niemanie...

...Twoja do Jedynego Droga i Muzyka do transowego życia pomyka

AldaronSolre(d)agującyMirandolaMareckiAniołekSotarmooijdElisAśKamilwiktorWłóczkaDźwiedziuJagoda
PatrykZapałkaMorisKajaGosiannabryzkaA.KarolinaBogusiaGregMuminkaPiccolobiała chmuraKawojtekitek

Kazik Staszewski

http://www.youtube.com/watch?v=bpKnXWFnKXI&feature=related

 

Więc tak utwór pochodzi z genialnej płyty oddalenie którą Kazik sam nagrał w piwnicy przy pomocy samplera (podziwiam) ,choć sam tekst chyba powstał troszkę wcześniej. Tekst mnie rozwala jest aktualny tak samo jak piętnaście lat temu ... stara dobra muza , zapraszam .



Li Peng nakazał rozjechać czołgami
Tysiąc młodych ludzi, co na placu koczowali
Otoczono ich żołdactwem, polityczną policją
Otworzono ogień ostrą amunicją
Widziałeś to w swym domu, pijąc Chevas Regal
Jak ginie tysiąc istnień młodych, tam u pałacu bram
Świat milczy, bo nie ma przejmować się czym
To są tylko wewnętrzne sprawy Chin

W Teheranie na placu zatłuczono kamieniami
Ośmiu młodych ludzi, co muzyki słuchali
Muzyki z Ameryki i alkohol też pili
Niewiele, ale trzeci raz ich służby pochwyciły
A kto trzeci raz pije, na śmierć zasługuje
Od kamieni - nie za dużych, nie za małych, odpowiednich
Świat milczy - nie ma co się przejmować ich ranami
Przed śmiercią, to wewnętrzne są sprawy Iranu, bum-bum

Borys Jelcyn rozjechał parlament czołgami
Świat się cieszył, że się znalazł obrońca demokracji
Potem z kolesiami w generalskich mundurach
Rozjechać chciał Czeczenię leżącą w górach
Do boju posłano w waciakach dzieci
Płaczą z tej strony i bomba, bomba leci
Świat milczy - nie będzie retorsji
To przecież są tylko wewnętrzne sprawy Rosji

Saddam Husajn truje Kurdów w ich wioskach gazami
Cywile, nie cywile - oni winni sobie sami
Że słuchali George Bush, powstanie zaczęli
W języku polityki było, tego nie wiedzieli
Turcy nic nie mówią, sami Kurdów mordują
Poznać po sobie nie dają, ale też to czują
Świat milczy - patrzy aby ten lub ów nie dał znaku
To przecież są wewnętrzne sprawy Turcji i Iraku,

napisz... to co czujesz, to co wiesz...

OGŁOSZENIE : KTO ZNA TEN WIE.... :)

GŁUCHOŁAZY 18 LIPCA MUSZLA LEŚNA GODZINA 20 00


JAROMIR NOHAVICA !!!

 

2 istoty juz coś napisały...

http://www.djembe.com.pl/

ktoś już coś powiedział, a Ty?

TiM Minchin

Jeśli ktokolwiek może mi wskazać choć jeden przypadek jasnowidza w historii świata który potrafi udowodnić w ściśle określonych warunkach eksperymentalnyc

h że jest w stanie czytać w myślach...
i jeśli ktokolwiek może mi wskazać choć jeden przypadek astrologa w historii świata który potrafi udowodnić w ściśle określonych warunkach eksperymentalnych że jest wstanie przewidywać przyszłość ludzi interpretując znaki na niebie...
Jeśli ktokolwiek może mi wskazać choć jeden przypadek homeopaty w historii świata który potrafi udowodnić w ściśle określonych warunkach eksperymentalnych że rozwiązanie oparte o nieskończenie małe cząsteczki substancji bardzo szybko mieszane z relatywnie olbrzymią ilością wody zawierają o wiele więcej wartości leczniczych niż na tej samej zasadzie podawane placebo...
i jeśli ktokolwiek może mi wskazać choć jeden przypadek spirytualisty w historii świata który byłby w stanie empirycznie lub logicznie wskazać innym możliwość istnienia sił wyższych, posiadających świadomość i zainteresowanych ludzkością lub posiadających możliwość karania lub nagradzania ludzi za ich czyny oraz ich osobiste wybory i że jest jakikolwiek inny powód niż strach ,by wierzyć w jakąkolwiek wersje życia po śmierci ...


wtedy oddam mu mój fortepian
jedną z moich nóg
i moją żonę.

7 komentarzy... Dużo Nas... będzie więcej?

Mercy Seat

Witam wszystkich fascynacja Nickem Cavem owocuje. Wszelkie komentarze odnośnie jakości nagrania są zbedne jestem amatorem a utwrorek powstał wyłącznie dla mojej przyjemności . 

2 istoty juz coś napisały...

Głuchołazkie Niemanie

ktoś już coś powiedział, a Ty?

Skecz "Sęk", kabaret "Dudek".

Występują: Kuba Goldberg - Wiesław Michnikowski oraz Biniek Rappaport - Edward Dziewoński.


- Halo? Poproszy panią zamiejscowa, Lubartów 33... Czy co? Nie: czy? pytajne tylko: czy? wzięte liczebniczo... Taa, mój numer 333 ... Już jest połączenie? Dziękuję ślicznie... Halo? Halo? HALO???

- Halooo...

- Kuba?

- Kto mówi?

- Ale czy Kuba?

- Ale KTO mówi?

- Jeżeli nie Kuba, moje nazwisko pana nic nie powie... Kuba?

- Jaki Kuba?

- Goldberg...

- A jeżeli Kuba, to kto mówi?

- Rappaport!

- BINIEK???

- TAK!!!

- Tu Kuba...

- Goldberg?

- Tak. Co jest?

- Jest interes do zrobienia.

- Interes? Ile można stracić?

- Co się mnie pytasz ile można stracić! Się mnie natychmiast zapytujesz ile można zarobić!

- Ile się zarobi, to się zarobi. Ja się pytam: ile trzeba miec żeby ryzykować w razie, że się straci?

- Niewiele... dwa, trzy tysiące masz?

- Mam mieć. Co jest?

- Jest tak: Friedmann ma weksel Szapira z żyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn... On daje dwadzieścia procent, franko loco towar jest u Lutmana, tylko ten towar jest zajęty przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga. Za ten weksel Reuberga można dostać gwarancję od jego teścia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgową, a Rozencwajgowa jest chora...

- A co jej jest?

- Co by i nie było, to my dziedziczymy dwadzieścia procent, tylko Lutmann musi mieć pewność, że Honigmann go wypuści, oczywiście, jeżeli Rozencwajgowa jeszcze dziś się przeniesie na łono Abrahama, to Malwina Fajnsztajn nie ma nic przeciwko, tylko Lipszyc musi mieć pięćset dolary...

- Cooo?

- Nie gotówką, tylko połowę, na resztę zwolnienie od protestu. Jassne?

- Oczywiście, że rozumiem.

- No!

- Tylko skąd pewność, że Rozencwajgowa by wyzionęła ducha?

- W tym sęk...

- Co?

- Sęk!!!

- Kto???

- SĘK!!!

- Nic nie rozumiem.

- Deska, w szrodku sęk!

- Jaka deska?

- Drzewo. Deska drzewniana, w szrodku sęk.

- Kto ma drzewo? LUTMANN???

- Jaki Lutmann, Lutmann ma manufakturę, a drzewo jest z lasu. Się ścina, się rznie na deski, jest deska, jest sęk.

- A gdzie jest ten las?

- Jaki las?

- No, że wspominałeś.

- Co ciebie obchodzi nagle? W puszczy Białowieszczańskiej jest las! Rosną stuletnie drzewa, się ścina, się rznie, jest deska, jest sęk.

- A kto ma ten las?

- Kuba, o co ciebie idzie? NIKT!

- To można kupić?

- Tę manufakturę?

- Nie, ten tartak.

- Jaki tartak, do cholery?

- No ten co sam mówiłes, że się ścina i się rznie...

- Kuba, odczep się, chodzi o to czy Rozencwajgowa wytrzyma do licytacji!

- A ona sprzeda?

- Co?!

- Ten tartak.

- Kuba, przecież... Jaki tartak do cholery?!

- No, że się ścina i się rznie...

- Kuba! Że mnie co podkusiło powiedzieć jego ten sęk... Kuba, ja cofam ten sęk. Ja cofam wszystkie sęki na świecie!

- Co?

- Sęk.

- Który?

- Że pisze w Kurierze Warszawskim tych sztychów. TO JA JEGO COFAM!!!

- W Kurierze Warszawskim? To było ogłoszenie?

- Jakie ogłoszenie?

- No, że on sprzedaje.

- KTO???

- No ten, co pisze, że parceluje ten las. Słuchaj, tylko ten tartak to ja bym zatrzymał dla siebie.

- Kuba... Po co tobie ten tartak? Zleź z tego tartaka!!!

- No wiesz, Rappaport, że ja ciebie nie rozumiem. Ty budzisz mnie w nocy. Pół godziny namawiasz mnie, żebym kupił las. A teraz odmawiasz mnie od tego tartaka. To co to jest za interes???

- Kuba...

- Zaraz, chwileczkę, spokój! Owszem, dajmy na to, ja daję dwa tysiące na las. To kto inny będzie miał tartak, tak? Będzie mnie dyktował ceny? Będę jego dawał zarabiać na rznięcie? To gdzie jest LOGIKA??? To wolę kupić ten tartak! Mam rację?

- Teoretycznie tak... Tylko że mię coś podkusiło. Staropolszczyznę się mnie zachciało. Sęk, sęk, równie dobrze mogłem powiedzieć, ja wiem... - tu leży pies pochowany.

- ...pieees?

- PIES!

- Piesek! Jaka rasa?

- Szlag mnie trafi...

- Słuchaj, Rozencwajgowa ma na sprzedaż psa? Czy to jest może łyżew? Wiesz, ja bym chętnie kupił, bo Hipek bardzo chce mieć łyżwa. No, ostatecznie może być sweter. Albo bulgot? Albo taki mały, biały dupelek... Słuchaj, tylko broń Boże jajnik! A to jest jaka rasa?

- Jaka rasa??? NORDYCKA!!! Psiakrew - odczep się od tego zwierzęcia, nieszczescię ty moje!

- Słuchaj, Biniek, dwa tysiące za psa? Ja mogę dać... trzydzieści złotych. Duży piesek?

- OLBRZYMIE BYDLĘ!!! (słyszy telefonistkę) Złociutka, to nie do pani! Znaczy, co? Chwileczkę, Kuba, ta rozmowa za chwilę będzie kosztowała czterdzieści dwa złote.

- No co to znaczy czterdzieści dwa złote, jak się kupuje i las, i tartak, i psa...

- Wiesz co ja ciebie powiem? Ty weź sobie ten las za darmo...

- A tartak?

- A TAR... A tartak, to ty sobie weź tyż za darmo...

- A pies?

- A pies??? A pies ci mordę lizał!!!!!!!!!!!!!!!


- Halo? Poproszy panią zamiejscowa, Lubartów 33... Czy co? Nie: czy? pytajne tylko: czy? wzięte liczebniczo... Taa, mój numer 333 ... Już jest połączenie? Dziękuję ślicznie... Halo? Halo? HALO???

- Halooo...

- Kuba?

- Kto mówi?

- Ale czy Kuba?

- Ale KTO mówi?

- Jeżeli nie Kuba, moje nazwisko pana nic nie powie... Kuba?

- Jaki Kuba?

- Goldberg...

- A jeżeli Kuba, to kto mówi?

- Rappaport!

- BINIEK???

- TAK!!!

- Tu Kuba...

- Goldberg?

- Tak. Co jest?

- Jest interes do zrobienia.

- Interes? Ile można stracić?

- Co się mnie pytasz ile można stracić! Się mnie natychmiast zapytujesz ile można zarobić!

- Ile się zarobi, to się zarobi. Ja się pytam: ile trzeba miec żeby ryzykować w razie, że się straci?

- Niewiele... dwa, trzy tysiące masz?

- Mam mieć. Co jest?

- Jest tak: Friedmann ma weksel Szapira z żyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn... On daje dwadzieścia procent, franko loco towar jest u Lutmana, tylko ten towar jest zajęty przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga. Za ten weksel Reuberga można dostać gwarancję od jego teścia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgową, a Rozencwajgowa jest chora...

- A co jej jest?

- Co by i nie było, to my dziedziczymy dwadzieścia procent, tylko Lutmann musi mieć pewność, że Honigmann go wypuści, oczywiście, jeżeli Rozencwajgowa jeszcze dziś się przeniesie na łono Abrahama, to Malwina Fajnsztajn nie ma nic przeciwko, tylko Lipszyc musi mieć pięćset dolary...

- Cooo?

- Nie gotówką, tylko połowę, na resztę zwolnienie od protestu. Jassne?

- Oczywiście, że rozumiem.

- No!

- Tylko skąd pewność, że Rozencwajgowa by wyzionęła ducha?

- W tym sęk...

- Co?

- Sęk!!!

- Kto???

- SĘK!!!

- Nic nie rozumiem.

- Deska, w szrodku sęk!

- Jaka deska?

- Drzewo. Deska drzewniana, w szrodku sęk.

- Kto ma drzewo? LUTMANN???

- Jaki Lutmann, Lutmann ma manufakturę, a drzewo jest z lasu. Się ścina, się rznie na deski, jest deska, jest sęk.

- A gdzie jest ten las?

- Jaki las?

- No, że wspominałeś.

- Co ciebie obchodzi nagle? W puszczy Białowieszczańskiej jest las! Rosną stuletnie drzewa, się ścina, się rznie, jest deska, jest sęk.

- A kto ma ten las?

- Kuba, o co ciebie idzie? NIKT!

- To można kupić?

- Tę manufakturę?

- Nie, ten tartak.

- Jaki tartak, do cholery?

- No ten co sam mówiłes, że się ścina i się rznie...

- Kuba, odczep się, chodzi o to czy Rozencwajgowa wytrzyma do licytacji!

- A ona sprzeda?

- Co?!

- Ten tartak.

- Kuba, przecież... Jaki tartak do cholery?!

- No, że się ścina i się rznie...

- Kuba! Że mnie co podkusiło powiedzieć jego ten sęk... Kuba, ja cofam ten sęk. Ja cofam wszystkie sęki na świecie!

- Co?

- Sęk.

- Który?

- Że pisze w Kurierze Warszawskim tych sztychów. TO JA JEGO COFAM!!!

- W Kurierze Warszawskim? To było ogłoszenie?

- Jakie ogłoszenie?

- No, że on sprzedaje.

- KTO???

- No ten, co pisze, że parceluje ten las. Słuchaj, tylko ten tartak to ja bym zatrzymał dla siebie.

- Kuba... Po co tobie ten tartak? Zleź z tego tartaka!!!

- No wiesz, Rappaport, że ja ciebie nie rozumiem. Ty budzisz mnie w nocy. Pół godziny namawiasz mnie, żebym kupił las. A teraz odmawiasz mnie od tego tartaka. To co to jest za interes???

- Kuba...

- Zaraz, chwileczkę, spokój! Owszem, dajmy na to, ja daję dwa tysiące na las. To kto inny będzie miał tartak, tak? Będzie mnie dyktował ceny? Będę jego dawał zarabiać na rznięcie? To gdzie jest LOGIKA??? To wolę kupić ten tartak! Mam rację?

- Teoretycznie tak... Tylko że mię coś podkusiło. Staropolszczyznę się mnie zachciało. Sęk, sęk, równie dobrze mogłem powiedzieć, ja wiem... - tu leży pies pochowany.

- ...pieees?

- PIES!

- Piesek! Jaka rasa?

- Szlag mnie trafi...

- Słuchaj, Rozencwajgowa ma na sprzedaż psa? Czy to jest może łyżew? Wiesz, ja bym chętnie kupił, bo Hipek bardzo chce mieć łyżwa. No, ostatecznie może być sweter. Albo bulgot? Albo taki mały, biały dupelek... Słuchaj, tylko broń Boże jajnik! A to jest jaka rasa?

- Jaka rasa??? NORDYCKA!!! Psiakrew - odczep się od tego zwierzęcia, nieszczescię ty moje!

- Słuchaj, Biniek, dwa tysiące za psa? Ja mogę dać... trzydzieści złotych. Duży piesek?

- OLBRZYMIE BYDLĘ!!! (słyszy telefonistkę) Złociutka, to nie do pani! Znaczy, co? Chwileczkę, Kuba, ta rozmowa za chwilę będzie kosztowała czterdzieści dwa złote.

- No co to znaczy czterdzieści dwa złote, jak się kupuje i las, i tartak, i psa...

- Wiesz co ja ciebie powiem? Ty weź sobie ten las za darmo...

- A tartak?

- A TAR... A tartak, to ty sobie weź tyż za darmo...

- A pies?

- A pies??? A pies ci mordę lizał!!!!!!!!!!!!!!!
5 komentarzy... Dużo Nas... będzie więcej?

ech...tak bym chcial

Ciezko spac w forcie...dlugo tu zasypiam.Ostatnich kilka nocy spalemna "dachu"  fortu tam to jest naprawde pieknie... ksiezyc bardzo mocno swieci, slychac silniki przeplywajacych statkow...i tak leze na drewnianej laweczce i patrze w niebo gwiazdy mnie porywaja...i tak bym chcial zeby ktos do mnie przyszedl i spytal jak sie masz...co u ciebie?siadl obok mnie i pogadal...wszyscy tacy zabiegani...Pawel spaceruje z Adela,Jurek z Damianem, Hana spi wszyscy wiedza co robic-ja nie...ach gdyby tu byl Aniolek ona wiedzialaby co robic...
3 istoty juz coś napisały...

Wczesne rano...

Wlasnie minalem sie z Jurkiem chwile pogadalismy ale poszedl spac bo mieli ciezka podroz...Adelka tez spi jeszcze jej nie widzialem...a ja tak siedze i slucham nowych rozpostartych na ludzi kart niemania bardzo powertworcza i pozytywna muzyka a dzis Pawel i Hana przybeda :-) :-) :-) 
2 istoty juz coś napisały...

Przyszedl Joost i powiedzial...

tak dzis przez 5 godzin robilismy placki ziemniaczane...ciezko bylo bo ja to pierwszy raz rece cale mam pokaleczone...(tak dziala fort chcesz nabywac nowych umiejetnosci)wszyscy holendrzy mowili ze pyszne... szybko sie sokczyly wiec wlasnie dorabiamy...przyszedl Joost i powiedzial:
"plaski-prze-huj" :-)
2 istoty juz coś napisały...
 
statystyka