W przeźroczy
błękitu
która oczy syci
trzask śniegu
pod stopami
oko śladu łachmyckim
uśmieszkiem poety
zadaje pytanie
którego znaczenia
nie potrafię rozszyfrować
góry wiszą nade mną
jakby znały odpowiedź
nieistotną
do szczytu jeszcze tylko pół godziny
wiem.
Ech,no i pięknie było pod samiutkimi Pieninami przywitać bobasa
2008.Rozmowy z ludźmi i słuchanie muzyki grania,żadnych
alkoholowych zatruć,tylko wędrowania dużo i poezji,no oczywiście
sklepik po Słowackiej stronie zaopatrzony w sposób o którym się nie
śniło,niebezpieczny bo kuszący mnogością
trunków,ech.....Ludzie,ludzie,ludzie,sprawiający,że na chwilę
pragnienie samotności uciekło gdzieś,a odpowiedź na pytanie syna
koleżanki "Mamo a gdzie jest świat"stała się strasznie
oczywista.Przez parę dni świat był dokładnie tam gdzie powinien.I
właśnie tego chcę wam życzyć w tym roku.Oby nic wam nie przeciekało
między palcami."Być uważnym,pełnym pasji"Wszystkiego naj!! Aha,no i
pozdrowienia dla Aś,jakoś te drogi nasze nam się schodzą,oby takich
dróg dobrych dla wszystkich jak najwięcej.