj. pq(n-1)=18. przyjmując poziom istotności alfa=0,05 otrzymamy następujacą wartośc krytyczną

                  Q: Q=4,49

uznamy daną róznicę miedzy dwiema średnimi za istotną na poziomie alfa=0,005 jeżeli IQI>Q alfa

Przeprowadźmy teraz niezbędne obliczenia

 

 

 

Czy A to A ?

Czy dobro to dobro ?

Czy życie to życie ?

Pytasz mnie kim jesteś

i siebie o to pytasz.

Pytasz bracie o duszę

Bo cię boli dusza.

Co to znaczy ?

To znaczy kochany

że cię jeszcze nie bolała dupa.

 

 

 

"dzień dobry psychometrio"

 

 

4 istoty juz coś napisały...

wilczkiem być, czyli moja 16-letnia ja ;)

[wiersz Tarzana, który zrobił Wrażenie na 16letniej-mnie [takie do wbiegnięcia w noc i włóczenia się] a dzisiaj...

 

 

...a jak wam sie podoba...?

 

 

 

Dzikiego zwierza wzięłaś pod swój dach

Wilka chudego o zmierzwionych kudłach

O przerażonych oczach i trwożnych ruchach

Czy wiesz, że on nigdy nie będzie psem ?

W wilczym sercu goręcej płonie miłość

Ale wilcza trwoga kłapie śmiertelną paszczą

Leży wilk u twych nóg i liże je godzinami

Unikaj ruchów gwałtownych, bo skoczy do gardła

Temu, co wyciągnie przeciw tobie rękę

nie potarga spodni. Runie w milczeniu

od tyłu do gardła. A nie jest szczepiony !

 Nie znosi smyczy, ani kagańców

Idzie przytulony do Twoich nóg

Lęka się tłumu i samochodów

Nie można iść z nim do znajomych

kuli się w obcych kątach, lęka się ludzi

Nieestetycznie wygląda jego zmierzwiona sierść

nie skacze przez kij, nie aportuje.

I czym się tu chwalić przed przyjaciółmi ?

 Kto go widzi przy Tobie, dziwi się

stuka palcem w czoło i dobrze radzi: -

"Trzeba ci psa pokojowego. Albo

Albo wspaniałego rumaka, który poniesie cię

Jak wiatr ku szczęściu

Jesteś słaba i subtelna. Nie nadajesz się na treserkę.

Patrz na jego oczy. On nie będzie cię bronił, ani strzegł domu,

On kiedyś rozszarpie cię w dzikim szale

Wypędź go do lasu, albo oddaj do zoo !"

A wilk drżąc tuli się do Ciebie. Wielki, chudy, lękliwy i szalony

A potem macha przepraszająco kitą

Gdy u Twoich nóg składa upolowaną zdobycz

 - Wiem, że nie wolno polować. Ale ja

tylko tak... Dla Ciebie. Ostatni raz...

I... Ja Ciebie bardzo kocham. Bardziej

niż las i swych szarych braci.

Choć czasem tęskno mi za nimi

wschodzi księżyc...

A ty przytulasz wilczy pysk i ręką

pomału, pomału wygłaskujesz

z niego strach.

A potem, kiedy zasypiamy, Ty wtulasz

twarz w wilcze kudły

I jesteście bardzo, bardzo bezpieczni

 

 

 

3 istoty juz coś napisały...
 
statystyka