niemanie...

...Twoja do Jedynego Droga i Muzyka do transowego życia pomyka

AldaronSolre(d)agującyMirandolaMareckiAniołekSotarmooijdElisAśKamilwiktorWłóczkaDźwiedziuJagoda
PatrykZapałkaMorisKajaGosiannabryzkaA.KarolinaBogusiaGregMuminkaPiccolobiała chmuraKawojtekitek

groszowo

jeden grosz
przetrwać pozwala
kolejny dzień przeżuć
oddech odświeżyć modlitwą
groszową w niebo wstąpić
na chwilę z martwych wstać
i położyć się
równolegle do miłości
balansować
jeden grosz w ręku trzymając
równowagę chwytać
i spadać codziennie
o jeden grosz
głowę rozbijając

znaczenie tego co wpływa na nas,zrozumienie,czasami pogodzenie się z działaniem innych ludzi,zmęczenie nimi,zwątpienie,uwierzenie,balansowanie między przyjaźnią,a niechęcią.I wreszcie najtrudniejsza akceptacja drugiego człowieka,ale jak tu akceptować kiedy się widzi,kiedy denerwuje..Niewiedza,czy można akceptować,czy każdy jest odpowiedzialny za siebie,czy próbować zmieniać,szczególnie kiedy zależy.Nie wiem.........
Drugi człowiek bliski zawsze takim jednym groszem pozostaje.Dobrze,że ciepełko powoli myśli ogrzewa.

ktoś już coś powiedział, a Ty?

Brak tytułu

Hotel chcą mi wybudować,nad samym morzem.Tam gdzie jeszcze niedawno dzikość nieposkromiona była,potem wszak ogródki działkowe które terenami zielonymi,i rekreacyjnymi sie stały.Nawet ładnie to to wyszło,ale teraz ten hotel.17 kondygnacyjny,brrr.No i jakieś centrum usługowe przy okazji.A,że ujęcia wody na tym terenie("ten problem postaramy się rozwiązać")-to  fragment wywiadu z jakimś radnym miejscowym.Ech,no i co z tego,że "no logo",jakieś pisma protestacyjne itd..Posmarowane zostało,wykonane zostanie.Siła pieniądza jest za duża.Nastrój zwątpienia całkowity dzisiaj....

.za oknem w parku
takim wśród blokowisk
stado kuropatw
dziwi mnie corocznie

dziki zimą biegają
myślą,że są wolne
bezpieczne złudzeniem
śmietniki je karmią

miasto dyszy nad nami
oddechem przepitym
doba hotelowa
kończy się za chwilę

czas spod paznokci
świeżo wydłubany

hej panie tutaj
żadnych zmian już
nigdy nie będzie
3 istoty juz coś napisały...

Góralskie śpiewy

W przeźroczy błękitu
która oczy syci
trzask śniegu
pod stopami
oko śladu łachmyckim
uśmieszkiem poety
zadaje pytanie
którego znaczenia
nie potrafię rozszyfrować
góry wiszą nade mną
jakby znały odpowiedź
nieistotną
do szczytu jeszcze tylko pół godziny
wiem.

Ech,no i pięknie było pod samiutkimi Pieninami przywitać bobasa 2008.Rozmowy z ludźmi i słuchanie muzyki grania,żadnych alkoholowych zatruć,tylko wędrowania dużo i poezji,no oczywiście sklepik po Słowackiej stronie zaopatrzony w sposób o którym się nie śniło,niebezpieczny bo kuszący mnogością trunków,ech.....Ludzie,ludzie,ludzie,sprawiający,że na chwilę pragnienie samotności uciekło gdzieś,a odpowiedź na pytanie syna koleżanki "Mamo a gdzie jest świat"stała się strasznie oczywista.Przez parę dni świat był dokładnie tam gdzie powinien.I właśnie tego chcę wam życzyć w tym roku.Oby nic wam nie przeciekało między palcami."Być uważnym,pełnym pasji"Wszystkiego naj!! Aha,no i pozdrowienia dla Aś,jakoś te drogi nasze nam się schodzą,oby takich dróg dobrych dla wszystkich jak najwięcej.
3 istoty juz coś napisały...

Swiatła jest potrzeba

Nad dachami
mewy skrzeczą,
ciemno tuli mocno.

nie ma mnie
jutro zstępuje z nocą,
przed świtem-godzina Allacha

śni o zapłaceniu
rachunek w skrzynce.

I znów

 powoli staję się z każdą godziną by znowu być,bo nowy dzień,by choć na parę godzin,by zdążyć nim znów...ciemno..
SWIATŁA
trzeba nam wszystkim.....
3 istoty juz coś napisały...

pytanie.

Bieguni- odłam prawosławnych starowierców.Odrzucali hierarchię kościelną,wierzyli,że świat jest przesiąknięty złem.Uważali,że zło ma największą moc,gdy człowiek stanie w miejscu.Jedynym sposobem ratunku przed złem jest podróż,ruch.

Czy naprawdę uciekamy?....

4 istoty juz coś napisały...

jeszcze o miłości,rocznicowo ...?

Przeciekam,
między palcami życia.
Kroplami niepewności.
kapię uparcie,
upominam się o miłość
w rytmie dobrze wam znajomym
kap,kap,kap,kap..
przyłączcie się,
zalejemy wszystkich
hydraulików świata.Ha!będą mieli co robić,

a tymczasem może to morze szumi,może drzewa,wszystko żółte,jabłecznikiem staję się powoli.......,zadziwiająco ciepło wieczorem,dobrze..
ktoś już coś powiedział, a Ty?

,takie tam jesienne....

Zniknąć razem z liścmi,zżółknąć,przeminąć...ech.A tymczasem  http://www.twardoch.art.pl/gallery/520.html.Zajrzyjcie,choć na moment.Mi łezka z oczu poleciała,choć pewnie niestabilna jestem ostatnio emocjonalnie i inne takie:).Zapomniałam,że łzy istnieją.Dla mnie te parę rysunków to potęga...
2 istoty juz coś napisały...

Niepokojąco,nocnie i wogóle...

Gryzę siebie,
po kawałku powoli,przeżuwam dokładnie,
niestrawność boli.
Serce zostawiam na koniec,
może zdążę zrozumieć,
nim zniknę.....
3 istoty juz coś napisały...

Znów czuję dookoła siebie ludzką obecność.

  Oj zadziało się trochę tu,jak mnie nie było widzę.A ja anioły w Bieszczadach próbowałam w tym czasie doścignąć.Cztery dni samotnej wędrówki po górach wyciszyło mnie,uspokoiło,by w końcu jakimś dziwnym zdziczeniem się stać,stanem,który w jakiś sposób zaczął mi się podobać.Brak potrzeby rozmowy,kontaktu,totalne zamknięcie się w sobie,zakorkowanie,dziwność jakaś się stała.I tak bym trwała w tej dziwności złej,dobrej..gdyby nie "Bieszczadzkie Anioły"i spotkanie pierwszego dnia festiwalu mnóstwa gąb tak dobrze znajomych.Oj działo się tyle..do późna w nocy śpiewanie,siedzenie przy wspólnym stole,pogaduchy..Nie musieć,a chcieć w tym uczestniczyć.A nad wszystkim góry obserwujące,życzliwe,obiecujące jeszcze tyle..Koncert sam wyczerpujący,długi..Chęć by nie uronić niczego i świadomość,że tyle umyka.Ech.Powrót i decyzja o powrotach wielu,zawsze...A teraz znów rzeczywistość skrzeczy,ale jakoś te skrzeczenie znośniejsze jest i tak nie przeraża.Akceptacji mi trzeba i ludzi dookoła,a jeśli jest przy tym jeszcze droga pod górę na której można być samemu przez chwilę i z której można zejść to jest po prostu pięknie.
2 istoty juz coś napisały...

Pierwszy łyk

No i stało się.Dzisiaj de facto pierwszy dzień wolnego,a ja czuję się jak młody źrebak na łące,a jeszcze tyle przede mną.W Piątek uczucie o którym prawie już zapomniałam-pakowania się,nieznanego gdzieś tam...Wprawdzie z mojego ukochanego miasta w Bieszczady jest najdalej,bo "tylko" 31 godzin pociągiem,ale nic to."Co nas nie zabije,to nas wzmocni"przecie.Swoją drogą szybkość podróżowania PKP jest absurdalna i trudna do przyswojenia.
Droga,to ostatnio moje ulubione słowo....

Pociągięm tęsknoty,
przyjechało dziś do mnie niewiadome,
wyszło na peron,
uścisnęło dłoń.
Pewnie parę dni zostanie,
oswoi się,
w pewność się zamieni,
rozkołysaną...
3 istoty juz coś napisały...
 
statystyka