Na tablicy ogłoszeń trochę zmian.
aloha.
Najwazniejsze jest by pokonać swój strach. Przełamać barierę i osiągnąć to co na pozór wydaje się nieosiągalne. Uwolnić odwagę, która drzemie w każdym żyjątku. Poczuć się władcą swojego życia, móc o nim decydować. Czego się boicie? ,,Czy warto? Może nie warto?\\\\\\\'\\\\\\\'
Idąc w ciemnościach próbuję dostrzec jakieś światło, albo sobie je wyobrażam.
Boję się cieni, pośpiechu, ludzi, zimy i ciemności...
Dziękuję za wspaniały czas, ciepły i piękny. Oby nie stracić siły i wewnętrznego lata i w pełni życia przeżyć jesień...zimę. Ah nie ma co myśleć tyle. Jesienią można rzucać się na sterty ułożonych liści a zimą robić aniołki na śniegu.
3mta się kolorowo. Marta
Deszcz, pierwszy taki, jesienny. Tam w górze, tam w lesie na pewno się zmieniło. Na pewno nie jest tak, jak na ostatnim genialnym grzybobraniu (głównie kurkobraniu). Już nie przytulnie, ciepłojesiennie tylko zimno i mokro. Zwierzęta i inne istoty pewnie od dawna przeczuwały tą porę, a nam zostaje sprawdzenie prognozy w necie - ponoć weekend ma być ciepły.
Zawieszenie muzyczno egzystencjonalne trwa. Czuję, że niedokończnone sesyjno-studujnie, niepuszczone w świat piosenki blokują te następne, a mizeria koncertowa w tym roku daje mocno po ego. Ego, eh, ego...
W końcu jeśli ta trzecia płytka powstanie wreszcie, będzie miszmaszem profesjonalno(?)-amatorskim, co będzie miało na pewno jakiś urok, ale projekt będzie zupełnie inny niż zamierzałem. Materiał w sumie już jest prawie. 2 piosenki może nagrać i tyle..
No właśnie, a czy nie lepiej nie zamierzać w życiu za dużo? Otwarcie, przyjmowanie, wu wei, niech się stanie. Z jednej strony wszystko zależy od nas, z drugiej nie do końca jesteśmy architektami swego świata. Paradoks? Może, a może zachwianie Wiary - bo ona nie jest tworem na własność, tylko takim, któy istnieje, jeśli go pielęgnujesz. Pam, pam...
Ciekawy człowiek, za lasem. Powiedział dziś przy plackach ziemniaczanych parę ciekawych rzeczy. Niektóre wręcz dosłownie jakby cytowane z tych właśnie niedokończonych - wtedy czułem dreszcz i znów to uczucie, że wibracja ta sama (trochę xp do Wiary na pewno się przyda.) Wibracja to nie wiara ani racja. "Wie się", że tak jest w jakiś uniwersalny sposób i już. No, można jeszcze użyć terminu "czuje się to tak samo", ale to już nie do końca trafnie jest.
Wieje i pada, jest noc, jest czas dla siebie... Naprawdę, niesamowite jest kiedy człowiek zostaje sam ze sobą, bez bodźców zewnętrznych. Bez "muszę", "chcę" i takich tam. Sam ze sobą, skupiony na sobie słuchający siebie i reagujący na siebie. Tyle rzeczy mówi nam codziennie od lat nasze ciało i duch, a my prawie nigdy nie słuchamy, bo zawsze jest coś ważniejszego. Ten głos nasz wreszcie się przytępia i trzeba czasu, by go dobrze słyszeć. Właściwie to dzisiaj trzeba cudu by go Usłyszeć. I dużo pracy nad sobą by stale słuchać. Bo bez siebie daleko się nie zajdzie. Banał, nie?
Ale tęskni się też, dobrze się tęskni...
...bo na końcu jest właśnie ta Jedność, Bóg, Bogowie, Przeznaczenie, Natura, Kosmos, Nic, czy jak to tam człowiek po swojemu usiłuje określić, a poza tym doskonała pustka, z której jest wszystko i w której jest wszystko.
Tak czuję.
Hej !
11 września w Inowrocławiu odbędzie się koncert grupy, która na wiele lat zaprzątnęła moje potrzeby dźwiękowe - OZRIC TENTACLES.
Link do info pod adresem: http://www.inorock.pl/
A tu wybrany prze ze mnie teledysk:
Pozdrawiam serdelecznie gdzieś z okolic Bieszczad
Aby uniknąć spekulacji, interpretacji, plotek i pomówień oświadczamy, że decyzja Kręgu w sprawie wyjazdu Marka z Grabówki jest decyzją całkowicie wewnętrzną, niezawisłą, niezależną od opinii kogokolwiek niezamieszkałego w Chacie, podjętą przez domowników w toku wspólnego namysłu.
Chcemy też powiedzieć, że mamy nadzieję widywać Marka u siebie, na przysłowiowej kawie, herbacie, (grabówkowym chapat'cie) jeśli tylko będzie w tej okolicy.
Nie pisze się ostatnio zanadto cosik. Mieli się wiele w środku. Lato dojrzewa przepięknie. Obietnica spokoju w świetle Suońca rozświetlającego polany i tam wyżej Las. LAs, któy czasem mam wrażenie zawsze wiedział wszystko. A my tu w sobie toniemy w pytajnikach.
A tak prozaicznie. Temat "Muzyka i jej relacje ze światem materialnym" - leży. Mam takie wrażenie. Pewne etapy po upływie czasu się kończą, jest potrzeba grania, grania i grania. Rozbijanie się po menadżerach studiach nagrań, jest tak inne niż ta potrzeba śpiewania. Zdrzerzenie przekazu z realem materialnym (na tym trzeba zarabiać, teraz na wszystkim trzeba zarabiać, pamiętaj, zarabiać)
Bo na poziomie samych wibracji przenikających całę ciało to Muzyka gra się.
I najczęściej to wystarcza.
Samorealizacji zdrowiej wszystkim życzę.
Więc tak utwór pochodzi z genialnej płyty oddalenie którą Kazik sam nagrał w piwnicy przy pomocy samplera (podziwiam) ,choć sam tekst chyba powstał troszkę wcześniej. Tekst mnie rozwala jest aktualny tak samo jak piętnaście lat temu ... stara dobra muza , zapraszam .
Li Peng nakazał rozjechać czołgami
Tysiąc młodych ludzi, co na placu koczowali
Otoczono ich żołdactwem, polityczną policją
Otworzono ogień ostrą amunicją
Widziałeś to w swym domu, pijąc Chevas Regal
Jak ginie tysiąc istnień młodych, tam u pałacu bram
Świat milczy, bo nie ma przejmować się czym
To są tylko wewnętrzne sprawy Chin
W Teheranie na placu zatłuczono kamieniami
Ośmiu młodych ludzi, co muzyki słuchali
Muzyki z Ameryki i alkohol też pili
Niewiele, ale trzeci raz ich służby pochwyciły
A kto trzeci raz pije, na śmierć zasługuje
Od kamieni - nie za dużych, nie za małych, odpowiednich
Świat milczy - nie ma co się przejmować ich ranami
Przed śmiercią, to wewnętrzne są sprawy Iranu, bum-bum
Borys Jelcyn rozjechał parlament czołgami
Świat się cieszył, że się znalazł obrońca demokracji
Potem z kolesiami w generalskich mundurach
Rozjechać chciał Czeczenię leżącą w górach
Do boju posłano w waciakach dzieci
Płaczą z tej strony i bomba, bomba leci
Świat milczy - nie będzie retorsji
To przecież są tylko wewnętrzne sprawy Rosji
Saddam Husajn truje Kurdów w ich wioskach gazami
Cywile, nie cywile - oni winni sobie sami
Że słuchali George Bush, powstanie zaczęli
W języku polityki było, tego nie wiedzieli
Turcy nic nie mówią, sami Kurdów mordują
Poznać po sobie nie dają, ale też to czują
Świat milczy - patrzy aby ten lub ów nie dał znaku
To przecież są wewnętrzne sprawy Turcji i Iraku,
i jestem. ,,ja metr pięćdziesiąt dwa dziko rosnącego nieba\'\' mówię wam słonecznego dnia. Dzisiejsza aura przeraża niczym wilk w burym lesie. A gdyby tak przejść w stan hibernacji, niczym miś i schować się pod cieplutką pierzynkę? Ach..
Staram się we wszystkim znajdować żółte promienie i z nimi się komunikować. Choćby najgorsza sytuacja, choćby podły człowiek. Świat ma kolory, tylko ludzie w nim jacyś szarzy.
Pełnia, jezioro, nagość, autostop, muzyka...
,, Trzeba żyć na prawdę, żeby oszukać czas.
Trzeba żyć najpiękniej, żyje się tylko raz.
Trzeba żyć w zachwycie, marzyć, kochać i śnić.
Trzeba czas oszukać, żeby na prawdę żyć\'\'.
3 majcie się Słońca...
W Bydgoszczy w Cafe Pianola 2.9.2010 o godzinie 19.oo odbędzie się improwizacja, eksperyment oparty na przypadku dźwięków generowanych przez wykonawców, słuchaczy.
Usłysz to co myślisz, albo coś, czego zupełnie się nie spodziewasz.
"Zarysowanie budowy formalnej, daje punkt wyjścia, jednak niepowtarzalność warunków pozwala na wybieranie z nieskończonej ilości dróg
...czyli współodpowiedzialność"
Wydarzenie organizowane przez 3 4 Dialog.
W moim osobistym odczuciu jest to praca nad sobą w ten właśnie szczególny ulubiony przeze mnie sposób :
To My sami dla siebie decydujemy o tym, jaka jest i ma być nasza wspólna etyka. Decydujemy o tym wspólnie wciąż od nowa. Między Nami już od dawna nie ma wojny o to, kto ma przyjąć czyją etykę.
Zawiść jest zawieszeniem się człowieka na przejściu do akceptacji tego, że ktoś inny rozwiązał już 'problem' nie rozwiązany przez nas. Teraz możemy już przejść do użycia cudzych rozwiązań w naszym życiu i w ten sposób zawiść przestaje istnieć.
Serdecznie zapraszam wszystkich na swój koncert w Tawernie "Papaj" w Sopocie dnia 20 sierpnia o g.20 - mapka na stronie tawerny www.papaj.sopot.pl
Niestety, niektóre mają nieciekawą jakość... Ale to z winy bloga. Powalczę dalej, ale póki co...